14 kwietnia w filii Moskiewskiego Państwowego Uniwersytetu Transportu Kolejowego mają zostać zaprezentowane nowe informacje o zbrodni katyńskiej, zapowiadane jako „sensacyjne”. „Katyń to zbrodnia niemiecka” – tak streszcza je korespondent RMF FM, który rozmawiał z Siergijem Stryginem, organizatorem konferencji i publicystą, który od lat twierdzi, że to nie Stalin odpowiada za zbrodnię w Katyniu.
Jednym z elementów konferencji ma być publikacja nazwisk Niemców, którzy zdaniem Strygina odpowiadali za egzekucję Polaków. Pojawi się także wątek ukraiński. Jak przekonuje organizator konferencji – Ukraińcy mieli brać udział w rozstrzeliwaniu polskich oficerów, mimo że było to przemilczane w ZSRR.
Tezy, które mają zostać przedstawione podczas kwietniowych odczytów stoją w jawnej sprzeczności ze stanem wiedzy historycznej, który wskazuje na rosyjską odpowiedzialność za mord w Katyniu. Taką wersję wydarzeń potwierdzały wielokrotnie rosyjskie władze. Mimo tego na państwowym uniwersytecie uczestnicy konferencji będą twierdzić, że to Niemcy rozstrzeliwali Polaków.
Komentarze
Nie jest to jednak żadna "nowinka" ponieważ grupka historyków rosyjskich twiardzi tak od dawna
a nawet wręcz od zawsze. Wysłuchać winnego należy zawsze z uwagą bo takie przysługuje mu prawo.
Osobiście nie wierzę w to aby to było poparte rzeczowymi dowodami w postaci dokumentów np strony niemieckiej. Nie mam tu na myśli dowodów z pierwszej ekshumacji czy późniejszej rosyjskiej lecz innymi nieznanymi dotąd dokumentami. Nikt nie uwiarzy w to, że ZSRR samo przeciw sobie fabrykowało dowody zbrodni i przechowywało je w swoich archiwach, które następnie przekazało do Polski.
Nie ma co podniecać się i ubliżać Rosjanom bo zwykli ludzie nie mieli z tym nic wspólnego. Większość z nich w różnych wywiadach jest pozytywnie do nas nastawiony i uszanujmy to. W tak wielkim państwie niejednolitym narodowo zawsze znajdą się grupki nam nieprzychylne lub osoby szukające rozgłosu chcące okazać swój nacjonalizm czy patriotyzm co jest przydatne szczgólnie w polityce i wyborach.
Poczekamy do kwietnia i ocenimy na spokojnie te rewelacje w które ja nie wierzę.
Poglądy Robokopa są znane i myślę że nikt go nie przekona. Należy mu też przyznać rację bo nie da się zaprzeczyć - są na to opracowania - że duża część funkcjonariuszy NKWD miała pochodzenie żydowskie. Ale paradoksalnie jak już tak chcemy w etniczność wnikać to trzeba sobie powiedzieć że w przedwojennej Polsce był największy na świecie odsetek ludności żydowskiej. Była ona od pokoleń dobrze zasymilowana z Polakami i jej przedstawiciele występowali na wszystkich możliwych stanowiskach. Dlatego choć nie mam żadnych danych to idę o zakład że duży odsetek z tych 100tyś zamordowanych miał pochodzenie żydowskie a Katyń i inne takie miejsca są w takim samym stopniu miejscami kaźni zarówno dla Polaków jak i Żydów.