Gowin: Jako minister sprawiedliwości nie wykryłem powiązań między aferą Amber Gold, a politykami PO

Gowin: Jako minister sprawiedliwości nie wykryłem powiązań między aferą Amber Gold, a politykami PO

Dodano:   /  Zmieniono: 24
Jarosław Gowin
Jarosław Gowin / Źródło: Flickr / fot. Piotr Drabik
Afera hazardowa i taśmowa były do zatrzymania? Zdaniem Jarosława Gowina tak. Nie zatrzymano ich, bo polskie państwo jest bardzo mało sprawne. To, co minister Sienkiewicz powiedział o państwie teoretycznym oddaje całą prawdę - uważa gość Kontrwywiadu

„Marcin P. był tylko słupem”

Zapytany o to, co zawiodło w sprawie afery Amber Gold Gowin stwierdził, że„ przede wszystkim instytucje nadzoru finansowego”. – Ani ja ani moi poprzednicy nie mieliśmy nic wspólnego z tą aferą – tłumaczył minister nauki i szkolnictwa wyższego. Gowin zaznaczył, że Komisja Nadzoru Finansowego „alarmowała, że Amber Gold jest rodzajem piramidy finansowej, ale te alarmy zostały zbagatelizowane” – Trzeba podjąć próbę ustalenia kto tak naprawdę stał za aferą Amber Gold. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że Marcin P. był tylko słupem – ocenił polityk PiS. Jarosław Gowin dodał, że„ jako minister sprawiedliwości próbował ustalić czy są powiązania między Amber Gold, a politykami Trójmiejskiej PO i takich powiązań nie wykrył”.

Czytaj też:
Gowin: Z wielką radością stanę przed komisją ds. afery Amber Gold

„Oceniałem funkcjonowanie PO krytycznie”

– Już w latach 2007-2011 uchodziłem za głównego wewnątrzpartyjnego krytyka – przyznał minister. Kiedy Donald Tusk zaproponował mi objęcie stanowiska ministra, to powszechnie komentowano, że chce w ten sposób zatkać usta swojemu głównemu oponentowi – podkreślił. W opinii polityka „8 lat rządów koalicji PO-PSL można było wykorzystać zdecydowanie lepiej”. – Nie zmieniłem poglądów w żadnej istotnej kwestii. Zmieniłem obóz polityczny dlatego, że ten, którego byłem członkiem, sprzeniewierzył się programowi partii, do której wstępowałem – wyjaśnił.

Czytaj też:
Gowin: Trochę się męczyłem w rządzie PO

„To były na chłodno przeprowadzane egzekucje dziennikarskie”

– Jako obywatel mam poczucie, że zarówno standardy polskiej polityki i polskiego dziennikarstwa pozostawiają wiele do życzenia. Nie chciałbym być jak młot na dziennikarzy, bo lubię ich i uważam, że politycy powinni z dziennikarzami dobrze współpracować, ale wielokrotnie byłem świadkiem, a czasami ofiarą przeprowadzanych z pełną premedytacją manipulacji. To były na chłodno przeprowadzane egzekucje dziennikarskie – powiedział minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Źródło: RMF FM
 24

Czytaj także