Guy Verhofstadt nawołuje do karania Polski. Chce odebrania prawa głosu oraz obcięcia funduszy

Guy Verhofstadt nawołuje do karania Polski. Chce odebrania prawa głosu oraz obcięcia funduszy

Guy Verhofstadt
Guy Verhofstadt / Źródło: Flickr/European Parliament
Guy Verhofstadt, przewodniczący frakcji Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy w Parlamencie Europejskim oraz były premier Belgii, na łamach portalu „Die Presse” opublikował artykuł, w którym wezwał do przyjęcia przez wspólnotę bardziej stanowczej postawy wobec polskiego rządu.

„Unia Europejska musi podjąć działania. Nie chodzi jednak o karanie Polaków, ale o ochronę fundamentalnych wartości” - zaczął swój tekst Verhofstadt. W jego ocenie, „od przejęcia władzy w 2015 roku przez prawicowo populistyczne PiS dokonywany jest systematyczny atak na instytucje liberalnego państwa demokratycznego”. Wśród celów ataków, były premier Belgii, a obecnie lider ALDE w PE, wymienił Trybunał Konstytucyjny, sądownictwo oraz prasę, która ma być „uciszana”.

„Zamach stanu”

Verhofstadt wskazał, że sytuacja, w której wszczęto wobec Polski procedurę sprawdzania standardów demokratycznego państwa prawa, ale nie ma politycznej woli do wdrożenia sankcji, jest „żałosna”. Polityk przypomniał, że PiS próbował zablokować wybór Donalda Tuska na stanowisko szefa Rady Europejskiej, co miało stanowić przejaw ”woli politycznej zemsty ze strony Jarosława Kaczyńskiego”. „Na szczęście polityczny zamach stanu nie powiódł się. Przedstawiciele polskiego rządu opuszczali spotkanie upokorzeni” - ocenił.

Zdaniem polityka, jeśli UE nie przyjmie wspólnego stanowiska wobec Polski, „rząd (z Warszawy - red.) będzie kontynuował swój kurs”, co doprowadzi ”do głębszego kryzysu konstytucyjnego”, „ataków na społeczeństwo obywatelskiego” oraz ”upolitycznienia władzy sądowniczej, by ścigać Tuska”.

Represje

Jako możliwe rozwiązanie, Verhofstadt wskazał działanie oparte na dwóch „filarach”. Jednym z nich powinno być powiązanie wypłacania pieniędzy z Funduszy Strukturalnych państwom, które będą w ocenie urzędników z Brukseli stosować się do zasad państwa prawa. Drugim z kolei, odebranie prawa głosu w Radzie Europejskiej do czasu porzucenie ”nieliberalnego” kursu.

Źródło: WPROST.pl / Die Presse
+
 100

Czytaj także