Były doradca prezydenta Kaczyńskiego: Mam zaufanie do doktora Laska i merytorycznych kompetencji członków komisji Millera

Były doradca prezydenta Kaczyńskiego: Mam zaufanie do doktora Laska i merytorycznych kompetencji członków komisji Millera

Prof. Michał Kleiber
Prof. Michał Kleiber / Źródło: Newspix.pl / fot. TEDI
– Źle oceniam prace podkomisji MON w tym sensie, że przez rok moglibyśmy się dowiedzieć, jakiego typu badania są podejmowane,. Może nie jestem przesadnie uważnym obserwatorem, ale nie słyszałem merytorycznych, konkretnych wypowiedzi, co my tak naprawdę chcemy zbadać – stwierdził w TVN 24 prof. Michał Kleiber, były doradca społeczny prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

„Prezydent Kaczyński prywatnie nie miał charakteru polityka”

– Prezydent Kaczyński prywatnie nie miał charakteru polityka. Z nim się rozmawiało jak z kolegą. To była dla mnie wielka satysfakcja, bo to był mądry człowiek i człowiek o niezwykłej wiedzy. On czytał całymi dniami. Gdyby nie jego polityczna kariera, to pewnie byłby znakomitym profesorem prawa, a może jeszcze lepszym –historii – wspominał zmarłego prezydenta prof. Michał Kleiber, były doradca społeczny Lecha Kaczyńskiego.

Były prezes PAN odniósł się również do prac podkomisji smoleńskiej MON kierowanej przez dr Wacława Berczyńskiego. – Źle oceniam prace tej komisji w tym sensie, że przez rok moglibyśmy się dowiedzieć, jakiego typu badania są podejmowane, żebyśmy zrozumieli coś na temat skali tych prac. Może nie jestem przesadnie uważnym obserwatorem, ale nie słyszałem merytorycznych, konkretnych wypowiedzi, co my tak naprawdę chcemy zbadać – tłumaczył prof. Kleiber.

„Antoni Macierewicz przekraczał granice”

W opinii byłego doradcy społecznego prezydenta Lecha Kaczyńskiego „liczba nieuprawnionych zarzutów krytykujących raport komisji Millera była absolutnie fatalna”. – Stoję na stanowisku krytycznym wobec ówczesnych władz, ale opozycja, częściowo wywołana tymi zachowaniami, zachowywała się fatalnie. Antoni Macierewicz używał pewnych słów za mocno, przekraczał granice. One były w tamtym czasie nieuprawnione. Nie było dowodów na to, żeby używać twardych sformułowań – ocenił były szef PAN.

Prof. Kleiber podkreślił, że „ma zaufanie do dr Laska i merytorycznych kompetencji członków komisji ministra Millera”. – Oni z całą pewnością przedstawili najbardziej prawdopodobny scenariusz zdarzeń, natomiast musimy pamiętać, że ten wypadek zdarzył się w Rosji, a nie w Polsce czy we Francji czy Anglii, gdzie nie byłoby podejrzeń. Rosja niestety ma wizerunek państwa, które potrafi robić najróżniejsze rzeczy z politykami, którzy im nie sprzyjają. Dlatego podejrzenie o udział Rosjan jest w pewnym sensie naturalne dla pewnej grupy ludzi i temu podejrzeniu trzeba było od początku wyjść naprzeciw i inaczej prowadzić narrację – wyjaśnił naukowiec.

„Nie daliśmy sobie rady ze Smoleńskiem”

Prof. Kleiber przyznał, że „dopóki mamy de facto dwupartyjny system polityczny, nie widzi szybkiego końca dla tej przykrej, dramatycznej, fatalnej dla Polski sytuacji”. – Ten okres naszej wspólnotowości i wspólnego przeżywania był bardzo krótki, niestety. Mam brutalną diagnozę naszego społeczeństwa. My się okazaliśmy i okazujemy dzisiaj społeczeństwem niedostatecznie mądrym, jak na te wyzwania, które przed nami stoją. Czarne scenariusze zdarzają się we wszystkich krajach i dotyczą różnych rzeczy. Mieliśmy 11 września 2001 roku w USA, mieliśmy katastrofę w Fukushimie, tysiące ofiar i tam to prowadziło do pojednania narodowego. My żeśmy nie dali sobie z tym rady– ocenił.

Źródło: TVN24
 20

Czytaj także