Szef IPN sugeruje, że ktoś niszczy polskie pomniki, by przypisać winę Ukraińcom

Szef IPN sugeruje, że ktoś niszczy polskie pomniki, by przypisać winę Ukraińcom

Wołodymyr Wjatrowycz
Wołodymyr Wjatrowycz / Źródło: Wikipedia / CC-BY-SA-3.0
Szef Instytutu Pamięci Narodowej Ukrainy Wołodymyr Wjatrowycz skomentował akty wandalizmu, które w ostatnich dniach dotknęły polskie miejsca pamięci na Ukrainie.

We wpisie na Facebooku Wjatrowycz przypomniał, że do podobnych incydentów dochodziło także na terenie Polski i ocenił, że może to nosić znamiona prowokacji. „Niszczenie w środku dnia mogił czy miejsc pamięci w Polsce, nagrywanie tego i chwalenie się tym w internecie, czego świadkami byliśmy w minionym roku – jest ohydne. Ale nie mniej ohydne jest robienie tego samego w środku nocy, chowanie się przed ludźmi, żeby potem przypisać to nam – że tak dzieje się na Ukrainie. W obu przypadkach potrzebne jest aktywne działanie wymiaru sprawiedliwości i służb w celu ukarania sprawców wandalizmu i zapobieżenia kolejnym takim aktom. Ale jeszcze bardziej potrzebne jest aktywne osądzenie takich przypadków przez władze w oby krajach” – wskazał Wjatrowycz. Jak podkreślił, doprowadzi to nie tylko do ukarania wandali, ale też uczyni ich działalność bezcelową.

„Strona trzecia”?

W ostatni weekend w obwodzie lwowskim na Ukrainie doszło do dwóch aktów wandalizmu. Najpierw ukraińskie media informowały o tym, że we Lwowie najprawdopodobniej 10 marca nieznani sprawcy oblali czerwoną farbą pomnik profesorów Politechniki Lwowskiej, zamordowanych przez niemieckich żołnierzy latem 1941 roku. Na pomniku napisano też „Śmierć Lachom”. Z kolei w wiosce Podkamień wandale zamalowali i oblali czarną farbą krzyże upamiętniające zmarłych Polaków, a czerwoną farbą oblano niektóre nagrobki. W Podkamieniu także pojawił się napis „Śmierć Lachom” – umieszczono go na krzyżu.

Obydwa incydenty zostały potępione zarówno przez lokalne władze, jak i centralne. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin napisał po polsku na Twitterze: „Potępiam kolejną dewastację pomników polskich w obwodzie lwowskim. Ten sam styl i charakter zbrodni. Wspólnie czynimy zdecydowany opór”. Natomiast w ukraińskiej wersji tweeta Klimkin wspomniał, że w tej sprawie „widać charakter pisma strony trzeciej”. Podobne sugestie pojawiły się w komunikatach administracji obwodu lwowskiego, tam również wspomniano o tym, że tego typu incydenty mogą być prowokacjami w wykonaniu „strony trzeciej”.

Czytaj też:
Polskie pomniki na Ukrainie oczyszczone. Policja wszczyna śledztwo, władze mówią o „prowokacjach strony trzeciej”

Źródło: WPROST.pl
+
 17

Czytaj także