Pamiątkowy coin dla Misiewicza wywołał kontrowersje. Były rzecznik MON zabrał głos

Pamiątkowy coin dla Misiewicza wywołał kontrowersje. Były rzecznik MON zabrał głos

Bartłomiej Misiewicz
Bartłomiej Misiewicz / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
We wtorek w mediach głośno stało się o pamiątkowym medalu typu coin, który został wybity na zlecenie MON specjalnie dla Bartłomieja Misiewicza. Do sprawy odniósł się sam były rzecznik MON, choć nie wiadomo, czy jego wpis wiele wyjaśnił krytykom.

Medalik z imieniem i nazwiskiem byłego rzecznika MON ozdobiony jest z jednej strony czterema orzełkami i biało-czerwonymi barwami, a na odwrocie srebrnym orłem w koronie z podpisem Ministerstwo Obrony Narodowej. Fotografie swojego odkrycia opublikował na Twitterze dziennikarz Andrzej Rozenek, były polityk Ruchu Palikota. Informując o odznace Bartłomieja Misiewicza przypomniał, iż coiny to popularna pamiątka, wybijana głównie dla generałów.

„W nasze ręce wpadł też krążek wyprodukowany na zlecenie MON, który zapewne wkrótce stanie się szlagierem wśród kolekcjonerów. Otóż własny coin otrzymał pupil ministra Macierewicza, doradca i były rzecznik prasowy Bartłomiej Misiewicz” – napisał w tekście dla tygodnika „Nie”. Na jego publikację odpowiedziało ministerstwo, udzielając wywiadu portalowi wPolityce.pl. „Wbrew pojawiającym się opiniom nie jest to medal, a jedynie okolicznościowa moneta pamiątkowa, która zgodnie z tradycją stanowi formę osobistego podziękowania dla osoby obdarowanej” – mogliśmy się dowiedzieć. Medalik ten miał powstać jeszcze w czasie, gdy Misiewicz pracował w MON.

Czytaj także:
MON obdarowało Misiewicza pamiątkowym coinem. Zwykle otrzymują go generałowie

Według Rozenka podobne medaliki mogą kosztować po 20 zł za sztukę, a produkuje się je zwykle w większych ilościach. W sklepie woj-pol.pl podobne pamiątki kosztują już nawet po 45 zł, tak więc ministerstwo musiało sporo zapłacić za ten gest w stosunku do rzecznika. Rozenek przypomina, że minister Antoni Macierewicz obiecywał walczyć z niepotrzebnymi wydatkami w swoim resorcie i przywołał sprawę pluszowych misiów za 52 tys. złotych.

Krytyka i odpowiedź Misiewicza

Wiadomość o coinie Bartłomieja Misiewicza wywołała falę negatywnych reakcji na Twitterze. Internauci zwrócili uwagę na fakt, że swój własny coin ma także wiceminister Bartosz Kownacki, który swego czasu chwalił się nim w mediach społecznościowych.

Do sprawy wybicia dla niego specjalnego medalu odniósł się były rzecznik MON, który od pewnego czasu znów jest aktywny na Twitterze. Bartłomiej Misiewicz zamieścił link do strony coin-wojskowy.pl, która - jak się dowiadujemy z opisu, przedstawia „prywatną kolekcję coinów wojskowych Damiana Mrożka”. „Warto zobaczyć zanim zacznie się powtarzać głupoty pisane przez tygodnik nie, znany z dużej wiarygodności...” – skomentował Misiewicz.

Czytaj także

 4
  •  
    pis ci morde lizal
    • WYŚWIĘCIĆ BARTKA NA BOGA -MON
      • i znowu ruskie służby doniosły o oczywistości, przecież Misiewicz pełnił 3 funkcje w MON (nie tylko rzecznika) i dostał order za rozwalenie gniazda wywiadu ruskiego w siedzibie polskich służb wojskowych i okolicy. Stąd ta nagonka
        •  
          Treść została usunięta