Tą sprawą żyła cała Polska. Sprawca bestialskiego zabójstwa spędzi w więzieniu 25 lat

Tą sprawą żyła cała Polska. Sprawca bestialskiego zabójstwa spędzi w więzieniu 25 lat

sąd (fot. Volker Witt/Fotolia.pl)
Artur W., oskarżony o zabójstwo 15-letniej Wiktorii z Krapkowic, spędzi w więzieniu 25 lat, a nie 14. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił wyrok sądu niższej instancji, ponieważ nie miał wątpliwości, iż był on „rażąco inny”. Wyrok jest prawomocny.

– Apelacja obrońcy nie mogła zostać uznana za słuszną. Nawet zeznania oskarżonego nie pokrywają się z wersją, że nie chciał zabić. Oskarżony nie miał wątpliwości, co stanie się z pokrzywdzoną. Nie można więc rozstrzygać na jego korzyść – tłumaczyła sędzia decyzję.

Jak mówiła dalej, oskarżonemu było wszystko jedno, czy pokrzywdzona żyje, czy nie. Przypomniała, że mężczyzna wrzucił ją do kanału, dlatego sąd uznał, że oskarżony godził się na śmierć dziewczyny przez utonięcie. – Zamiar ewentualny był tu niemal styczny z zamiarem bezpośrednim, więc szkodliwość społeczna jest tu wysoka – powiedziała.

Jak mówiła dalej, Artur W. jest zdemoralizowany, a biegli ocenili jego szansę na zmianę jako nikłe. – Kara jest najsurowsza z możliwych w tym przypadku. Jedynie słuszna i jedynie sprawiedliwa – podkreśliła.

Ostatni raz rodzice widzieli 15-letnią Wiktorię 7 marca 2016 roku. Poszła wtedy odprowadzić swoją koleżankę. By wrócić do domu pokonać musiała 4 kilometry. Wtedy na jej drodze stanął Artur W., który zażądał od niej oddania jej telefonu. Dziewczyna postawiła mu się i wtedy W. ją odepchnął. Wiktoria przewróciła się i uderzyła głową o betonowe podkłady. Wtedy chłopak zabrał jej telefon i uciekł w stronę domu. Po jakimś czasie wrócił na miejsce. Dziewczyna wciąż leżała w tej samej pozycji. Zamiast zbadać funkcje życiowe Wiktorii, chłopak zaczął szukać miejsca, aby ukryć ciało. Żywą Wiktorię zaciągnął na teren przepompowni śmieci, wrzucił ją do kolektora ściekowego i zamknął klapę. Telefon dziewczyny wyrzucił do kratki ściekowej w drodze do swojego domu.

Czytaj także

 1
  • Temida IP
    Skoro nie ma kary śmierci. to powinno być dożywocie, bo śmierć dla niego była by wybawieniem. Lecz prawo dalej jest pobłażliwe dla zwyrodnialców - morderców którym życie ludzkie jest jak ruletka, albo wyznaniem chęci poznania jak to jest przejechać samochodem 2-e młode dziewczyny i pozbawić je życia. Psychopatyczny morderca, który zabija drugą osobę by się podniecić powinien być raz na zawsze wyeliminowany z życia w społeczeństwie, które przez następne lata życia będzie łożyć na niego wikt i opierunek, a niejednokrotnie jeszcze służbę zdrowia i za to wszystko ten morderca nie płaci, bo ON musi wyrazić chęć podjęcia tej pracy. PARANOJA, bo powinien do końca swego życia pracować na swoje utrzymanie i poszkodowanej rodziny tej ofiary, a jak nie, to dla niego EUTANAZJA w pełnym wymiarze tego słowa.

    Czytaj także