Nowe restrykcje w Anglii od 24 września. Sprawdź, co się zmieni

Nowe restrykcje w Anglii od 24 września. Sprawdź, co się zmieni

Boris Johnson
Boris Johnson / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Wielka Brytania szykuje się na drugą falę koronawirusa. Premier Boris Johnson ogłosił we wtorek nowe restrykcje, choć są one mniej ostre, niż zakładano.

– Zawsze wiedzieliśmy, że choć zmusiliśmy wirusa do odwrotu, perspektywa drugiej fali pozostawała realna. Przykro mi to mówić, ale podobnie jak w Hiszpanii, Francji i wielu innych krajach, osiągnęliśmy niebezpieczny punkt krytyczny – mówił po południu w Izbie Gmin Johnson, wyjaśniając konieczność zaostrzenia restrykcji.

Wbrew pojawiającym się od kilku dni medialnym spekulacjom, nie zostały wprowadzone – przynajmniej na razie – ogólnokrajowe ograniczenia, jeśli chodzi o spotykanie się osób z różnych gospodarstw domowych. Takie restrykcje obowiązują na sporych terenach kraju, gdzie zidentyfikowano lokalne ogniska choroby.

Johnson o walce z koronawirusem: Nie będzie powrotu do lockdownu

– Chcę podkreślić, że to w żadnym wypadku nie jest powrót do pełnego zamknięcia (lockdownu – red.) jak w marcu. Nie wydajemy ogólnego polecenia, aby pozostać w domu. Zadbamy o to, aby szkoły, uczelnie i uniwersytety pozostały otwarte – ponieważ nic nie jest ważniejsze od edukacji, zdrowia i dobrego samopoczucia naszych młodych ludzi. Zapewnimy, że przedsiębiorstwa będą mogły pozostać otwarte w sposób zgodny z zasadami bezpieczeństwa. Musimy jednak podjąć działania w celu powstrzymania tej choroby – mówił Johnson.

W ramach wprowadzonych zmian obowiązującym od teraz zaleceniem jest to, by każdy, kto może pracować z domu, to robił. Jak zaznaczył Johnson, te prace, których nie da się wykonywać zdalnie, jak budownictwo, produkcja przemysłowa czy handel detaliczny, mogą być kontynuowane.

Koronawirus na świecie. Nowe restrykcje w Wielkiej Brytanii. Co się zmienia?

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią od czwartku 24 września wszystkie puby, bary i restauracje w Anglii muszą być zamykane o godz. 22 i wprowadzone zostanie prawny wymóg obsługi klientów wyłącznie przy stolikach, co obecnie jest tylko zaleceniem. Zwiększone zostaną kary dla lokali, które nie przestrzegają tych wymogów.

Również od czwartku zmniejszona zostanie liczba osób mogących brać udział w ślubach i weselach – z 30 do 15, natomiast w przypadku pogrzebów dotychczasowe wytyczne zostają bez zmian.

Nakaz zasłaniania twarzy rozszerzony zostaje na personel w handlu detalicznym, wszystkich kierowców i pasażerów taksówek i usług przewozu osób, a także pracowników i klientów w sektora gastronomiczno-hotelarskiego, z wyjątkiem sytuacji, gdy siedzą przy stole w celu jedzenia lub picia. Ponadto wszystkie wytyczne dotyczące handlu detalicznego, rekreacji, gastronomii i podobnych sektorów staną się zobowiązaniami prawnymi, a przedsiębiorstwa, które je naruszą, zostaną ukarane grzywną i mogą zostać zamknięte.

Wstrzymane zostają plany wznowienia od 1 października konferencji, wystaw i targów, a także imprez sportowych z udziałem publiczności.

Zaostrzone zostają kary za nieprzestrzeganie reguł – przedsiębiorstwa, które nie będą ich przestrzegać mogą zostać ukarane grzywną do 10 tys. funtów, a kara za łamanie „reguły sześciu” – czyli spotykanie się w grupach większych niż sześć osób – oraz za niezasłanianie twarzy tam, gdzie jest to wymagane, zostanie podwojona do 200 funtów w przypadku pierwszego wykroczenia.

Nowe restrykcje tylko w Anglii

– Muszę podkreślić, że jeśli wszystkie nasze działania nie doprowadzą do obniżenia wartości R poniżej 1, wtedy zastrzegamy sobie prawo do zastosowania większej siły ogniowej ze znacznie większymi ograniczeniami – powiedział Johnson.

Wartość współczynnika R poniżej 1 oznacza, że epidemia się cofa, powyżej – że się rozwija. Obecnie w całym kraju R jest powyżej 1.

Decyzje ogłoszone przez Johnsona odnoszą się tylko do Anglii, bo ochrona zdrowia w Szkocji, Walii i Irlandii Północnej jest w kompetencjach tamtejszych rządów, ale jak podkreślił brytyjski premier, skonsultowane i skoordynowane zostały one z władzami pozostałych części Zjednoczonego Królestwa i ich tamtejsze rządy wkrótce poinformują o wprowadzeniu analogicznych działań.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński

Źródło: PAP
 0

Czytaj także