Brytyjski wywiad o „możliwym” pochodzeniu koronawirusa. „Cisza z Wuhan jest niepokojąca”

Brytyjski wywiad o „możliwym” pochodzeniu koronawirusa. „Cisza z Wuhan jest niepokojąca”

Mieszkańcy Wuhan w październiku 2020 roku
Mieszkańcy Wuhan w październiku 2020 roku / Źródło: Shutterstock / Keitma
Brytyjski wywiad uważa obecnie, że jest „możliwe”, iż pandemia COVID-19 miała swój początek w wydostaniu się koronawirusa SARS-CoV-02 z laboratorium badawczego w chińskim mieście Wuhan - podaje „The Sunday Times”.

Jak pisze gazeta, przez ostatnie 16 miesięcy – od kiedy Chiny pierwszy raz potwierdziły, że w Wuhan ludzie zarażają się nowym i śmiertelnym wirusem – brytyjskie, amerykańskie i inne zachodnie agencje wywiadowcze raczej nie brały pod uwagę możliwości, że Instytut Wirusologii w tym mieście odegrał rolę w wywołaniu pandemii.

Zachodnie wywiady, w tym brytyjski, początkowo uważały, że istnieje jedynie „nikłe” prawdopodobieństwo, iż doszło do ucieczki patogenu z laboratorium, w którym prowadzone są badania nad koronawirusami pochodzącymi od nietoperzy, w tym – nad jednym ściśle związanym z Covid-19. Teraz jednak dokonano ponownej oceny, a wyciek z laboratorium uważa się obecnie za „możliwy” – ujawniły źródła, na które powołuje się „The Sunday Times”.

Gazeta przypomina, że kilka dni temu prezydent USA Joe Biden nakazał amerykańskim agencjom wywiadowczym zbadać teorię o laboratoryjnej genezie pandemii – oraz inne możliwe źródła wirusa – i przedstawić mu raport w ciągu 90 dni. Brytyjski wywiad współpracuje w tej kwestii z Amerykanami. Jak mówią amerykańskie źródła dyplomatyczne, istnieją obawy, że jeśli nie uda się ustalić pochodzenia wirusa, globalna epidemia może się powtórzyć.

Chorzy badacze z Wuhan

„The Sunday Times” zaznacza, że polecenie Bidena następuje po pojawieniu się nowych informacji o trzech badaczach z instytutu w Wuhan, którzy zachorowali w listopadzie 2019 roku – mniej więcej w czasie, gdy – jak się uważa – koronawirus po raz pierwszy się pojawił – i musieli być hospitalizowani. Ten szczegół podsycił zainteresowanie i zwiększył presję opinii publicznej w USA oraz innych krajach na polityków, by wyjaśnić, co było rzeczywistym źródłem pandemii.

Zachodnie źródła wywiadowcze podkreślają jednak, że z powodu chińskiego braku transparentności ustalenie prawdy będzie niezwykle trudne. – Mogą istnieć dowody, które poprowadzą nas w jedną stronę i dowody, które poprowadzą nas w inną stronę. Chińczycy będą kłamać w którąkolwiek z nich pójdziemy. Nie sądzę, że kiedykolwiek się dowiemy – powiedziało gazecie zachodnie źródło wywiadowcze zaznajomione z brytyjskim udziałem w wyjaśnianiu źródeł pandemii.

Również brytyjscy posłowie domagają się nowego śledztwa. Konserwatywny poseł Tom Tugendhat, przewodniczący komisji spraw zagranicznych, powiedział „The Sunday Times”: „Cisza dochodząca z Wuhan jest niepokojąca. Musimy otworzyć kryptę i zobaczyć, co się naprawdę stało, by móc chronić się w przyszłości. Oznacza to rozpoczęcie dochodzenia wraz z partnerami na całym świecie i z WHO”.

Od początku pandemii z powodu COVID-19 zmarło na całym świecie ponad 3,5 mln osób, z czego w Chinach, gdzie zaraza się zaczęła, według oficjalnych danych, zaledwie 4636 osób.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński

Czytaj też:
Szef WHO chce badać „skrajnie nieprawdopodobną" hipotezę. Koronawirus „uciekł” z laboratorium?

Źródło: PAP
 1

Czytaj także