Rafalska broni Morawieckiego po jego słowach o 500+. "Nie trzeba było zaciągać żadnych kredytów"

Rafalska broni Morawieckiego po jego słowach o 500+. "Nie trzeba było zaciągać żadnych kredytów"

Dodano:   /  Zmieniono: 42
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska odniosła się w programie "Minęła dwudziesta" do cytowanych w mediach słów ministra Morawieckiego o zadłużeniu na 20 mld zł, które mają pokryć koszty projektu "Rodzina 500+".

"Gazeta Wyborcza" opisała spotkanie wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego z sympatykami Prawa i Sprawiedliwości w Bydgoszczy. Podczas rozmowy na temat programu 500+ Morawiecki miał powiedzieć: Przypominam, że 500 plus jest na kredyt. Zadłużyliśmy się o dodatkowe 20 mld zł, bo chcemy promować dzietność. Minister miał też powiedzieć, że ten projekt "nie zbuduje PKB", a "państwu są potrzebne inwestycje i oszczędności".

Do tych słów odniosła się Rafalska, która powiedziała, że wicepremier wyjaśniał już, że jego wypowiedź została źle zrozumiana. – Wicepremier mówi wyraźnie, że jest to inwestycja w przyszłość, że nasza sytuacja demograficzna zmusza nas do podjęcia takich działań, jakie podjęliśmy w naszym rządowym programie, że to jest konieczne, że to jest potrzebne – mówiła.

Rafalska podkreśliła, że minister finansów "nie musiał zaciągać żadnych kredytów", by sfinansować wydatki w tym roku. – Nie ukrywamy, że to spory wysiłek finansowy. (...) Zwracam też uwagę na to, że ma to być kołem zamachowym naszej gospodarki – dodała.

Według minister na programie 500+ zyska branża turystyczna, a później, we wrześniu, wzrosną wydatki na przybory szkolne czy podręczniki. – Te pieniądze są w obrocie – zaznaczyła Rafalska.

Czytaj także:
Rafalska o marnowaniu pieniędzy z 500+: Skala jest znikoma. Nie straszmy rodzin kontrolami

Czytaj także

 42
  • Salcio IP
    Wyniki gospodarcze pokazuja ze 500+ to byl dobry pomysl. Zamiast skupowac obligacje jak to robia banki centralne w innych krajach Polski rzad dal pieniadze obywatela. W ten sposob pomogl nie instytucja finansowym ale zwyklym ludzia. I dzieki tej decyzji pieniadze wrocily do gospodarki poprzez wzmocniony popyt. Dodatkowy plus jest taki ze ta decyzja zmniejszyla wydatnie deflacyjne tendencje zarysowujace sie w naszej gospodarce.
    • ocelot IP
      Ponad pół roku rządów PiSuarów i już mamy kichę,zabrakło kasy i PiSuar zaczął pękać.Pojawiły się sprzeczne opinie nie konsultowane z Prezesem Tysiąclecia.Prezes Tysiąclecia musi jeszcze spacyfikować innego prezesa,a mianowicie prezesa NBP Adama Glapińskiego też PiSuara. Jeśli zbrakło PiSuarom kasy np.500 miliardów,to Prezes Tysiąclecia wzywa na dywanik na Nowogrodzkiej prezesa Glapińskiego i trybie ekspresowym każe dodrukować cały deficyt z naddatkiem.Zabrakło 500 miliardów-rozkaz dla Glapy-dodrukuj 700 miliardów złotych,bo jak nie to mnie popamiętasz dziadu.
      • marek IP
        Pani R. po słowach cyt. "Nie ukrywamy, że to spory wysiłek finansowy" zapomniała dodać "CAŁEGO NARODU".
        • normalny IP
          Pani minister Rafalska, mówi się pięćset a nie – pincet, pięćdziesiąt a nie pińdziesiąt, pieniądze a nie piniądze.
          Zabraliście mi rentę wyrównawczą po 25 latach jej otrzymywania, nadaną prawomocnym wyrokiem sądowym. Ale obiecuję wam, zapłacicie za wszystko z odsetkami razem z tym kurduplem!
          • doman IP
            Zapomnieli dodać, że więcej pustego pieniądza w obrocie to wyższe ceny - już dla wszystkich, nie dla wybranych (jak "pińcet plus") - ale z tego akurat rząd się cieszy, bo będzie wyższy wpływ z podatków...

            Czytaj także