Aż 146 tys. nielegalnych doładowań kart miejskich w Warszawie. Policja ściga klientów oszustów

Aż 146 tys. nielegalnych doładowań kart miejskich w Warszawie. Policja ściga klientów oszustów

Stacja warszawskiego metra
Stacja warszawskiego metra / Źródło: Fotolia / fot. arway
Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy Woli akt oskarżenia przeciwko 3 mężczyznom - Markowi M., Dominikowi K. i Jarosławowi Cz. Prokurator zarzucił im popełnienie oszustw komputerowych polegających na nielegalnym doładowywaniu Warszawskich Kart Miejskich.

ZTM stracił 120 tysięcy złotych

Na skutek tych przestępstw stołeczny Zarząd Transportu Miejskiego stracił blisko 120 tysięcy złotych. Dominik K. usłyszał także zarzut nielegalnego posiadania 32 gram marihuany. Za przestępstwa zarzucone oskarżonym grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

W toku postępowania przygotowawczego ustalono, że oskarżeni kodowali nielegalnie karty miejskie przy wykorzystaniu laptopa lub telefonu z czytnikami NFC i specjalistycznym oprogramowaniem, pobierając w zamian opłatę w wysokości od 30 proc. do 40 proc. ceny biletu z legalnej dystrybucji.

Toczy się szereg śledztw

W sprawie nieautoryzowanych doładowań warszawskich kart miejskich w prokuraturach warszawskich toczy się szereg postępowań karnych w sprawie osób nielegalnie doładowujących karty, jak również wobec ich klientów. Jedno ze śledztw, w którym około 750 osób korzystało z doładowań za tzw. „pół ceny”, prowadzone jest w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.

Impulsem do rozpoczęcia śledztw było uzyskanie przez Zarząd Transportu Miejskiego anonimowych informacji o możliwości doładowania warszawskiej karty miejskiej „za pół ceny”. Porównanie zapisów z systemu sprzedaży kart ze zbiorem kart aktywowanych wykazało, że w okresie od 2012 roku do 2015 roku na około 146 tysiącach kart zostały aktywowane bilety pomimo, że karty nie zostały doładowane w żadnym z legalnych kanałów sprzedaży.

Czytaj także

 1
  •  
    Tuaj prokuratura winna wyjasnic, kto wział "w łape" za "opracowanie tak DENNEGO systemu zabezpieczen. Policja ma teraz zajecie, polegajace na ususwaniu objawow, natomiast, jak z tekstu wynika, NIKT nie zastanowił sie, jak to mozliwe ???? To tak, jak z narkotykami, gdy sie zamyka klientow, a nie sciga organizatorow przestepstwa.

    Czytaj także