Czarnecki negatywnie o pracach Komisji Europejskiej. "Być może czeka ją dymisja"

Czarnecki negatywnie o pracach Komisji Europejskiej. "Być może czeka ją dymisja"

Dodano:   /  Zmieniono: 66
Szef KE Jean-Claude Juncker
Szef KE Jean-Claude Juncker / Źródło: Newspix.pl / ABACA
– Pamiętam sytuację sprzed 16-17 lat, kiedy KE prowadzona przez byłego premiera Luksemburga Jacquesa Santera musiała podać się do dymisji. Być może czeka to też tą KE, która zupełnie rozmija się z oczekiwaniami Europejczyków – mówił na antenie Polsat News europoseł PiS Ryszard Czarnecki.

Wiceprzewodniczacy Parlamentu Europejskiego komentując środową decyzję Komisji Europejskiej stwierdził, że "UE pokazała swoje priorytety". Polityk PiS wyjaśnił, że dzisiaj wszyscy Europejczycy żyją w strachu przed terroryzmem islamskim oraz "obawą przed kolejną fazą inwazji głównie islamskich imigrantów spoza Europy". Ma ich także martwić przyszłość po odejściu Wielkiej Brytanii z UE, tymczasem "unijne elity zajmują się Polską". - To śmieszne i żenujące - podsumował europoseł.

Ryszard Czarnecki stwierdził też, że on i wielu Polaków tym razem nie przejmuje się już tym, co robi Unia Europejska.  – Inne wyzwania stoją przed Europą. Jeśli KE chce obniżać swój autorytet, to niech dalej tak robi – podsumował.

KE wydaje konkretne zalecenia

Komisja Europejska wydała konkretne zalecenia polskim władzom. Jeżeli po 3 miesiącach nie zostaną one spełnione, wdrożony będzie ostatni etap procedury praworządności, który groziłby Polsce sankcjami.

27 lipca Komisja Europejska zastosowała wobec Polski kolejny etap procedury państwa prawa, wyrażając swoje zaniepokojenie i udzielając rekomendacji odnośnie naprawy sytuacji. Zaapelowano do polskich władz o podjęcie odpowiednich działań, ponieważ Komisja uważa, że mamy do czynienia z "systemowym zagrożeniem rządów prawa w Polsce".

– Pomimo prowadzonego od początku roku dialogu z polskimi władzami, Komisja uważa, że główne problemy zagrażające rządom prawa w Polsce nie zostały rozwiązane. Z tego powodu udzielamy polskim władzom konkretnych rekomendacji odnośnie tych problemów. Czynimy to, aby polski Trybunał Konstytucyjny mógł sprawować swój mandat i efektywnie dokonywać konstytucyjnej oceny przepisów – oświadczył wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

Zalecenia Komisji dla Polski:

  1. Respektowanie i pełne włączenie do systemu prawa wyroków Trybunału Konstytucyjnego z 3 i 9 grudnia 2015 roku. Umożliwienie orzekania trzem sędziom Trybunału, nominowanym zgodnie z prawem w październiku 2015 roku przez poprzedni rząd. Odsunięcie od orzekania trzech sędziów wybranych niezgodnie z prawem przez obecny rząd;
  2. Opublikowanie i pełne włączenie orzeczenia TK z 9 marca 2016 roku, dotyczącego samego Trybunału Konstytucyjnego, łącznie z powiązanymi wyrokami i zadbanie o to, aby publikacja wyroków w przyszłości następowała automatycznie i niezależnie od żadnych decyzji władzy wykonawczej lub ustawodawczej;
  3. Upewnienie się, że jakakolwiek reforma ustawy o Trybunale Konstytucyjnym respektuje wyroki TK dotyczące Trybunału, włączając te z 3 i 9 grudnia 2015 roku oraz wyrok z 9 marca 2016 roku, a także w pełni bierze pod uwagę opinię Komisji Weneckiej. Tak samo upewnienie się, że efektywność Trybunału Konstytucyjnego jako gwaranta konstytucji nie jest podważana przez nowe przepisy - czy to z osobna, czy przez efekt połączenia regulacji;
  4. Upewnienie się, że Trybunał Konstytucyjny może badać konstytucyjność nowej ustawy o TK przyjętej 22 lipca 2016 roku, zanim wejdzie ona w życie. Tak samo jak upewnienie się, że osąd Trybunału w tej kwestii zostanie opublikowany i w pełni zastosowany.

"Artykuł 7"

"Komisja zaleca polskim władzom podjęcie stosownych działań, aby zapobiec systemowemu zagrożeniu rządów prawa. Zaleca, aby działania te zostały podjęte w trybie pilnym oraz prosi polski rząd o poinformowanie Komisji w ciągu trzech miesięcy o krokach podjętych w celu spełnienia jej zaleceń" – czytamy w dokumencie.

"Komisja pozostaje w gotowości do konstruktywnego dialogu z polskim rządem. Jeżeli nie spotka się z satysfakcjonującą reakcją na swoje zalecenia w ustalonym okresie czasu, przejdzie do procedury "Artykułu 7" – czytamy dalej. Mogłoby to oznaczać nawet zastosowanie sankcji wobec naszego kraju.

Przyjęcie rekomendacji automatycznie wprowadza kolejny etap procedury ochrony praworządności - monitorowanie ich wdrożenia. Jeżeli dane państwo nie wywiązuje się z zobowiązań, mogą na nie zostać nałożone sankcje z artykułu 7. Traktatu o Unii Europejskiej, na co jednak zgodzić musi się Rada Europejska. Ponadto wcześniej Rada Unii Europejską większością 4/5 głosów musiałaby stwierdzić istnienie zagrożenia dla praworządności i demokracji.


Źródło: Polsat News
 66

Czytaj także