Córka kobiety zmarłej w Poznaniu na koronawirusa: Jaśkowiak kłamał. Mamy wielu świadków

Córka kobiety zmarłej w Poznaniu na koronawirusa: Jaśkowiak kłamał. Mamy wielu świadków

Jacek Jaśkowiak
Jacek Jaśkowiak / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
W czwartek w szpitalu w Poznaniu zmarła 57-latka, która była zakażona koronawirusem. Córka kobiety przekonuje, że Jacek Jaśkowiak „wypowiedział się kłamliwie” o jej rodzinie. Prezydent Poznania mówił na antenie TVN24, że bliscy zmarłej nie chcieli poddać się testom na obecność koronawirusa. O sprawie pisze Głos Wielkopolski.

57-latka trafiła 6 marca do szpitala w Puszczykowie. Spędziła tam dwa dni (do 8 marca), po czym w stanie ciężkim przewieziono ją na oddział zakaźny szpitala miejskiego im. Strusia w Poznaniu. Dzień później stwierdzono, że kobieta jest zakażona . 57-latka zmarła 12 marca.

Tego samego dnia, w czwartek 12 marca w programie „Fakty po faktach” na antenie TVN24 o sprawie mówił prezydent Poznania . Stwierdził m.in., że mąż kobiety nie chciał się poddać badaniom. – Ten pan nie chciał poddać się badaniom. On po prostu nie chciał na to pozwolić. Musieliśmy go do tego przez kilka dni przekonywać – przekonywał.

Córka zmarłej kobiety: Sami musieliśmy zadbać o wykonanie badań

Portal Głos Wielkopolski pisze, że bliscy zmarłej są oburzeni wypowiedzią Jaśkowiaka. Córka kobiety przekonuje, że wielokrotnie rodzina prosiła o przebadanie całej rodziny. – Prezydent Jacek Jaśkowiak na antenie TVN24 w dniu 12.03.2020 w programie „Fakty po faktach” wypowiedział się kłamliwie o mojej rodzinie, jakoby mój ojciec nie chciał poddać się badaniu i niby był kilkakrotnie namawiany na zrobienie testu. Mamy wielu świadków i dowodów, iż wielokrotnie prosiliśmy o zbadanie całej naszej rodziny. Baliśmy się o zdrowie nasze i osób z naszego otoczenia – mówi kobieta. – W moim domu mieszka z nami osoba starsza, po 80. roku życia, która była szczególnie zagrożona. O tym fakcie organy odpowiedzialne za badania były informowane. Informowaliśmy również o naszych kontaktach z innymi ludźmi. Dołożyliśmy wszelkich starań, aby nikomu nie stała się krzywda. Sami musieliśmy zadbać o wykonanie badań – podkreśla.

Kobieta, która przebywa obecnie w szpitalu w Poznaniu zaznaczyła też, że musiała interweniować wielokrotnie, aby cała rodzina została przebadana. – Osoba starsza na szczęście ma wynik negatywny. Jest nam przykro jak zostaliśmy potraktowani przez prezydenta Jacka Jaśkowiaka. Próbowałam się z nim kontaktować, ale niestety nie doszło do próby kontaktu z jego strony. Prosimy także o uszanowanie naszej sytuacji rodzinnej – dodała.

Burmistrz Mosiny: Pan prezydent kłamał

Głos Wielkopolski pisze także, że w sprawie wypowiedział się burmistrz Mosiny Przemysław Mieloch. – Występuję w obronie tego mieszkańca. Pan prezydent kłamał. Ten pan wiele razy dzwonił do sanepidu, aby być przebadanym. Wiele osób dzwoniło wstawiając się za tego pana. Ja również dzwoniłem do urzędu wojewódzkiego. I po tych naszych staraniach doszło do tego, że w środę, takie badania zostały uczynione – mówi w nagraniu zamieszczonym na Facebooku gminy Mosina.

facebookCzytaj też:
Uwaga na fałszywe SMS-y! Ministerstwo Zdrowia i banki ostrzegają. „Nie wchodź na podaną stronę”

Źródło: Głos Wielkopolski
 2
  • To wina pisowskiej organizacji
    • Pan Jaśkowiak & przyjaciele po prostu nie wiedzą co prawda a co kłamstwo … taka konieczna konsekwencja POstępu i .Nowoczesności.
      Dlatego postanowili tak sobie, że prawdą jest to, co im służy a kłamstwem to, co im szkodzi...

      Czytaj także