Jak grać, to online. Jak online, to na dobrym, szybkim łączu internetowym

Jak grać, to online. Jak online, to na dobrym, szybkim łączu internetowym

Screen z gry Call of Duty: Advanced Warfare
Screen z gry Call of Duty: Advanced Warfare / Źródło: Flickr / BagoGames
Dlaczego w ogóle grać online? Bo dobra zabawa staje się lepsza w towarzystwie. A jeśli dodatkowo lubimy rywalizację (co w przypadku graczy komputerowych ma miejsce niemal zawsze), to oczywiście drugi człowiek będzie rywalem lepszym i ciekawszym niż przewidywalna wciąż sztuczna inteligencja. Jest jednak wiele czynników, które przed grą w sieci mogą nas zniechęcić. Podstawowy i najważniejszy z nich, to nasze łącze internetowe.

Czasy, w których z internetem łączyliśmy się przy pomocy piszczącego modemu, a każda minuta kosztowała nas fortunę, minęły bezpowrotnie. Czasy, gdy internet rwał się i gubił sygnał, to – miejmy nadzieję – dla wielu także prehistoria. Jak jeszcze możemy pomóc graczom, by mogli oddawać się swojej rozrywce w komfortowych warunkach? Okazuje się, że zawsze jest coś do poprawy.

Jaki powinien być idealny internet dla graczy? Przede wszystkim...niezawodny. Tak, to nie prędkość jest najważniejsza, a stały przepływ cyfrowych plików pomiędzy naszym komputerem, a serwerem gry. Wiele tytułów online bazuje bowiem na dynamicznej rywalizacji z przeciwnikiem, w liczne rozgrywki trzeba zainwestować często dużo czasu. Nie ma nic gorszego, niż przegrana z powodu nagłego braku sygnału sieciowego. Jeśli internet na kilka sekund zwolni, przy odrobinie szczęścia możemy uniknąć śmierci w internetowej strzelance. Jeśli połączenie stracimy na trzy minuty, jesteśmy bez szans nawet w grach karcianych jak Hearthstone czy internetowy poker. O tym, jak frustrujące może być chwilowe wyrzucenie z gry, z pewnością nie trzeba mówić fanom rozgrywek typu MOBA. W League of Legends, DOTA2 czy Heroes of the Storm tego typu strata to często zmarnowanie zainwestowanych w grę kilkudziesięciu minut z życia – swojego i kolegów.

Kiedy już mamy stałe, niegasnące łącze, możemy pomyśleć o szybkości. Dla graczy o wiele ważniejszy od prędkości ściągania, jest tzw. ping, czyli czas przesyłu danych z komputera na serwer i z powrotem. Oczywiście im niższy, tym lepiej. W okolicach 20-50 ms możemy w większość tytułów grać względnie normalnie. Przy pingu w okolicy 100, pojawia się jedno z największych przekleństw graczy online – lagi.

To slangowe określenie na opóźnienie reakcji gry w stosunku do wydawanych przez gracza poleceń. Przykładowo, celując do przeciwnika w Counter-Strike GO, możemy nie trafiać nie ze względu na naszą kiepską celność, ale ze względu na opóźnienie w przesyłaniu na serwer informacji o strzale. W skrajnych przypadkach nie jesteśmy w stanie wykonać żadnego ruchu, bo zamiast płynnej gry, na ekranie obserwujemy coś zbliżonego do pokazu slajdów.

Gdy zadbaliśmy już o komfort rozgrywki, możemy skupić naszą uwagę na tym, co współcześnie stanowi dla fanów gier chleb powszedni. Wracamy ze szkoły lub z pracy po ciężkim dniu, chcemy od razu odpalić nasz ulubiony tytuł, ewentualnie liczymy na jeden szybki meczyk w Fifę przed snem, a tam – aktualizacje. To prawdziwa zmora posiadaczy słabego łącza internetowego. Ciągnące się w nieskończoność konieczne uzupełnienia zawartości gry. Dobre łącze zapewni nam spokój.

Szybki internet to także szybkie ściąganie nowych gier, a te potrafią dziś ważyć nawet po 100 GB. Ile można czekać na możliwość zagrania w gorącą premierę: pięć godzin, piętnaście? To nie te czasy, dziś nawet najbardziej obszerne gry powinniśmy ściągać w maksymalnie piętnaście minut.

Oczywiście znakiem naszych czasów są także gry mobilne. Rundka w Hearthsone na tablecie czy komórce potrafi „zjeść” trochę naszego transferu. Z kolei ściągnięcie bardziej wymagających graficznie tytułów może w kilka dni pozbawić nas nawet całego miesięcznego pakietu danych.

Warto zadbać o to, by tego typu zmartwienia móc zbywać wzruszeniem ramion. Zwłaszcza, że nie samymi grami gracz żyje. Na naszych telefonach coraz częściej oglądamy też filmy i seriale, a muzyką z internetu ratowaliśmy się już na niejednej imprezie. Podczas podróży pociągiem lub autobusem nie ma też wielu lepszych rozwiązań, niż telefon z dostępem do sieci.

Jak widać, szybkie, stabilne, najlepiej światłowodowe łącze i nielimitowany internet to dziś podstawa, absolutne minimum dla graczy, którzy chcą czerpać z rozgrywki przyjemność, a nie rzucać monitorem o ścianę, z powodu kolejnej w tygodniu gigantycznej aktualizacji. Warto zadbać o komfort naszej rozrywki, by nie zamieniła się w swoje przeciwieństwo i nie była powodem naszych największych frustracji.

 0

Czytaj także