Ministerstwo Zdrowia publikuje tygodniowy raport. Ile przypadków koronawirusa potwierdzono?

Ministerstwo Zdrowia publikuje tygodniowy raport. Ile przypadków koronawirusa potwierdzono?

Punkt pobrań wymazów do testów na koronawirusa
Punkt pobrań wymazów do testów na koronawirusa Źródło: Shutterstock / praszkiewicz
Już 16 maja w Polsce zostanie zniesiony stan epidemii, a jego miejsce zajmie stan zagrożenia epidemicznego. Nie oznacza to jednak, że koronawirus znikł. Każdego dnia na terenie naszego kraju potwierdzane są nowe przypadki zakażenia.

Od kilku tygodni Ministerstwo Zdrowia podaje informacje dotyczące epidemii koronawirusa w innej formie. Zamiast codziennych wpisów na Twitterze, raport publikowany jest wyłącznie w środy. Informacja na temat dziennego przyrostu nowych zakażeń dostępna jest nadal na stronie Ministerstwa Zdrowia.

MZ podsumowuje ostatni tydzień. Wiadomo, ile przypadków koronawirusa potwierdzono

W środę 11 maja Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że w dniach 5-11 maja na terenie naszego kraju potwierdzono 3902 nowe przypadki koronawirusa. Najwięcej, bo 743 zakażenia, pochodziły z województwa mazowieckiego. Pozostałe przypadki pochodziły z województw: śląskiego (558), małopolskiego (441), dolnośląskiego (300), lubelskiego (249), podkarpackiego (198), łódzkiego (189), podlaskiego (163), pomorskiego (161), wielkopolskiego (161), opolskiego (148), kujawsko-pomorskiego (122), świętokrzyskiego (119), zachodniopomorskiego (108), warmińsko-mazurskiego (95), lubuskiego (66). 81 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

W najnowszym raporcie znalazła się również informacja dotycząca liczby zgonów. Łącznie w ciągu tygodnia zmarło 94 pacjentów z potwierdzonym koronawirusem. 25 osób zmarło wyłącznie z powodu COVID-19. 69 pacjentów miało choroby współistniejące.

Koniec pandemii nie oznacza końca koronawirusa

Od lutego sytuacja pandemiczna w kraju ulega stałej poprawie. Dzięki temu rządzący mogli podjąć decyzję najpierw o zniesieniu części obostrzeń, a później niemalże wszystkich ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa. Pokłosiem coraz lepszej sytuacji jest również odejście od stanu epidemii i wprowadzenie w jego miejsce stanu zagrożenia epidemicznego, które nastąpi już 16 maja.

Profesor Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie w rozmowie z PAP przypominał jednak, że koronawirus nie został pokonany. Przestrzegał, że o ile latem sytuacja będzie coraz lepsza, o tyle jesienią ponownie możemy notować wzrost liczby zakażeń. „Po lecie przychodzi jesień i już dwa razy się na to nacięliśmy i za zbytni optymizm zapłaciliśmy życiem ludzkim” – przypominał w rozmowie z PAP.

„Wiem, że do trzech razy sztuka i możemy mieć nadzieję na pozytywne scenariusze. Może wciąż będzie dominował nieco łagodniejszy wariant, a nabyta odporność może być wystarczająca, aby ochronić nas przed ciężką chorobą i śmiercią. W efekcie można mieć nadzieję, że jesienią sytuacja nie będzie zła. Nie budujmy jednak strategii na nadziei i marzeniach” – przestrzegał.

Zdaniem profesora rozwiązaniem, które pozwoliłoby uniknąć kolejnej fali jesienią, mógłby być system monitoringu chorób zakaźnych. „Warto wdrożyć system monitoringu chorób zakaźnych, którego w tym momencie nie mamy. Pozwoliłoby nam to reagować na nadchodzące zagrożenie, a nie działać reaktywnie. Troszkę weszliśmy w narrację, że właściwie tego wirusa nigdy nie było, szczepienia nie są tak ważne. Na części z nas to się zemści” – tłumaczył.

Lekarz w rozmowie przypomniał również o konieczności przestrzegania podstawowych zasad, takich jak np. niewychodzenie z domu podczas choroby, a jeżeli już musimy to zrobić, należy pamiętać o maseczce. „W efekcie możemy ograniczyć nie tylko falę COVID-19, ale również nasze coroczne przeziębienia czy grypę” – zaznaczył.

Czytaj też:
Stres w pandemii, czyli o psychicznych kosztach koronawirusa

Opracowała:
Źródło: Ministerstwo Zdrowia/PAP
 0

Czytaj także