Dziwaczne zachowanie ogromnej czerwonej gwiazdy. Naukowcy spodziewają się wybuchu

Dziwaczne zachowanie ogromnej czerwonej gwiazdy. Naukowcy spodziewają się wybuchu

Betelgeza
Betelgeza / Źródło: Shutterstock / Cristian Cestaro
Naukowcy zaobserwowali dziwne zachowanie młodej, czerwonej gwiazdy. Obiekt o nazwie Betelgeza może ich zdaniem wybuchnąć – podaje CNN.

Badaniem gwiazdy zajmował się zespół pod kierownictwem Eda Guinana, profesora astronomii z uniwersytetu Villanova. Efekty ich obserwacji zostały opublikowane 8 grudnia w artykule „The Fainting of the Nearby Supergiant Betelgeuse”. Astronom w rozmowie z amerykańską telewizją relacjonował, że dziwne zachowanie gwiazdy nasila się od października. Betelgeza (Betelgeuse), która gwałtownie blednie, jest już 2,5-krotnie mniej wyraźna niż podczas pierwszych obserwacji w 1980 roku. Niegdyś była 9. najjaśniejszą gwiazdą na niebie, obecnie jest 23. w tej klasyfikacji.

Czerwona supergwiazda Betelgeza znajduje się na ramieniu gwiazdozbioru Orion, w odległości około 700 lat świetlnych od Ziemi. – Wyjątkowe jest to, jak blisko się znajduje – podkreśla Guinan. Wiek gwiazdy szacowany jest na 9 milionów lat, podczas gdy tak wielkie obiekty nie „żyją” zazwyczaj dłużej niż 10 mln lat. Choć oznacza to, że koniec Betelgezy prawdopodobnie jest blisko, raczej nie możemy spodziewać się, by gwiazda eksplodowała za naszego życia. – To stanie się prawdopodobnie w ciągu najbliższych 200 – 300 tys. lat – mówił astronom.

Na razie gwiazda przyciemnia się i rozjaśnia w cyklach, które trwają około 420 dni. Badacze podkreślają jednak, że choć zmiany są cykliczne, to w ostatnim czasie obiekt o wiele gwałtowniej blednie. Guinan tłumaczy, że fascynujące jest dla nich zarówno samo obserwowanie transformacji gwiazdy, jak i oczekiwanie na jej ewentualny wybuch. Profesor przewiduje, że byłby on tak gwałtowny, że dałoby się go zaobserwować nawet w dzień.

Jeżeli czerwona nadolbrzym spaliłby się aż do żelaznego rdzenia, on sam mógłby doprowadzić do zjawiska supernowy, czyli kosmicznej eksplozji, w wyniku której powstałby jasny obiekt. Świeciłby on jasnym niebieskim światłem przez trzy-cztery miesiące, a następnie w ciągu około roku przestałby być widoczny. – Byłaby to naprawdę jasna gwiazda widoczna za dnia – mówił Guinan. Według jego przewidywań, wybuch gwiazdy nie stanowiłby zagrożenia dla Ziemi, ale promieniowanie ultrafioletowe mogłoby uszkodzić warstwę ozonu w naszej atmosferze.

Czytaj także:
Wybrano odkrycie naukowe 2019 roku. Wygrało pierwsze tego typu zdjęcie w historii

Źródło: CNN

Czytaj także

 1
  •  
    Promieniowanie ultrafioletowe istotnie ejst w tym przypadku bez znaczenia,jednak strumien neutrin juz nie.Przy tak niewielkiej odleglosci nioslyby one wciaz energie wystarczjaca do usmeircenia bardzo wielu istot zyjacych i do wprowadzenia katastrofalnych zmian u tych,ktore by przezyly.Przed neutrinami nie ma zadnej ochrony,nawet zacala Ziemia nie ejst dla nich zadna przeszkoda.W dodatku pojawiaja sie one na sporo przed tym,zanim z gwiazdy dotzre do nas swiatlo;sa wyrzucane na wczesniejszym etapie.O tym,ze juz sa,dowiedzielibysmy sie na "wlasnej skorze".