Głodni sukcesów

Głodni sukcesów

Radosław Piesiewicz
Radosław Piesiewicz / Źródło: Andrzej Romański, Polska Liga Koszykówki
Zależy nam, żeby kibice przychodzili na mecze do hal całymi rodzinami, by rosła frekwencja – mówi Radosław Piesiewicz, prezes Energa Basket Ligi.

Pięć ramion symbolizujących pięciu zawodników na boisku, w środku piłka, na górze korona. Tak wygląda Puchar im. Adama Wójcika, o który w sobotę w czasie Lotto Superpucharu Polski walczyły w Gnieźnie dwie najlepsze koszykarskie drużyny kraju. Mecz inaugurował sezon, zaś puchar był wręczany po raz pierwszy. I był jedyną nagrodą dla zwycięzców…

Ale jakże symboliczną! Śp. Adam Wójcik to legenda polskiej koszykówki. Jako pierwszy zawodnik Polskiej Ligi Koszykówki przekroczył granicę 10 tys. pkt, wielokrotnie zakładał koszulkę z orzełkiem, prowadził polską reprezentację do zwycięstw. A my dziś jesteśmy głodni takich sukcesów, chcemy, by polska koszykówka była silna na arenie międzynarodowej.

Jest na to szansa?

Jak najbardziej. Potencjał polskiej koszykówki jest ogromny. Zarówno jeśli chodzi o zawodników, drużyny, jak i pieniądze, czyli sponsorów. Czy pani wie, że polska reprezentacja wygrała ostatnio z Chorwacją, która miała w składzie czterech graczy NBA? Coraz więcej klubowych drużyn z Polski gra w europejskich pucharach, stać nas na coraz lepszych graczy z zagranicy. Arka Gdynia występuje w EuroCupie, czyli w drugim co do ważności pucharze. Anwil Włocławek zagra w Lidze Mistrzów, a Polski Cukier Toruń bije się w trzeciej rundzie kwalifikacji do tych rozgrywek. Zaczynamy walczyć o te puchary i pokazywać się w Europie.

Ale przyzna pan, że koszykówka nie jest ulubionym sportem Polaków.

Jeszcze nie. Bo ludzie muszą zobaczyć namacalną poprawę w naszej dyscyplinie. Dlatego na dniach ruszamy z nową stroną internetową Energa Basket Ligi (www.plk.pl).

Będzie też nowa aplikacja na smartfony. Będą tam wiadomości z klubów, tabela rozgrywek, docelowo możliwość oglądania meczów na żywo. A poza tym warto koszykówki doświadczyć samemu, to świetna gra! W tym roku dzięki Ministerstwu Sportu i Turystyki otworzyliśmy 50 ośrodków szkolenia młodzieży, głównie przy szkołach. To będzie procentować. Zależy nam, żeby kibice przychodzili na mecze do hal całymi rodzinami, identyfikowali się ze swoimi drużynami. Ale także, by oglądali polską koszykówkę na dobrym poziomie w telewizji – teraz można to robić dwa razy w tygodniu.

Tylko czy miłośnicy koszykówki zamiast polskiego basketu nie będą woleli obejrzeć meczu NBA?

NBA to liga, która skupia najlepszych koszykarzy z całego świata. Nikt nie może się z nimi równać. Najlepsi zawodnicy zarabiają ponad 20 mln dolarów rocznie, to więcej niż budżety najlepszych klubów w Europie. Wysoką jakością transmisji telewizyjnych oraz rozwiniętymi kanałami komunikacji w internecie pokazujemy kibicom NBA, że Energa Basket Ligą też warto się zainteresować. U nas też są ogromne emocje, wysokie loty nad obręczami i zacięta rywalizacja.

Jak do niej doskoczyć, a przynajmniej próbować się do niej zbliżyć?

Bez sponsorów nie jest to możliwe. Coraz więcej firm dostrzega, że warto w polski basket inwestować. Od dziewięciu miesięcy strategicznym sponsorem polskiej koszykówki – ligi męskiej, żeńskiej i reprezentacji – jest Grupa Energa SA. Bez jej wsparcia nie byłoby nowej strony internetowej ani nie moglibyśmy zaplanować programu komunikacji wokół rozgrywek. Nie moglibyśmy też od tego sezonu opłacać sędziów i komisarzy – a to przecież duże odciążenie dla klubów. Poza tym mamy dwóch innych partnerów tytularnych. To Suzuki, który sponsoruje Suzuki Puchar Polski, i Totalizator Sportowy z Lotto Superpucharem Polski. Suzuki i Lotto są też partnerami Energa Basket Ligi. Współpracujemy też z firmą Zbyszko, właścicielem marki Veroni Active. Naszym partnerem medycznym jest ENEL-MED. A niedawno został podpisany kontrakt na milion złotych ze szwajcarską marką luksusowych zegarków Aerowatch. Jestem przekonany, że zainwestowane w polski basket pieniądze szybko zaprocentują. Zyskają zarówno sponsorzy, kluby, jak i kibice. Nowy sezon Energa Basket Ligi właśnie się zaczyna!

Okładka tygodnika WPROST: 40/2018
Artykuł został opublikowany w 40/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0