12 godzin obrad o przyszłości sądów. Sejmowa podkomisja poparła zmiany

12 godzin obrad o przyszłości sądów. Sejmowa podkomisja poparła zmiany

Sąd, prawo
Sąd, prawo / Źródło: Fotolia / sebra
We wtorek 31 maja sejmowa podkomisja nadzwyczajna po ponad 12 godzinach obrad przyjęła projekt nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych. Zmiany w nim zaproponowane dotyczą m.in. powoływania i odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów.

Od 10 do 22 posłowie obradowali nad poselskim projektem dotyczącym nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw. W trakcie posiedzenia opozycja przedstawiała swoje liczne wątpliwości odnośnie projektu. Kamila Gasiuk-Pihowicz z.Nowoczesnej przekonywała, że proponowana przez autorów sytuacja, w której byłaby możliwość delegowania sędziów przez sekretarza stanu, jest niezgodna z Konstytucją i orzecznictwem Sądu Najwyższego. Bartłomiej Wróblewski z PiS bronił nowelizacji, tłumacząc, że jej celem jest usprawnienie pracy sądów i przyjęcie rozwiązań, dzięki którym czas oczekiwania na rozprawę się zmniejszy. Ostatecznie za przyjęciem sprawozdania podkomisji głosowało czterech jej członków, przeciw było dwoje, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Co ma się zmienić?

Ostatecznie do pierwotnego projektu wprowadzone zostały liczne poprawki zaproponowane przez sejmowe biuro legislacyjne, głównie o charakterze redakcyjnym i ujednolicającym. Część kwestii zostanie rozpatrzona na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Ustawa budzi spore kontrowersje m.in. ze względu na znajdujący się w przepisach przejściowy zapis, zgodnie z którym w okresie nie dłuższym niż 6 miesięcy od wejścia w życie ustawy, minister sprawiedliwości może odwołać prezesów i wiceprezesów sądów powołanych na podstawie wcześniejszych przepisów. Projekt przewiduje również m.in. losowy przydział spraw sędziom oraz zmianę modelu powoływania prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych. 

Czytaj także

 1
  • Janusz IP
    Nie ma trojpodzialu wladzy, ale trojpodzial wladz.
    Nie sa one niezalezne, np. ustawodawca zawsze moze od reki odwolac rzad.
    Rzad nie wplywa na sady ale ustawodawca tak.
    Ustawodawca wybiera sedziow, gdyby rzad nie chcial np. publikowac wyrokow, ustawodawca moze odwolac rzad.
    Ta wada demokracji, iz moze byc wynik wyborow 51% do 49% albo nastepnym razem odwrotnie powoduje, ze sedziowie mysla, ze sa wieczni i niezalezni. Nawet w USA gdzie sa dozywotni, moze parlament wprowadzic poprawke konstytucyjna i przytrzec nosa sadom.
    Przekonanie ze jacys sedziowie sa "sprawiedliwsi" niz nasi poslowie jest dziecinada, wszak to ci "poslowie" wybieraja sedziow. Czy balwany wybieralyby madrych????