Przerażające ustalenia NIK dot. suplementów diety. W składzie substancje podobne do amfetaminy i bakterie kałowe

Przerażające ustalenia NIK dot. suplementów diety. W składzie substancje podobne do amfetaminy i bakterie kałowe

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / bukhta79
Rynek suplementów diety wymaga pilnej poprawy regulacji dotyczących tych produktów – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli. W sprzedaży, w tym internetowej, ale także w sklepach stacjonarnych i aptekach, obok rzetelnych preparatów znajdowały się suplementy diety zafałszowane zawierające np. bakterie chorobotwórcze, substancje zakazane z listy psychoaktywnych, czy stymulanty podobne strukturalnie do amfetaminy, czyli działające jak narkotyki.

Rynek suplementów diety rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie. W 2015 r. Polacy wydali na suplementy diety 3,5 mld zł, kupując blisko 190 mln opakowań. Statystyczny Polak więc nabył sześć opakowań suplementów diety, wydając na nie ok. 100 zł.

Polski rynek suplementów diety rozwija się bardzo szybko. W rejestrze GIS od 2007 r. wpisano łącznie blisko 30 tys. produktów zgłoszonych jako suplementy diety. O ile w latach 2013-2015 przybywało ich 3-4 tys. rocznie, o tyle w 2016 r. już 7,4 tys. Dane Komisji Europejskiej wskazywały, że już w latach 1997-2005 polski rynek suplementów wzrósł o 219% i był to najwyższy wzrost wśród wszystkich państw Unii Europejskiej.

Ustalenia kontroli wskazują, że w Polsce nie jest zapewniony właściwy poziom bezpieczeństwa suplementów diety. Organy państwowe odpowiedzialne za bezpieczeństwo stosowania tych produktów nierzetelnie realizowały zadania związane z wprowadzaniem ich po raz pierwszy do obrotu. Nieskuteczny był także nadzór nad jakością zdrowotną suplementów diety, również w niedostatecznym zakresie prowadzono edukację żywieniową dotyczącą tych produktów.

W toku kontroli Najwyższa Izba Kontroli zleciła badanie losowo wybranych suplementów diety Narodowemu Instytutowi Leków oraz Łódzkiemu Regionalnemu Parkowi Naukowo-Technologicznemu. Na jedenaście badanych prób, w czterech próbkach suplementów diety z grupy probiotyków stwierdzono obecność niewykazanych w składzie szczepów drobnoustrojów. Również w czterech próbkach poddanych badaniu stwierdzono niższą, niż deklarowana na opakowaniu, liczbę bakterii probiotycznych. Co więcej, w jednej próbce wykryto zanieczyszczenie produktu - obecność bakterii chorobotwórczych z grupy Enterococcus Faecium, czyli tzw. bakterii kałowych. Ich obecność stwarzała poważne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia konsumentów. Podkreślić należy, że nawet przy tak niewielkiej skali badań zleconych przez Najwyższą Izbę Kontroli, odsetek produktów zawierających niekorzystne dla zdrowia składniki jest bardzo wysoki.

Narodowy Instytut Leków w ramach swoich statutowych badań oceniał zawartość żywych bakterii probiotycznych w suplementach w różnych okresach określonej przez producenta przydatności do spożycia, tj. od chwili wyprodukowania suplementu diety do końca okresu przydatności do spożycia badanego produktu.

Na 56 badanych próbek - stabilności liczby żywych bakterii nie posiadało aż 50 próbek (89 proc.). Wraz z upływem czasu, jeszcze w okresie przydatności do spożycia, następował dynamiczny spadek liczby żywych komórek bakterii. Zdarzało się, że liczba żywych, korzystnych dla zdrowia bakterii w części próbek spadła miliardkrotnie. Ponadto jeden z probiotycznych suplementów diety zakażony był grzybami.

Najwyższa Izba Kontroli wskazała zatem na konieczność objęcia tego obszaru przez Ministra Zdrowia szczególnym nadzorem, w celu wyegzekwowania od organów sprawujących nadzór nad bezpieczeństwem suplementów diety realizacji wszystkich obowiązków wynikających z już obowiązujących aktów prawnych. Ponadto, Najwyższa Izba Kontroli widzi potrzebę podjęcia działań legislacyjnych, zmierzających do wprowadzenia nowych kompleksowych rozwiązań prawnych rangi ustawowej, dotyczących suplementów diety.

