Petru o wizycie ministrów w Londynie: Jak Polaków biją w Polsce, to minister Błaszczak nie reaguje

Petru o wizycie ministrów w Londynie: Jak Polaków biją w Polsce, to minister Błaszczak nie reaguje

Dodano:   /  Zmieniono: 40
Ryszard Petru
Ryszard Petru / Źródło: Newspix.pl / PIOTR TWARDYSKO
Mariusz Błaszczak oraz Witold Waszczykowski polecieli w poniedziałek 5 września do Londynu w związku z kolejnym pobiciem Polaka w miejscowości Harlow. W opinii Ryszarda Petru wyjazd do Londynu ministrów „wyglądał na działanie pod publiczkę”.

Ministrowie wylecieli do Londynu w związku z drugim w ostatnim czasie atakiem na polskich obywateli w angielskim mieście Harlow. Kilka dni wcześniej na skutek poniesionych w podobnej napaści obrażeń zmarł pobity w tym samym mieście Polak. – Kilka miesięcy temu, na marginesie rozbudzonej kampanii przed decyzją o Brexicie i po referendum, zaczęły się pojawiać incydenty wobec Polaków. Przypomnieliśmy więc władzom Wielkiej Brytanii, że Polacy są grupą, która integruje się dobrze ze społeczeństwem brytyjskim, która ciężko pracuje, płaci podatki i zasługuje na ochronę i opiekę – mówił w rozmowie z dziennikarzami Witold Waszczykowski.

Ministrowie spotkali się z szefową brytyjskiego MSW Amber Rudd i szefem dyplomacji Borisem Johnsonem.– Rozmawialiśmy dzisiaj szczegółowo ponad godzinę, jak dalej wybrnąć z tej sytuacji, jak możemy pomóc, czego możemy się spodziewać od władz brytyjskich, jak mogą zapewnić dalej bezpieczeństwo Polakom – mówił szef MSZ.

„Polacy w UK są pragmatyczni i wiedzą, że z samego wyjazdu ministrów nic nie wynika”

– Wydaje mi się, że postępowanie w dyplomacji zupełnie inaczej wygląda. Zwykle jest tak, że takie wizyty się przygotowuje dużo wcześniej. Po to jest cały zestaw osób, dyrektorów departamentów, żeby nie było to ad hoc – stwierdził lider Nowoczesnej. W opinii Ryszarda Petru wyjazd do Londynu ministrów Błaszczaka i Waszczykowskiego „wyglądał na działanie pod publiczkę”. – Nie jestem w stanie ocenić tego, co oni tam załatwili. Wiem, że ostatecznie spotkali się ze swoimi odpowiednikami brytyjskimi, ale na zasadzie, że wypada się spotkać z naszymi ministrami – tłumaczył Petru dodając, że „tańszą formą komunikacji jest telefon albo łączę internetowe”. Zdaniem polityka „Polacy w Wielkiej Brytanii są pragmatyczni i wiedzą, że z samego wyjazdu ministrów nic nie wynika”.

– W Polsce mamy ONR, który robi to samo, a polski rząd na to nie reaguje. Pytanie jest takie: czy musi zareagować dopiero wtedy, gdy jakiemuś obcokrajowcowi coś się stanie? Gdy Polakowi coś się dzieje, to nie reaguje. Został pobity Radomir Szumełda z KOD-u i rząd mówi, że wszystko jest w porządku. Chciałem zwrócić uwagę na to, że jak Polaków biją w Polsce, to minister Błaszczak nie reaguje – podkreślił Ryszard Petru.

Czytaj też:
Waszczykowski i Błaszczak interweniują w Londynie. „Przypomnieliśmy, że Polacy zasługują na ochronę”

Źródło: TVN24
 40

Czytaj także