Pędząc wraz z innowacjami

Pędząc wraz z innowacjami

Innowacje
Innowacje / Źródło: structuresxx/shutterstock.com
Olimpijskie motto Citius-Altius-Fortius, a od Tokio Communis, czyli razem, na dobre zagościło w biznesie, a kto się do niego nie dostosowuje, nie tyle przegrywa, co całkowicie wypada z peletonu. PGNiG zamierza nie tylko nie odpaść, ale nadawać rytm innym uczestnikom rynku.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo w połowie tego roku postanowiło podsumować, jak ważne są – zwłaszcza w biznesie – innowacje. W czerwcu tego roku odbyła się konferencja Innowatorzy PGNiG, podczas której szczególny nacisk kładziono na szeroko pojęte innowacje, a dyskusje nie ograniczały się do debat na temat tego, jak mogą one wpływać na wykorzystywane technologie, ale też – jak mogą usprawniać np. zarządzanie.

To zresztą ogólnoświatowy trend, by nie tyle przewidywać ewentualne zmiany, ale samemu je forsować i nadawać tempo peletonowi. Wspominał o tym szef PGNiG Paweł Majewski, mówiąc: – Wybitny ekspert do spraw zarządzania Peter Drucker powiedział, że najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie. Taki stan byłby idealny, ale musimy twardo stąpać po ziemi. Parafrazując nieco te słowa, można powiedzieć, że w przyszłość musimy wkroczyć pewnie, a nie oczekiwać, że sama do nas przyjdzie. Bo wtedy z pewnością nas zaskoczy. Na przyszłość nie możemy być gotowi za rok albo za kwartał. Na przyszłość musimy być gotowi już teraz.

Międzynarodowy wyścig o wszystko

Poszukiwanie nowatorskich rozwiązań w ostatnich latach zamieniło się w nieprzerwany wyścig, podczas którego nie bierze się jeńców. Przegrani wypadają praktycznie na dobre, jeśli zapomną o motcie olimpijskim Citius-Altius-Fortius. Czy ktoś jeszcze pamięta hegemonię fińskiej Nokii, która stworzyła pierwszego smartfona, a następnie przespała nadchodzący boom na... smartfony? Albo byłych już gigantów rynku fotograficznego, czyli Kodaka, który w roku 1975 stworzył pierwszy w pełni funkcjonalny aparat cyfrowy i odłożył projekt, bo kanibalizował rynek klisz fotograficznych, lub Polaroida, który przegapił moment, w którym tradycyjne aparaty zastępowały te cyfrowe? Wszystkie te spółki łączy jedno – nie przetrwały konkurencji w zmieniającym się cały czas świecie.

Bez innowacji nie ma szans na wzrost, rozwój, a mało która licząca się spółka nie ma w swoim portfolio startupów, nie mówiąc już o działach odpowiedzialnych właśnie za innowacje. W takie strategie myślenia o przyszłości wpisuje się PGNiG, które jako firma zajmująca się wydobyciem gazu ziemnego i ropy, musiała zacząć się przystosowywać do zmieniających realiów i postawić na nowe, ekologiczne źródła energii.

W przypadku polskiego energetycznego giganta zdecydowano, że słusznym krokiem będzie krok ku „zielonemu” wodorowi. Program Wodorowy PGNiG działa od ponad roku i, jak podkreśla spółka, pozwolił on na identyfikację potrzeb i kierunków rozwoju, w ramach którego ruszyły dwa innowacyjne projekty: „InGrid – Power to Gas” i budowa badawczej kawerny, która ma magazynować energię w postaci wodoru.

– Co ważne, oba projekty jako pierwsze w Polsce pozwolą prowadzić prace badawczo-rozwojowe na kompletnej instalacji typu Power to Gas. W pierwszym od źródła odnawialnej energii w postaci paneli fotowoltaicznych do systemu zatłaczania wytworzonego wodoru do sieci dystrybucyjnej. Natomiast w drugim, badanie obejmie kawernę solną z pełną instalacją naziemną do zatłaczania i odbierania wodoru w dużej skali oraz współpracę z systemem energetycznym – tłumaczył prezes zarządu PGNiG.

