Pojawią się opłaty w szpitalach publicznych. „Leczący się na NFZ będą wypychani z kolejek”

Pojawią się opłaty w szpitalach publicznych. „Leczący się na NFZ będą wypychani z kolejek”

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł
Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł / Źródło: Newspix.pl / MAREK SZYBKA
„Super Express” donosi o zmianach, jakie niesie nowelizacja ustawy o działalności leczniczej. Dziennik wskazuje, że publiczne placówki zdrowia będą mogły, dzięki propozycjom ministerstwa zdrowia, pobierać pieniądze za leczenie.

Projekt nowelizacji ustawy o działalności leczniczej trafił niedawno do konsultacji publicznych. Jak wylicza „Super Express”, zgodnie z założeniami propozycji przedłożonych przez resort ministra Konstantego Radziwiłła około 1800 szpitali przychodni (dotychczas świadczących usługi medyczne wyłącznie za pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia) będą mogły pobierać opłaty od pacjentów.

Ministerstwo zdrowia wyliczyło, że w ten sposób publiczne szpitale mogą zarobić do 2 miliardów złotych w skali roku. Resort wskazuje, że przy 11-miliardowym zadłużeniu publicznych placówek, takie pieniądze mogłyby szybko poprawić budżety wielu szpitali. Ucierpieć mogą na tym pacjenci, którzy będą chcieli w ramach świadczeń NFZ skorzystać z usług medycznych, a w kolejkach wyprzedzą ich ci, którzy będą w stanie zapłacić za leczenie. Przykładowe ceny niektórych zabiegów to np. 4,5 tys. zł za operację tarczycy czy 450 zł za kolonoskopię.

– „Komercyjni” będą wypychać z kolejek tych, którzy leczą się na NFZ. Może dojść do takich patologii – tak propozycję resortu zdrowia w rozmowie z „SE” skomentował poseł Andrzej Sośnierz (parlamentarzysta jest związany z Polską Razem Jarosława Gowina, wchodzącą w skład Zjednoczonej Prawicy), w przeszłości prezes NFZ.

Komentarz ministerstwa

Pomimo tych zastrzeżeń, Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że to rozwiązanie nie wpłynie na obecny system. „W myśl proponowanych przepisów pacjenci będą mogli korzystać z odpłatnych świadczeń zdrowotnych w publicznej placówce ochrony zdrowia, o ile ta będzie świadczyła takie usługi, a pacjent będzie chciał skorzystać z odpłatnych świadczeń. Jednak to rozwiązanie w żaden sposób nie ograniczy uprawnień pacjentów do nieodpłatnych świadczeń – będą one udzielane na dotychczasowych zasadach” – brzmi stanowisko ministerstwa.

Resort podkreśla również, że w ten sposób wyrównane zostaną szansę placówek publicznych względem spółek.

Czytaj także

 6
  • nie przypuszczałem że dojdzie do tak szybkiego rządów PiS
    •  
      To ja w takim razie RZĄDAM dania mi prawa do decydowania czy będę czy nie będę płacić składek na NFZ!!!!!!!!!! Skoro najlepszym rozwiązaniem mają być odpłatne usługi w publicznym szpitalu to ja nie chcę płacić składek NFZ skoro i tak będę musiał wykładać pieniądze na leczenie....
      • Ja mam tylko jeden argument, usługi płatne niech robią placówki które powstały za prywatne pieniądze i nie mam nic przeciw, czyli ci których stać niech z nich korzystają.
        Natomiast służba zdrowia publiczna ma zostać publiczną, za to płacimy składki, jeśli P. minister chce zaoszczędzić, to proszę polikwidować rządowe lecznice i resortowe, wszak zgodnie z konstytucją wszyscy mamy prawo, (a państwo obowiązek) do równego traktowania obywateli.
        Dlaczego zatem P. minister może bez kolejki korzystać z najlepszego sprzętu, najnowszych leków i lepszej opieki medycznej, a my nie, zwłaszcza że to wszystko jest za nasze pieniądze!
        • ciekawe, w jaki sposób obliczane są stawki za leczenie....
          • Najwyższy czas podziękować temu kolesiowi, który uważa, że rolą ministra zdrowia jest dbanie o interes pracowników publicznej, tj. opłacanej z obowiązkowej daniny obywateli, służby zdrowia.
            Za przykładem Ministerstwa Obrony Narodowej, resortem służby zdrowia powinien kierować nie-lekarz.

            Czytaj także