Sondaż: Wyższa frekwencja w wyborach pozbawiłaby PiS samodzielnych rządów

Sondaż: Wyższa frekwencja w wyborach pozbawiłaby PiS samodzielnych rządów

Urna wyborcza
Urna wyborcza / Źródło: Newspix.pl / Michal Fludra
Gdyby wybory w Polsce były obowiązkowe, co piąty Polak (21 proc.) oddałby głos nieważny, ale jednocześnie pozostali (79 proc. ) podjęliby decyzję wyborczą mogącą zmienić kształt sceny politycznej w Polsce - tak wynika z badania przeprowadzonego dla serwisu ciekaweliczby.pl na panelu Ariadna.

W tym eksperymentalnym badaniu poproszono Polaków, aby wyobrazili sobie, że w Polsce głosowanie w wyborach parlamentarnych jest obowiązkowe, a każda osoba, która ukończyła 18 lat musi wziąć udział w głosowaniu albo zapłacić wysoką karę finansową. Zapytano ich, na którą partię polityczną oddaliby wtedy swój głos. Wyniki badania wskazują, że liderem nadal pozostałby PiS (23,8 proc.), ale miałby problem z uzyskaniem samodzielnej większości w parlamencie. Na drugim miejscu znalazłaby się Platforma Obywatelska (16,7 proc.), na trzecim Kukiz’15 (11,7 proc.). Do sejmu weszłaby również Nowoczesna z poparciem 5,8 proc. W badaniu uwzględnione zostały nowe partie, które ewentualnie mogłyby się pojawić na scenie politycznej. Największe poparcie uzyskałaby partia centrowa (4,8 proc.), następnie partia prawicowa (2,3 proc.), a najmniejsze – partia lewicowa (1,4 proc.).

Wart odnotowania jest fakt, że ponad 20 proc. głosów zostałoby w sumie oddanych na partie, które nie przekroczyłyby 5 proc. progu wyborczego, a tym samym nie znalazłyby się w sejmie. Wyniki wskazują, że ponad 21 proc. badanych oddałoby głos nieważny, ale pozostałych prawie 79 proc. podjęłoby ważną decyzję wyborczą. To znacznie więcej niż deklarowana frekwencja podawana w innych sondażach wyborczych, która oscyluje między 55 a 65 proc.. To także znacznie więcej niż wyniosła frekwencja w ostatnich wyborach parlamentarnych w 2015 roku (50,92 proc.).

– Na podstawie wyników badania można sformułować dwie proste rekomendacje dla bieżącej opozycji. Po pierwsze, działać na rzecz zwiększenia zaangażowania obywatelskiego i frekwencji wyborczej. A po drugie, jednoczyć siły – komentuje dr Tomasz Baran z Wydziału Psychologii z Uniwersytetu Warszawskiego. W eksperymentalnym badaniu poproszono osoby, które oddałyby nieważny głos, o wskazanie przyczyn takiej decyzji. Najwięcej osób odpowiedziało, że nie wierzy politykom (44 proc.) oraz że kłótnie i spory polityków zniechęcają ich do głosowania (35 proc.). Zaledwie 5 proc. oddających nieważny głos uważa, że polityka nie ma wpływu na ich życie oraz że ich głos nie ma znaczenia (7 proc.).

Wśród osób, które oddałyby nieważny głos przeważają kobiety (54 proc.), osoby w wieku 18-24 lata (24 proc.), osoby mieszkające na wsi (46 proc.) oraz osoby z wykształceniem podstawowym (47 proc.). – Ostatnie masowe protesty w obronie niezależnych sądów, jak również wyniki naszego badania pokazują, że w Polakach tkwi duży potencjał na większe zaangażowanie obywatelskie niż w poprzednich latach. Wyższa frekwencja wyborcza odzwierciedla głos większej części społeczeństwa, a zwycięzcy daje silniejszy mandat do rządzenia. Badanie wskazuje, że co prawda PiS wygrywa, ale około 24% poparcia nie daje mu argumentu, że reprezentuje większość Polaków – mówi Alicja Defratyka, autorka projektu ciekaweliczby.pl

W kontekście frekwencji warto przywołać fakt, że najwyższą frekwencję wyborczą w Polsce po 1989 roku odnotowano w drugiej turze wyborów prezydenckich w 1995 roku – 68,23 proc., natomiast w ostatnich wyborach prezydenckich w 2015 roku wyniosła ona 55,34 proc.

Czytaj także

 11
  •  
    Treść została usunięta
    • If I were a rich man, Yubby dibby dibby dibby dibby dibby dibby dum ....
      • jasne.
        gdyby matrix robił za reality.
        • Gdyby babcia miała wąsy...
          Czerwoni, możecie sobie tylko pomarzyć.
          Po kolejnych wyborach PiS będzie miało w Sejmie większość konstytucyjną.
          • Co jeden komentarz to zabawniejszy. Przecież stoi jak wół że zgodnie z tym eksperymentem (przymusowego głosowania) w parlamencie znalazłyby się tylko cztery partie - PSL po raz kolejny notowany jest pod kreską, to oznacza że z totalnej opozycji pozostaje tylko PO 16,7% oraz N. 5,8 % co daje razem 22,5% czyli mniej niż ma samo PIS 23,8%... a przecież PIS może utworzyć rzad koalicyjny Kukizem i wtedy znowu opozycja będzie w "totalnej" ale mniejszości :) bez żadnego wpływu na polską politykę, więc oganiajcie się kochani oPOzycjoniści i nie piszcie bzdur że PIS fartem doszedł do władzy.

            Czytaj także