/ Źródło: NIK
 26
  • korek IP
    sanepidy nie nadzorowały dobrze tych produktów to trzrbw koniwcznie tych urzędników rozliczyć a nie zamiatać pod dywan! bo paria PIS przestanie być wiarygodna !'a elektorat sanepidów jestniejszy niż reszty obywateli jeszczr niech zakmą się firmami szczepuonkowymi !
    • zdrowy ludek IP
      A jak wypadły tak samo przeprowadzone niezależne badania np. szczepionek, pod kątem obecności wirusów, onkogenów, rtęci i aluminium? Lub innych leków? Czy wiecie, że w USA, jeśli lekarz stłucze szczepionkę, to musi wzywać specjalistyczną ekipę do przeprowadzenia odkażania terenu? Znaczy ludzkie ciało nie wymaga odkażania, ale podłoga już tak?
      • Fergussson IP
        Nazw nie podano z uwagi na ochronę interesu producenta :-) ale spokojnie - wystąpcie do NIK w trybie dostępu do informacji publicznej. Poza tym może na stronie NIK jest już raport z nazwami. Możecie też w trybie dostępu do informacji publicznej dostać wyniki badań. (darmowa informacja na która mają 14 na odpowiedz na zapytanie)
        • GOSC99 IP
          Niech napiszą co jest w szczepionkach!!Bo są w nich trutki na szczury i nie tylko!!!To jest 1000 krotnie ważniejszy problem bo i w lekach są cuda a wystarczy przeczytać każda ulotkę dokładnie!!Czas na weryfikację SZCZEPIONEK BO WALCZYMY O KAŻDE DZIECKO A ZARAZ PO URODZENIU OTRZYMUJE TRUTKE NA WĄTROBĘ,KTÓRA ZUPEŁNIE NIE JEST POTRZEBNA,BO DZIECKO MA WRODZONĄ ODPORNOŚC.W NIEMCZECH JEST TYLKO 13 SZCZEPIONEK W POLSCE JUŻ 30!!CHORY I SKORUMPOWANY KRAJ!!
          • Zuzanna IP
            własnie leczę sie z powodu bakterii kałowych w moczu. Biore juz trzeci antybiotyk i nie moge pozbyc sie tego świństwa. wiadomo zatem skad są! z probiotyków. Brałam:
            S-biotic i 4-lacti + jeszcze jeden, ale wyrzuciłam opakowanie. zatem któryś z tych trzech spowodował infekcję. Dlaczego nie ujawnia się zakażonych leków!!!
            • Xn.jkjh IP
              Proszę o nazwy suplementów diety - szczególnie tego skażonego grzybami i bakteriami kałowymi. Skoro jest to zagrożenie dla życia - na mocy prawa do informacji publicznej - żądam ich podania publicznie dla mojego bezpieczeństwa.
              • alleluja i na tacę! IP
                dlaczego nikt nie kontroluje opłatków, które serwuje swoim poddanym kler? dlaczego sanepid nie sprawdza warunków w jakich są produkowane? Jaki mają skład?Sposób ich konsumowania urąga wszelkim zasadom higieny? Dlaczego kler stoi ponad prawem?
                • alleluja i na tacę IP
                  Treść została usunięta
                  • Cześć Jolu IP
                    Prof. dr hab. Liroj musi być zachwycony takim wzięciem tych "medycznych" produktów. Ciekawe, czy są wśród nich sygnowane jego szlachetnym i uznanym w świecie nauki nazwiskiem? Ciekawym zdania innego naukawca dr Bolka...
                    • Laszlo IP
                      A jakieś konkrety? Nazwy produktów? Po co te badania jak ludzie pójdą do apteki i kupią szkodliwe suplementy?
                      • Okazja do nawiązania indywidualnych przyjaźni IP
                        Probiotyki zawierają zwykle mniej niż 10 miliardów żywych bakterii w ampułce, miliardkrotny spadek oznacza więc, że będzie ich tylko kilka. Przy tak niewielkiej ilości bakterie przestają już być anonimowe w ogromnym tłumie i możemy je rozpoznawać, a  nawet nadać im pieszczotliwe imiona (Pałeczka, Bacillusek, itp.).
                        Bakterie mogą podjąć dialog, żeby powołać się na pewnego inżyniera z opowiadania Lema, który nauczył bakterie angielskiego (nie ma tu żadnej aluzji do pana Petru!), zaś one witały go ciepłym "Good morning", układając się w odpowiednie znaki alfabetu Morse'a.
                        • alleluja i na tacę! IP
                          Treść została usunięta

                          Czytaj także