Kontrowersyjny film o Polsce zniknął ze strony Parlamentu Europejskiego

Kontrowersyjny film o Polsce zniknął ze strony Parlamentu Europejskiego

Dodano:   /  Zmieniono: 28
Kadr z nagrania "Polska: zagrożenia poszanowania prawa"
Kadr z nagrania "Polska: zagrożenia poszanowania prawa" / Źródło: europarltv
Przed trzema dniami na oficjalnym polskim koncie Parlamentu Europejskiego opublikowany został film w którym informowano, że w Polsce panuje "coraz mniejsze poszanowanie praw człowieka". Interwencji w tej sprawie podjął się Ryszard Czarnecki z PiS. Po południu w piątek film zniknął ze strony PE, na której wcześniej był dostępny.

14 września na stronie internetowej Parlamentu Europejskiego, a także w sekcji wideo PE, pojawił się film "Polska: zagrożenia poszanowania prawa", który miał tłumaczyć, w jakim celu debatowano nad rezolucją w sprawie Polski.

Na nagraniu przedstawiono starcia z uczestnikami Parady Równości, pojawiły się także wypowiedzi europejskich polityków na temat Polski (przemówienie Fransa Timmermansa) oraz fragment wystąpienia europosła PiS Ryszarda Legutki. Narrator w filmie mówi m.in., że w Polsce jest "coraz mniejsze poszanowanie praw człowieka", a partię rządzącą, Prawo i Sprawiedliwość, krytykuje się za "łamanie podstawowych unijnych wartości".

Na antenie TVP Info o spocie wypowiedział się Maciej Świrski, prezes fundacji Reduta Dobrego Imienia. W jego ocenie film opublikowany przez Parlament Europejski to "klasyczna propagandówa, w stylu komunistycznej propagandy". – Na początku widać sceny, które w oczach przeciętnego Europejczyka mogą przedstawiać Polskę jako kraj ogarnięty prawicowym ekstremizmem czy faszyzmem – mówił Świrski i dodał, że w filmie wykorzystano nie kadry z aktualnych wydarzeń w kraju, a archiwalne materiały z poprzednich marszów Komitetu Obrony Demokracji czy z Marszu Niepodległości.

W sprawie kontrowersyjnego spotu interweniował wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki z PiS. W liście do Martina Schulza, cytowanym przez portal 300polityka.pl, polityk stwierdził, że "materiał jest absolutnie nieprawdziwy" i wskazał, że w filmie wykorzystano nagrania z przepychanki, do której doszło w 2014 roku, za czasów rządów koalicji PO-PSL. W piątek w godzinach popołudniowych filmu nie można było już znaleźć pod adresem, pod którym wcześniej był dostępny.

Źródło: 300polityka.pl, Twitter, Wprost.pl
 28

Czytaj także