Miejski rower z Warszawy znaleziony pod... Mińskiem. „Dostałem od znajomego”

Miejski rower z Warszawy znaleziony pod... Mińskiem. „Dostałem od znajomego”

Rower „Veturilo”
Rower „Veturilo” / Źródło: kppminsk.policja.waw.pl
Policjanci przez przypadek trafili na rower „Veturilo” w okolicy... Mińska Mazowieckiego.

Policjanci z Komisariatu Policji w Mrozach patrolowali ulice w Cegłowie koło Mińska Mazowieckiego. W pewnej chwili zauważyli jadącego na rowerze mężczyznę. Nie byłoby w tym nic podejrzanego, ale mundurowi od razu zwrócili uwagę, że jest to typowy rower miejski, który można wypożyczyć w Warszawie.

Funkcjonariusze zatrzymali rowerzystę do kontroli. Był to 67-letni mieszkaniec Cegłowa. Mężczyzna tłumaczył się policjantom, że rower otrzymał od znajomego, który mieszka w Warszawie. Policjanci nawiązali kontakt z firmą, do której należał rower. Wstępnie ustalono, że w nieznanych okolicznościach mógł on być utracony na terenie stolicy. Pozostało namierzenie mężczyzny, który miał dostarczyć rower do Cegłowa.

Sprawą zajęli się policjanci z Komisariatu Policji w Mrozach, którzy ustalili adres w Warszawie, pod którym mieszkał poszukiwany przez nich 69-letni mężczyzna. Podejrzany o paserstwo trafił do komisariatu. Mężczyzna tłumaczył się, że rower kupił na jednym z warszawskich bazarów.

67-latek usłyszał zarzut polegający na nabyciu przedmiotu, który mógł pochodzić z czynu zabronionego. 69-latek przyznał się do paserstwa i dobrowolnie poddał się karze. Rower „Veturilo” przekazano już firmie, której jest własnością.

/ Źródło: Wprost.pl / kppminsk.policja.waw.pl
 2
  • Tytuł sugerował, że skradziony z warszawskiej wypożyczalni rower odnalazł się w stolicy Białorusi.

    Następnym razem sugeruję w tytule napisać "reporter WPROST znalazł dowód, że na Marsie istnieje życie", a w treści artykułu powinno pojawić się zdjęcie muchy na czekoladowym batoniku.

    Wprost chamieje i końca tego procesu nie widać.

    Czytaj także