Rząd przyjął projekt nowelizacji prawa prasowego. Brak autoryzacji nie będzie traktowany jako przestępstwo

Rząd przyjął projekt nowelizacji prawa prasowego. Brak autoryzacji nie będzie traktowany jako przestępstwo

Prasa, przegląd prasy, media (fot.mitrija/ Fotolia.pl)
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie prawa prasowego, który został przedłożony przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

Nowelizacja ustawy o prawie prasowym wynika z konieczności wdrożenia wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Wizerkaniuk przeciwko Polsce, który został wydany 5 lipca 2011 roku. Uznano wówczas, że polskie regulacje prawne dotyczące autoryzacji w aktualnym kształcie są niezgodne z postanowieniami Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. W opinii Trybunału obecne przepisy dają osobom, z którymi przeprowadzono wywiad nieograniczone prawo zapobiegania opublikowaniu przez dziennikarza wywiadu uznanego za kłopotliwy lub niepochlebny, niezależnie od tego jak jest prawdziwy lub dokładny. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że w ten sposób dziennikarze mogą unikać stawiania trudnych pytań z obawy, że ich rozmówca może później zablokować publikację całego tekstu. Z tych względów zaproponowano rozwiązania, które dostosują polskie prawo prasowe do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Jakie zmiany zakłada nowelizacja przygotowana przez kultury?

W projekcie ustawy przypomniano, że autoryzacja została wprowadzona do prawa prasowego w czasach PRL. W nowych przepisach utrzymano zasadę, że dziennikarz nie może odmówić osobie udzielającej informacji, autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi. Nadal autoryzacji nie będzie wymagała wypowiedź, która została opublikowana. Dodano natomiast przepis, zgodnie z którym dziennikarz nie będzie musiał uzyskiwać autoryzacji wypowiedzi wygłoszonej publicznie, np. podczas konferencji prasowej lub innego wystąpienia publicznego. Dziennikarz będzie musiał informować osobę udzielającą informacji o prawie do autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi. Osoba, która będzie chciała skorzystać z tego prawa, musi zgłosić dziennikarzowi żądanie autoryzacji wypowiedzi – niezwłocznie po jej udzieleniu.

Sześć godzin na autoryzację

Nowe prawo wskazuje również terminy na dokonanie autoryzacji. W przypadku udzielania wypowiedzi dla dziennika jej autor miałby na autoryzację 6 godzin od momentu jej udzielenia. W przypadku wypowiedzi dla czasopisma termin ten będzie dłuższy i wyniesie 24 godziny. Jeśli nie dojdzie do przekazania autoryzacji w tych terminach, dziennikarz będzie mógł uznać, że rozmówca nie ma żadnych zastrzeżeń do tekstu i zgadza się na jego publikację w brzmieniu przez niego przedstawionym. Dzięki tym przepisom nie będzie dochodziło do nieuzasadnionego przedłużania procedury autoryzacji, a tym samym blokowania przez rozmówcę publikacji tekstu w prasie.

Wprowadzono także przepisy, które mają chronić dziennikarzy przed wprowadzaniem przez rozmówców – w ramach autoryzacji – znaczących zmian w już udzielonych wypowiedziach lub wywiadach. Autoryzacją nie będzie przedstawianie przez osobę udzielającą informacji nowych pytań lub odpowiedzi albo nowych informacji, a także zmian kolejności wypowiedzi w autoryzowanym tekście przewidzianym do publikacji w prasie. W takiej sytuacji dziennikarz będzie mógł opublikować wypowiedź w pierwotnej wersji.

Brak autoryzacji nie będzie przestępstwem

Według nowych przepisów, brak autoryzacji nie będzie przestępstwem, a jedynie wykroczeniem. Oznacza to, że dziennikarz nie będzie ponosił już odpowiedzialności karnej, czyli jest to złagodzenie sankcji za brak autoryzacji. Publikowanie wypowiedzi bez umożliwienia osobie udzielającej informacji dokonania autoryzacji będzie podlegać karze grzywny. Żadnej odpowiedzialności nie poniesie dziennikarz, który wprawdzie nie umożliwi dokonania autoryzacji, ale opublikuje cytaty, zgodnie z udzieloną wypowiedzią. Rozwiązanie to zwiększy poziom pewności prawnej dziennikarzy.

Dziennikarz nie musi realizować linii programowej redakcji

Przede wszystkim uchylono przepisy dotyczące realizowania przez dziennikarza ogólnej linii programowej, określonej w statucie lub regulaminie redakcji. Powszechnie uznaje się, że obowiązek podporządkowywania się dziennikarza preferencjom ideowym obowiązującym w redakcji, stanowi ograniczenie wolności słowa i jego wolności do wykonywania obowiązków, zgodnie z własnym sumieniem. Możliwość rozwiązania stosunku pracy w przypadku wyrażania przez dziennikarza własnych poglądów i korzystania z prawa do swobodnej wypowiedzi narusza art. 54 Konstytucji RP (chodzi o zapis, że każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji).

Czytaj także

 3
  • elektryk IP
    No to teraz dobra zmiana będzie mogła przekłamywać cudze wypowiedzi bezkarnie.
    • piotr IP
      "Publikowanie wypowiedzi bez umożliwienia osobie udzielającej informacji dokonania autoryzacji będzie podlegać karze grzywny. "
      Hulaj dusza piekła nie ma !!! Warto będzie zapłacić parę groszy żeby zaistnieć na chwilę i zostać bohaterem dnia publikując paszkwile i nieprawdę .
      Odpowiedzialnośc karna hamowała jednak zapędy co niektórych ....
      • Ryfka IP
        Ten przepis wymaga pełnego zaufania. A co z nieuczciwymi dziennikarzami, jakich obecnie nam się namnożyło? Powinien być jeszcze jeden warunek. Rejestracja każdej rozmowy, bo w naszych realiach będzie dochodziło do wielu nadużyć. W zależności od "zapotrzebowania".