Zakup książek będzie można odliczyć od podatku? Ministerstwo Kultury pracuje nad nowymi ulgami

Zakup książek będzie można odliczyć od podatku? Ministerstwo Kultury pracuje nad nowymi ulgami

Książki, zdjęcie ilustracyjne
Książki, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. mediainst
Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że Ministerstwo Kultury pracuje nad wprowadzeniem nowej ulgi podatkowej, której celem jest zachęcenie Polaków do czytania książek. Wydatki w księgarniach można by zgodnie z nowym projektem odliczać od podatku.

Poziom czytelnictwa w Polsce od wielu lat utrzymuje się na bardzo niskim poziomie. Według badań z 2015 roku, tylko 37 proc. Polaków zadeklarowało, że miało w ręku książkę. Czytelnictwo zmalało szczególnie wśród mężczyzn oraz osób młodych.Tylko jedna czwarta Polaków kupiła w 2015 roku książkę. Jedynie 11 procent badanych zadeklarowało, że była to więcej niż jedna pozycja.W związku z tym Polska Izba Książki zaproponowała wprowadzenie ulgi podatkowej na książki, której celem jest zachęcenie Polaków do sięgania po książki.

Zdaniem prawników takie rozwiązanie byłoby do udźwignięcia dla budżetu, ponieważ ulgi mogą się przełożyć na wzrost ilości kupowanych książek, a co za tym idzie na zwiększenie wpływów budżetowych z podatku VAT oraz podatku dochodowego od wydawców i księgarzy. Według Włodzimierza Albina, prezesa Polskiej Izby Książki odliczenie dla podatników byłoby bardzo dobrym uzupełnieniem regulacji dotyczącej jednolitej ceny książki. Miałoby ono przysługiwać od podstawy opodatkowania i byłoby limitowane do kilkuset złotych rocznie.

Jednolita cena książki?

Kilka dni temu media informowały o nowym projekcie PIK. Jego podstawowym założeniem jest utrzymanie stałej ceny książki w ciągu roku od wprowadzenia jej na rynek. Kolejnym pomysłem są ograniczenia w dodawaniu darmowych książek dla prenumeratorów czasopism i gazet.

Cena książki ma zostać zamieszczona przez wydawcę na okładce. Przez pierwsze 12 miesięcy księgarz nie będzie mógł jej obniżyć o więcej niż 5 procent. Istnieją jednak pewne wyjątki: rabatu wysokości 15 proc. będzie można udzielić czytelnikowi, który nabędzie książkę na targach książki oraz stowarzyszeniom uczniów w przypadku zakupu podręczników.

/ Źródło: Rzeczpospolita
 9
  • ++++++++++++++ IP
    Ta jednolita cena to bzdura, to jakiś relikt centralnego zarządzania - nic dziwnego, że to pomysł PIS
    • Ryfka IP
      Kiedyś kupowaliśmy mnóstwo książek, bo były tanie. Dużo płaciło się za albumy, słowniki, encyklopedie. Książki "jednorazowego" użytku były dostępne na każdą kieszeń.Nakłady i dodruki szły w setki tysięcy. Obywało się bez wielu pośredników, nie traciło pieniędzy na promocje i reklamy. Wystarczyła rekomendacja w fachowym piśmie lub w dziale kultury każdej gazety.Wydawało się książki wartościowe. Dzisiaj, aż oczy przecieram. Praktycznie każdy może być "pisarzem".:)))
      • franek IP
        Jakie kretynizmy Wy jestescie w stanie jeszcze wymyslic??? Dlaczego chcecie po raz kolejny skomplikowac system podatkowy i otworzyć furtkę do nadużyć, kombinacji i korupcji??? Jezeli rzeczywiscie zalezy Wam na tym, aby ksiązki były kupowane, to po prostu obniżcie ich cenę !!! O tyle samo, ile wynosiłaby ulga w PIT. A jak to zrobic? Po prostu (na przykład) zlikwidować VAT na ksiązki !!! PROSTE ???
        • ojciec r IP
          reilgijnych tez?
          • robik IP
            Jednolita cena książki -> problemem jest ustalenie właściwej ceny, która miałaby obowiązywać przez rok.
            Gdy cena będzie za wysoka to książki się nie będą sprzedawać i na rok wydawca zamrozi kasę (a na to nie będzie chętnych).
            Gdy cena będzie za niska (by się na pewno sprzedało) to biznes może przestać się opłacać wydawcy i autorowi.
            • >>>>>>>>>>>>>> IP
              Idiotyczny pomysł w dobie handlu internetowego.

              Czytaj także