„Wyrżnęli w pień” 4 hektary lasu. Prokuratura podjęła decyzję w sprawie burmistrza Łeby

„Wyrżnęli w pień” 4 hektary lasu. Prokuratura podjęła decyzję w sprawie burmistrza Łeby

las, drzewo (fot. Pio Si/fotolia.pl)
Nie będzie śledztwa w sprawie burmistrza Łeby – informuje Radio ZET. Chodzi o rzekome niedopełnienie obowiązków przez prezydenta, które miało skutkować wycięciem 4 hektarów lasu.

Radiozet.pl podaje, że prokurator uznał, iż działanie Andrzeja Strzechmińskiego nie wypełniało znamion czynu zabronionego. W uzasadnieniu decyzji prokuratora z Prokuratury Okręgowej w Słupsku stwierdziła, że burmistrz dochował staranności i wypełnił swoje obowiązki.

„Najazd Hunów. Wyrżnęli wszystko w pień”

O masowej wycince drzew w Łebie informowaliśmy 2 marca. „Gazeta Wyborcza” podała, że wycinka miała miejsce między plażą Bałtyku a brzegiem jeziora Sarbsko. Burmistrz w sprawie wycinki zawiadomił policję, nadleśnictwo oraz Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Nie ukrywał też swojego wzburzenia zaistniałą sytuacją. – Ta wycinka jest dla nas jak najazd Hunów, którzy przyjechali i w dwa dni wyrżnęli wszystko w pień – twierdził.

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku podawała, że w sprawie wycinki w Łebie skierowała zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa, ponieważ wycięto drzewa, które znajdują się pod ochroną. Wycinka nie była z nikim konsultowana, a mogła odbyć się tylko wydaniu zgody przez odpowiednie urzędy.

/ Źródło: Radio Zet / Gazeta Wyborcza

Czytaj także

 19
  • Zenek IP
    W 1974 roku sformowany został w Łebie 68 Dywizjon Rakietowy Obrony Powietrznej i dla tego celu na potrzeby tej jednostki, z lasów państwowych wydzielono olbrzymie połacie leśne i wydmowe.
    Jednostka ta została rozformowana w 1999 roku i zamiast te tereny wrócić do prawowitego właściciela tj. Lasów Państwowych, to te tereny leśne i wydmowe po jednostce wojskowej przejęła agencja wojskowa która dzieląc ten teren na tanie bardzo duże działki, posprzedawała ten rezerwatowy teren leśny. Teren gdzie wycięto drzewa ma trzech właścicieli i żeby mogli się rozwijać to drzewa stanowiły olbrzymią przeszkodę. I do tych trzech właścicieli powinna 'zapukać' prokuratura.
    • nieglupi Jasko IP
      Teraz prokuratura sprawdzi, czy wycinka lasu rzeczywiscie nie byla z nikim konsultowana i dlaczego prezydent Leby dopiero npo 2 dniach sie o tym dowiedzial i byl oburzony. Jako prezydent miasta powinien wiedziec o takim zamierzeniu o wiele wczesniej, zanim sie wydarzylo. Czyzby wiedziel, ale udawal, ze nie wie? Zupelnie tak samo bylo w aferze Amber Gold, tez wladze, urzedy wiedzialy, ale nikomu nie powiedzieli. I przestepczy biznes sie krecil do konca.
      • z prowincji IP
        Prokuror otrzymał smarowidło na bazie oleju palmowego, i prokurowi się slizgnelo. Takie ups.
        • ~~~~~~~~~~ IP
          Prof. S. Biernatowi, jednemu z sędziów TK, zarzuca się złamanie zakazu zrzeczenia się prawa do urlopu wypoczynkowego i „wysyła się go na obowiązkowy urlop wypoczynkowy”.
          Prezes TK, pracodawca sędziego, wykazuje tu rażącą nieznajomość prawa pracy.

          I to nie sędzia Biernat narusza prawo pracy, nie wyrażając woli wykorzystania prawa do przysługującego urlopu, lecz prawa tego nie przestrzega prezes TK, nie dopuszczając sędziego do pracy. Obowiązek zatrudnienia pracownika, a nie tylko zapłaty wynagrodzenia, wynika wprost z kodeksu pracy (art. 22).

          Prezes TK nie tylko nie zna prawa pracy, ale je łamie. Bezpodstawnie przyjmuje, iż pracownik ma obowiązek wykorzystania urlopu i że nie wykorzystując go, narusza zakaz zrzekania się prawa do urlopu. Niezależnie od tego, że opisywany przypadek ma ewidentne tło polityczne, w grę wchodzi, a priori, naruszenie przepisów zakazujących dyskryminacji ze względu na przekonania polityczne (art. 18 3a k.p.).

          Co uwowadnia atykuł w "Gazeta Prawna" pt.
          "Czego prezes TK nie doczytała w kodeksie pracy"
          • przyrodnik IP
            Pani Dyrektor RDOŚ Gdańsk została prawdopodobnie wpuszczona w maliny przez swoich pracowników i zwyczajnie się wygłupiła zawiadomieniem o przestępstwie jedynej osoby ,która próbowała zablokować wycinkę. Ciekawe czy sama wywinie się od odpowiedzialności. W jej przypadku Prokuratura będzie miała większy problem z umorzeniem postępowania bo jak sama poprzez swojego rzecznika prasowego informowała - miała wiedzę o skupiskach roślin chronionych, miała obowiązek (!!!) objąć je ochrona prawną a tego nie zrobiła.
            Burmistrz starał się uzyskać pomoc u wszystkich organów (Nadleśnictwo, Policja, RDOŚ). Pani Dyrektor
            myślała tylko o jednym - jak dokopać Burmistrzowi. I już za to powinna pożegnać się ze stanowiskiem.

            Czytaj także