Podkarpacie: Barszcz Sosnowskiego „uwięził” w domu trzyosobową rodzinę

Podkarpacie: Barszcz Sosnowskiego „uwięził” w domu trzyosobową rodzinę

Barszcz Sosnowskiego, kwiatostan
Barszcz Sosnowskiego, kwiatostan / Źródło: Wikimedia Commons / fot. Hugo.arg
Służby ostrzegają przed Barszczem Sosnowskiego, z którym kontakt powoduje poważne oparzenia skóry. „Super Express” poinformował, że roślina niemal „uwięziła” w domu trzyosobową rodzinę.

Barszcz Sosnowskiego to agresywna roślina inwazyjna, niezwykle trudna do zwalczenia. Powoduje degradację środowiska przyrodniczego i ogranicza dostępność terenu. Roślina ta, objęta jest prawnym zakazem uprawy, rozmnażania i sprzedaży na terenie Polski. Słoneczna pogoda, wysoka temperatura powietrza oraz duża jego wilgotność nasilają parzące działanie.

Barszcz Sosnowskiego powoduje groźne oparzenia skóry podobne do oparzenia wrzątkiem, czego następstwem są ropne pęcherze gojące się nawet przez kilka lat. Do tej pory był wykaszany lub opryskiwany środkami chemicznymi, ale te metody nie były efektywne. Roślina szybko odrastała i wysiewała się, rozprzestrzeniając się na coraz większych obszarach. W wielu miastach pojawiły się ostrzeżenia, aby uważać na kontakt z tą rośliną. Barszcz Sosnowskiego pojawił się m.in. w Katowicach oraz Olsztynie. Największy problem spowodował jednak w wiosce Kotań na Podkarpaciu. „Super Express” poinformował, że kwitnąca roślina niemal całkowicie odcięła od świata trzyosobową roślinę. Przed ich domem wyrosło bowiem tak dużo Barszczu Sosnowskiego, że wyjście z posesji zostało uniemożliwione.

– Przez lata sam kosiłem te nieużytki wokół domu, ale nie mam już siły – skarży się Kazimierz Adamski. Po tym, jak mężczyzna przestał kosić teren wokół domu, Barszcz Sosnowskiego pojawiał się coraz częściej i w coraz większych ilościach. – To cholerstwo zostawia ogromne bąble na całe życie, a co wrażliwszego człowieka może doprowadzić do duszności i śmierci. Ponadto, nie możemy obecnie wyjść z domu – tłumaczy.

Mężczyzna próbował podejmować interwencje w gminie, jednak okazały się one nieskuteczne. Wójt gminy Krempna wyjaśnił, że na działkach należących do gminy są podejmowane działania mające na celu usunięcie szkodliwej rośliny, jednak na terenie prywatnym gmina nie ma prawa podejmować żadnych interwencji.

Zdjęcie domu otoczonego przez Barszcz Sosnowskiego:

Czytaj także

 3
  • Ci ludzie mogą nareszcie chlać na okrągło bez obawy, że ktoś do nich przyjdzie i będzie chciał się podłączyć "na krzywy ryj".
    • Panie wójcie - obowiązku nie macie - ale tak czysto po Ludzku to pomóc tym ludziom Trzeba.Jeżeli nie jesteś pan pomocny to wypad z tej posadki na swój prywatny folwark.Czysta-darmowa porada
      •  
        Treść została usunięta

        Czytaj także