Pijany sierżant BOR ofiarą pobicia? Po ustaleniu faktów, to nim zainteresowała się prokuratura

Pijany sierżant BOR ofiarą pobicia? Po ustaleniu faktów, to nim zainteresowała się prokuratura

Żuromin
Żuromin / Źródło: Żuromin - Biuletyn Informacji Publicznej
Na policję w Żurominie zgłosił się 40-letni mężczyzna pod wpływem alkoholu. Twierdził, że został pobity. Prawdę pomogły odsłonić nagrania monitoringu.

W niewielkim Żurominie na północnym-zachodzie województwa Mazowieckiego na komisariat zgłosił się 40-latek, który sprawiał wrażenie nietrzeźwego. Utrzymywał, że pobito go na lokalnej stacji benzynowej. Policjanci zajęli się sprawą i zabezpieczyli materiał wideo nagrany przez kamery monitoringu na stacji. Po przejrzeniu taśm okazało się jednak, że żadne pobicie nie miało miejsca. Zamiast tego ustalono, że mężczyzna zgłaszający sprawę przyjechał na stację samochodem.

Już wtedy po jego ruchach można było poznać, że jest pijany. Podobnie zachowywał się jego kolega. Obecni na miejscu świadkowie przeszkodzili mężczyznom w dalszej podróży. To wtedy pijany mężczyzna zdecydował się pójść na skargę na komisariat. Gdy ostatecznie poproszono go o badanie alkomatem - odmówił. Funkcjonariusze pobrali mu krew i pozwolili wytrzeźwieć. Dopiero wtedy usłyszy pytania dotyczące całej sprawy.

Podczas przeszukania mężczyzny policjanci natrafili na jeszcze jeden interesujący szczegół. Okazało się, że pijany kierowca posiada legitymację Biura Ochrony Rządu i jest sierżantem. Nie posiadał jednak broni i utrzymywał, że jest bezrobotny. W związku z odkryciem policjanci z Żuromina zawiadomili oficerów BOR-u oraz prokuraturę.

Czytaj także

 2

Czytaj także