Cyfryzacja na pomoc biznesom

Wodorowe inwestycje PGNiG to dobry przykład na te innowacje, które mają wprowadzić jakąś nowinkę do biznesu i wzbogacić dotychczasową ofertę. Nie tylko jednak na takich zmianach trzeba się skupiać – każda rozbudowa firmy wiąże się z mnóstwem wyzwań, które niosą za sobą większa liczba ludzi do zarządzania czy konieczność wykorzystania bardziej skomplikowanych urządzeń. Program Cyfryzacji, drugi z dużych realizowanych przez PGNiG, skupia się właśnie na tym zapleczu wszystkich przyszłych i dotychczasowych przedsięwzięć

W przemyśle 4.0 nie można zapominać o sztucznej inteligencji, operacjach na dużych ilościach danych czy big data, ponieważ bez nich nie da się zoptymalizować np. produkcji albo przyspieszyć procesów wewnątrz firmy. PGNiG operuje w branży, w której cyfrowe symulacje mogą usprawnić wydobycie węglowodorów z istniejących i nowych złóż. W związku z tym zapotrzebowaniem ruszył projekt Smart Field, który za pomocą sztucznej inteligencji i chmury obliczeniowej ma umożliwić przyspieszenie prac analitycznych, a także pozwolić na jeszcze efektywniejsze ustalenie najbardziej opłacalnego wariantu zagospodarowania złóż.

– Oznacza też przedłużenie czasu eksploatacji złóż, a więc utrzymanie miejsc pracy i większe wpływy do budżetów samorządów. Projekt Smart Field to dowód na to, że polskie spółki są w stanie samodzielnie opracowywać i wdrażać najnowocześniejsze rozwiązania cyfrowe, które nie ustępują narzędziom, jakimi posługują się największe zagraniczne koncerny – dowodził Paweł Majewski.

W przypadku cyfryzacji powraca jeszcze jeden wątek, który pojawia się przy okazji każdej innowacji – stawiając na rozwój sztucznej inteligencji, można pomóc działom odpowiedzialnym za pozyskiwanie nowych klientów. Wraz z wsparciem AI można poprawić identyfikację potencjalnych czy aktualnych klientów i lepiej dostosować do nich swoją ofertę. Z kolei lepsze wykorzystywanie ogromnych baz danych sprzężonych ze sobą to podwaliny dla całego systemu pozwalającego na bieżący odczyt z liczników gazowych.

Rój start-upów

Im więcej pomysłów na to, by utrzymać pęd za innowacjami, tym więcej problemów z utrzymaniem wszystkiego w ryzach, by różne inicjatywy nie rozjechały się każda w swoją stronę. Szansą na to, by z firmy trochę zdjąć „obowiązek” zapanowania nad tym, jest zaangażowanie do swojego biznesu start-upów.

PGNiG ma m.in. pilotaże realizowane przez start-upy BitPeak i ReliaSol (te korzystają z programu akceleracyjnego spółki prowadzonego pod marką InnVento). Pierwszy z nich realizuje pilotażowy projekt aplikacji LeadGen – prototyp symulatora modelu nasłonecznienia i oceny zapotrzebowania na docelową moc instalacji fotowoltaicznych, która będzie stosowana przez PGNiG Obrót Detaliczny w programie „Fotowoltaika dla domu”.

Dzięki tej ofercie osoby zainteresowane wykorzystaniem energii fotowoltaicznej będą mogły liczyć na indywidualny dobór rozwiązania wraz z wymiarowaniem i montażem instalacji. Projekt ten jest elementem cyfryzacji PGNiG. Od ReliaSol spółka oczekuje natomiast, że ten start-up opracuje modele predykcyjno-analityczne dla nowych kotłów gazowych. Ich rozwiązania mają pozwolić np. na przewidywanie potencjalnych awarii przy eksploatacji kotła gazowego, który niebawem zostanie produkcyjnie uruchomiony przez PGNiG Termika w Elektrociepłowni Żerań. Spółka przewiduje również, że sztuczna inteligencja opracowywana na własne potrzeby odciąży pracowników biur obsługi klienta, podobne efekty przynieść mają specjalne czaty i voiceboty.

– Z dotychczasowych osiągnięć możemy być dumni. Pamiętajmy przy tym, że kluczowe w gospodarce nie jest to, kto pierwszy wpadnie na pomysł, ale to, kto zdoła go pierwszy wcielić w życie. Tylko wtedy innowacje zapewnią nam jeszcze lepszą pozycję rynkową – tymi słowami szef PGNiG podsumował ostatnie inicjatywy koncernu.

Artykuł został opublikowany w 37/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także