Minister zdrowia złamał obostrzenia, ale odmówił odejścia. Premier Czech „uruchomił” prezydenta

Minister zdrowia złamał obostrzenia, ale odmówił odejścia. Premier Czech „uruchomił” prezydenta

Andrej Babisz
Andrej Babisz / Źródło: Newspix.pl / Ireneusz Plucinski
Awantura na szczytach władzy w Czechach. Minister zdrowia nazywany nawet "twarzą walki z koronawirusem" miał złamać obostrzenia. Czeski premier wezwał go do dymisji, ale minister odmówił. Teraz sprawa trafiła do prezydenta kraju.

Premier Czech Andrej Babisz zwrócił się w piątek do prezydenta Milosza Zemana o odwołanie ministra zdrowia Romana Prymuli, który według mediów zlekceważył restrykcje pandemiczne. Wcześniej szef rządu wezwał Prymulę do złożenia dymisji, ale ten odmówił. Po spotkaniu z Zemanem premier poinformował dziennikarzy, że przedstawił prezydentowi życiorys kandydata na nowego członka rządu, ale nie podał jego nazwiska.

Nie odpowiedział na pytanie, czy prezydent odwoła obecnego ministra zdrowia. Komentatorzy wskazują, że konstytucja nie pozostawia mu innej możliwości, ale przypomnieli też okoliczności zmiany na stanowisku ministra kultury w 2019 r., które trwało około dwóch miesięcy.

Afera z udziałem czeskiego ministra zdrowia

Według mediów w środę późnym wieczorem czeski minister zdrowia Roman Prymula uczestniczył w spotkaniu z szefem klubu parlamentarnego i wiceprzewodniczącym ruchu ANO premiera Babisza, Romanem Faltynkiem; ze spotkania miał wyjść przed północą. Zdjęcia opublikowane przez dziennik „Blesk”, przedstawiające Prymulę wychodzącego z restauracji w Pradze bez maseczki, zdaniem wielu polityków, w tym premiera, dowodzą, że doszło do naruszenia obowiązujących zasad związanych z epidemią.

Zachowanie ministra premier Babisz nazwał „szokującym i katastrofalnym, którego nie sposób usprawiedliwić”. Jak powiedział, wskazuje ono, że w kraju są równi i równiejsi. Szybką reakcję premiera komentatorzy łączą z koniecznością ochrony wizerunku rządu, któremu zarzuca się chaotyczne zarządzanie walką z koronawirusem.

Faltynek przeprosił za wydarzenia ze środy i przyznał, że rozmawiał z Prymulą w restauracji. Minister uznał z kolei, że nie ma sobie nic do zarzucenia i odrzucił wezwanie premiera o podanie się do dymisji. Przekonywał, że spotkanie odbywało się w prywatnym pomieszczeniu, a maseczki nie zakładał, bo w drodze do samochodu był sam, co pokazują zdjęcia. Jak dodał, maseczkę założył już w pojeździe.

Czytaj też:
Sesja słowackiego parlamentu przerwana, zakazili się posłowie. Premier grozi lockdownem

Koronawirus w Czechach. Co z ministrem „twarzą walki” z epidemią?

Komentatorzy i politycy zwracali uwagę, że wiedza i organizatorskie zdolności Prymuli nie mogą zostać zmarnowane i jeżeli były minister wyrazi takie zainteresowanie, powinien współpracować z rządem przy powstrzymywaniu koronawirusa. Przypomnieli też, że po sukcesach Prymuli podczas pierwszej fali pandemii prezydent zdecydował o przyznaniu mu najwyższego czeskiego odznaczenia – Orderu Lwa Białego. Uroczystość miała odbyć się 28 października w dniu święta państwowego Czech, ale została przełożona na przyszły rok z powodu pandemii.

Prymula, nazywany przez media „twarzą walki z koronawirusem”, jest epidemiologiem, byłym lekarzem wojskowym i dyrektorem szpitala w Hradcu Kralovem. Był wiceministrem zdrowia podczas pierwszej fali koronawirusa, z funkcji zrezygnował po konfliktach z szefem resortu zdrowia Adamem Vojtiechem i objął specjalnie dla niego przygotowane nowe stanowisko szefa rządowej rady do spraw badań i innowacji medycznych. 21 września został ministrem zdrowia.

Źródło: PAP
 0

Czytaj także