Dlaczego PiS zmienia ordynację wyborczą? „Chcą wyborów w tym roku, dopóki mają wysokie poparcie”

Dlaczego PiS zmienia ordynację wyborczą? „Chcą wyborów w tym roku, dopóki mają wysokie poparcie”

Beata Szydło, Jarosław Kaczyński
Beata Szydło, Jarosław Kaczyński / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Senator Platformy Obywatelskiej na swoim koncie na Facebooku tłumaczył, dlaczego PiS dąży do zmiany ordynacji wyborczej.

Bogdan Borusewicz z Platformy Obywatelskiej na Facebooku wyjaśniał, jakie są cele Prawa i Sprawiedliwości. Przekonywał, że słuszna skądinąd idea ograniczonej liczby kadencji jest jedynie przykrywką dla przeprowadzenia innej zmiany. Jego zdaniem, przy pomocy proponowanej ustawy, PiS dąży do wcześniejszych wyborów samorządowych.

„PiS przygotowuje się do zmiany ordynacji wyborczej do samorządów. W przestrzeni publicznej dyskusja skupiła się nad pomysłem 2-kadencyjności prezydentów. Ale istotą pomysłu PiS jest skrócenie obecnej kadencji i wybory jeszcze w tym roku” – pisze Borusewicz. „Ma to się stać za sprawą wprowadzenia nowej, wydłużonej do 5 lat kadencji, oraz przejściowego przepisu, w którym zapisze się, że zmiana zostanie wprowadzona w roku bieżącym w pół roku po opublikowaniu nowej ustawy” – dodaje.

„Paradoksalnie PiS wydłużając przyszłe kadencje skróci obecną. PiS będzie chciał zrobić wybory w tym roku, bo ma jeszcze wysokie poparcie, a w przyszłości ono spadnie” – tłumaczy wicemarszałek Senatu.

Czytaj także

 16
  • gosciu IP
    Zapowiedzi pisu nie mają służyć niczemu innemu niż podniesienie własnych szans w wyborach, w których normalnie szans nie mają.
    Ich nie interesują samorządy Łomży czy Suwałk - tam gdzie mają szansę ale nie ma kasy. Tylko Warszawy i Gdańska - gdzie szansy nie mają ale jest kasa.
    Zaraz zacznie się gadka o ordynacji mieszanej a potem zmiany granic okręgów wyborczych.
    Sama zmiana ordynacji bez zmiany konstytucji będzie nielegalna ale kto pisowi zakaże? Trybunał Konstytucyjny, który istnieje tak samo teoretycznie jak urząd Prezydenta?
    W ogóle pomijając już preferencje polityczne, czy ktoś jest za tymi czy za innymi uważam, że każdemu wyszło by na dobre, gdyby uchwalić zapis, że jakiekolwiek zmiany w ordynacji wyborczej wchodzą w życie nie od najbliższych wyborów, tylko od kolejnych.
    Skończyło by się kombinowanie i pisanie pod siebie, bo nikt nie podjął by ryzyka na cztery lata do przodu, że przypadkiem przygotuje ordynację preferującą przeciwnika. Skończyło by się grzebanie w ordynacji.

    Co do dwukadencyjności. Wprowadzenie dwukadencyjności można dyskutować (są plusy i minusy) ale na pewno nie ze wstecznym działaniem, bo tu znowu mamy złamanie konstytucji (no ale patrz akapit poprzedni - kogo to obchodzi?) Wprowadzenie tej zasady ze wstecznym działaniem rozkłada Polskę na arenie międzynarodowej już do końca.

    Plusy? Dwór obrosły wokół włodarzy miast jest wymiatany co jakiś czas. To jedyny plus, choć na miejsce starego dworu przyjdzie nowy, wygłodniały, jeszcze nie nażarty, więc w pierwszej kadencji będzie kradł dwa razy więcej, żeby nadgonić.

    Minusy?
    Prezydent Miasta to nie Prezydent Kraju. Ten drugi po dwóch kadencjach otrzymuje dożywotnią emeryturę więc nie musi się martwić co będzie po opuszczeniu urzędu.
    A ja wolałbym, żeby Prezydent mojego miasta nie zajmował się głównie tym, z czego będzie żył jak skończy drugą kadencję. Bo przez cały okres prezydentury będzie albo brał łapówy na zapas, albo budował sieć firmowych powiązań, która zapewni mu byt na kolejne lata. Zakładał spółki i firemki z kontraktami od władz miasta z adnotacją, że jego zerwanie będzie obwarowane taką kwotą, żeby następcy nie mieli kasy na jego zerwanie.
    Z drugiej strony w małych miejscowościach po prostu nie będzie za chwilę w kim wybierać.
    Będą delegowani na siłę kandydaci, mierni, bez doświadczenia, nawet bez ochoty, żeby zajmować osiem czy dziesięć lat w takiej na przykład Sokółce, która groszem nie śmierdzi na podrzędnym stanowisku, w nadziei, że po tym czasie Partia doceni i da jakąś posadę w strukturach ogólnopolskich.
    Będzie armia miernot.

    Moja osobista ocena jest taka, że koszty będą wyższe niż zyski.
    Ale to się nie liczy. Liczy się tylko krótkookresowy cel Prezesa, który nie patrzy dalej niż do najbliższych wyborów.
    • WYBORCA IP
      TVP, ,,PODAJE ZE JEDNAK BEDA POSTAWIONE ZARZUTY Z  TEJ DEMONSTRACJI PRZED SEJMEM ,,PIERWSZY ZARZUT JUZ JEST ,,,DOTYCZY CZYNNEGO NAPADU NA DZIENNIKARZA ,,
      • Ryfka IP
        Podejrzewam, że w dużych miastach mogą się na tej ustawie przejechać, bo ludzie niekoniecznie będą głosować na PiS.W małych miejscowościach zaś, ludzie nie kierują się przynależnością kandydata do partii, a  tym, co człowiek sobą reprezentuje. Szkoda jedynie tych dobrych samorządowców, którzy z powodzeniem rządzili na swoich terenach.
        • jak zombi ! IP
          Popatrzcie na te twarze ,
          gdzie podział się ich optymistyczny , pewny i przyjazny uśmiech ?
          To foto mówi samo za siebie.
          • WYBORCA IP
            WIDZIELISCIE DZISIEJSZY SADAZ DLA RZECZPOSPOLITEJ,,,,WIEC NIE DZIWCIE SIE ZE PRAWO I  SPRAWIEDLIWOSC MUSI RZADZIC WSZEDZIE ,, NAWET WE WSZYSTKICH SAMORZADACH,,,