Po wypadku w gdyńskiej stoczni. Sytuacja opanowana, trwają przygotowania do podniesienia doku z wody

Po wypadku w gdyńskiej stoczni. Sytuacja opanowana, trwają przygotowania do podniesienia doku z wody

Nowe informacje po czwartkowym wypadku w gdyńskiej stoczni. Jak informuje Nauta, sytuacja została opanowana, dok i statek są ustabilizowane. Trwają teraz przygotowania do kolejnych działań, mające na celu podniesienie doku.

Do groźnego wypadku w Stoczni Remontowej Nauta w Gdyni doszło w czwartek wczesnym popołudniem. Norweski chemikaliowiec Hordafor V, który trafił do Gdyni na gruntowny remont, zaczął się przechylać wraz z pływającym dokiem, na którym był umieszczony. Ostatecznie zaczął tonąć zarówno dok, jak i statek, a na pokład chemikaliowca wdarła się woda. Do akcji wkroczyło 8 zastępów straży pożarnej, a także nurkowie, służby stoczni i kapitanatu portu. W momencie zdarzenia na pokładzie statku byli pracownicy - na szczęście wszystkich udało się uratować.

Po kilku godzinach udało się ustabilizować tonący statek i dok, a strażacy założyli na miejscu zapory, by nie doszło do ewentualnego wycieku z doku lub statku. Zapewniono też, że nie ma zagrożenia ekologicznego (statek ma na pokładzie ok. 30 ton paliwa).

Jak informuje Nauta, jeszcze w czwartek, nocą, prace rozpoczął pojazd podwodny, którego którego zadaniem było sprawdzenie warunków pod dokiem - eksploracja dna morskiego wciąż trwa. Obecnie na miejscu pracuje zespół ekspertów, który monitoruje sytuację i bada przyczyny zdarzenia oraz rozpoczął planowanie operacji podnoszenia doku i jednostki z wody. Na piątek zaplanowano natomiast przyjazd firm, które mają ocenić optymalne rozwiązania dotyczące operacji związanej z podniesieniem doku z wody.

Czytaj także

 7
  • Shiprepair MSC mechanic IP
    Prawda jest taka że mogłoby być pięknie a naszych stoczniach, czy to w Gdynii czy Gdańsku, ale trzeba byłoby zarządu "z powołania" czyli ludzi z dusza i sercem poświeconym statkom. To piekny przemysł, który niestety w Polsce jest niszczony z dnia na dzień, zatrudniają Litwinow, Ukraincow itp. A naszych, w tym mnie pchaja na zachod, czuje sie wyrzutkiem na obczyznie bo moj kraj nie chce mojej pracy ktora jest o milion razy lepszej jakosci niz obcokrajowcow, pewnie zapytacie dlaczego? Odpowiedz jest prosta, bo jest w niej poswiecone serce. Kocham to co robie, tylko szkoda ze musze to robic 1300km od domu.
    • niepolaczek IP
      Ten sam "polaczkowaty" motyw co ze smolenskiem, powrotem z Londynu, limuzynami, itd? - "Co sie nie da, jak sie da!!!", "Ladujemy/Dokujemy!!!", "My nie zdazymy?!!" "Damy rade!!!"
      ... no i dali ... dupy na caly swiat
      • misiewicze IP
        mlode kadry to jest to !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Sabotaż Pewny jak w banku IP
          ukraiński sabotaż ...kogo wy tam zatrudniacie w tej stoczni..bo przecież ,że nie Polaków
          • nieglupi Jasko IP
            Plywajacy dok sam sie nie zatopil, KTOS TO MUSIAL ZROBIC. Ten ktos jest beneficjentem zniszczenia stoczni i jej finansow.

            Czytaj także