MON wycofuje się z kuriozalnego zamówienia na długopisy i ... dziękuje „za interwencje w sprawie”

MON wycofuje się z kuriozalnego zamówienia na długopisy i ... dziękuje „za interwencje w sprawie”

Antoni Macierewicz
Antoni Macierewicz / Źródło: MON/mjr Robert Siemaszko
Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało na swojej stronie o wycofaniu zamówienia na długopisy taktyczne z wbudowanymi nożami i latarkami.

„Dziękujemy za interwencje w sprawie długopisowych gadżetów, w sposób oczywisty nie spełniających roli promocyjnej MON i zbyt drogich. Zamówienie zostało wycofane” – napisała na oficjalnej stronie internetowej ministerstwa Katarzyna Jakubowska, z Oddziału Mediów MON.

Długopisy taktyczne, za których 1000 sztuk ministerstwo obrony narodowej chciało wydać około 83 tys. złotych, oprócz tego, że - jak sama nazwa wskazuje - mogą służyć do pisania, są też wariacją na temat broni osobistej o nazwie kubotan (przeważnie liczący 14 cm walec, z twardego plastiku lub metalu, służący do samoobrony, wywodzący się z Japonii). MON w przetargu dokładnie rozpisało wymagania, co do takich długopisów. Te, które chciał otrzymać resort obrony miały:

  • być wykonane z aluminium lotniczego, anodowanego
  • posiadać antypoślizgową fakturę
  • być wyposażone "w co najmniej" zbijak do szyb, nożyk i latarkę (led z bateriami)
  • mieć wkład, który pisze pod każdym kątem w temperaturach od -37 stopni do 120 stopni Celsjusza
  • posiadać wygrawerowane logo MON

Czytaj też:
MON na zakupach. Długopisy za 83 tys. zł. Mają mieć ukryte ostrze i pisać przy 120 st. C

Źródło: mon.gov.pl
 18

Czytaj także