Sędzia, który skazał Mariusza Kamińskiego odsunięty od sprawy

Sędzia, który skazał Mariusza Kamińskiego odsunięty od sprawy

Sąd, zdjęcie ilustracyjne
Sąd, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. BillionPhotos
Sędzia Wojciech Łączewski nie będzie orzekał w sprawie przedsiębiorcy, który wytoczył proces Trybunałowi Konstytucyjnego – podaje RM24.pl.

Rozprawa, która toczyła się przed Sądem Rejonowym dla warszawskiego śródmieścia, została przeniesiona do Sądu Okręgowego w Warszawie. Sędzia Wojciech Łączewski podczas czerwcowej rozprawy w sprawie przedsiębiorcy Marka Jarockiego chciał wyjaśnić, czy prawidłowe jest pełnomocnictwo prawniczki Trybunału, udzielone przez Julię Przyłębską.

Odroczony proces

Przypomnijmy, że warszawski sąd rejonowy podjął w piątek 23 czerwca bezprecedensową decyzję. Jak informowała stacja RMF FM, sędzia bezterminowo odroczył proces wytoczony przez prywatnego przedsiębiorcę Trybunałowi Konstytucyjnemu, ponieważ jego zdaniem obecni członkowie TK, w tym prezes Julia Przyłębska, mogli zostać wybrani niezgodnie z prawem.

Szczegóły pierwszej w Polsce tego typu decyzji przybliżała RMF FM. Wszystko zaczęło się od przedsiębiorcy z Tychów Marka Jarockiego, który chciał wytoczyć proces Trybunałowi Konstytucyjnemu. W zeszłym roku mężczyzna złożył do TK skargę konstytucyjną dotycząc wyboru nowych sędziów Trybunału, którzy weszli w skład organu dzięki głosom PiS. TK oddalił jego skargę, w związku z czym Jarocki postanowił dochodzić odszkodowania przed sądem.

Na początku kilkuminutowej rozprawy sędzia Wojciech Łączewski spytał prawnika występującego w imieniu Trybunału Konstytucyjnego, przez kogo zostało podpisane pełnomocnictwo, które upoważnia go do reprezentowania TK. Gdy okazało się, że sygnowała je prezes Julia Przyłębska, sprawy przybrały błyskawiczny obrót.

Marek Jarocki w rozmowie z RMF FM relacjonował, że sędzia poinformował, że jego zdaniem wybór Przyłębskiej były nielegalny. – W związku z tym (sąd - red.) doszedł do przekonania, że Trybunał Konstytucyjny nie jest należycie reprezentowany, bo nie ma organu uprawnionego do reprezentacji, i w związku z tym zawiesił postępowanie – wyjaśnił przedsiębiorca.

Reakcje

Pytany o tę sprawę, minister Zbigniew Ziobro ocenił, że sądy cywilne „nie są władne oceniać, czy prezes sądu konstytucyjnego jest wybrany właściwie, czy nie”. Jak wskazał, sędzia, który podjął bezprecedensową decyzję, jest „znany z rozmaitych zachowań, wysoce kontrowersyjnych”.

– W pełni zgadzam się z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro. Nie znam szczegółów tej sprawy, bo od dwóch dni jestem w Brukseli, ale z tych informacji, które mam, w pełni podzielam zdanie pana ministra. Jest to rzecz niesłychana, co wydarzyło się dzisiaj w sądzie rejonowym – wskazała szefowa rządu.

 10
  •  
    i to jest""dobry ""sposob na prawo taka mam ""koncepcje"
    • Pewne ma bezrobocie i utrata emerytury . Chyba ze pojdzie siedziec .
      • to tutaj tylko pisowskie trolle czy niedouki z onr ewentualnie oszołomy?
        • to tutaj tylko pisowskie trolle czy niedouki z onr ewentualnie oszołomy?
          • Łączewski legalnie pisał do Lisa na necie a potem powiedział, że się włamał do własnego kompa; buhahahah; za samo to powinien być odsunięty od orzekania; ale kasta rządzi się własnymi prawami;
            •  
              Laczewski powinien postanowic ze ziemia jest plaska. W zwiazku z tym trzeba wymienic wszystkie prawa jazdy i zakazac produkcji hamulcow recznych.

              Czytaj także