Joanna Mucha twierdziła, że została pobita w Sejmie. Teraz zaprzecza własnym słowom

Joanna Mucha twierdziła, że została pobita w Sejmie. Teraz zaprzecza własnym słowom

Joanna Mucha
Joanna Mucha / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
–Posłanki Platformy Obywatelskiej zostały poturbowane wtedy, gdy chciały zadać pytania. Byłam w tym miejscu i również zostałam poturbowana, pobita przez Straż Marszałkowską. W polskim parlamencie bije się posłów – mówiła w grudniu Joanna Mucha. Po ponad pół roku posłanka wycofała się ze swoich słów.

W trakcie grudniowego kryzysu sejmowego dochodziło do burzliwych scen w polskim parlamencie. Podczas wiecu, który odbył się 18 grudnia, kilka dni po głosowaniu w Sali Kolumnowej, posłanka Platformy Obywatelskiej Joanna Mucha donosiła, że została pobita przez Straż Marszałkowską.

– Nie zostaliśmy wpuszczeni na Salę Kolumnową, gdzie odbywały się tzw. równoległe obrady Sejmu. Nie pozwolono nam złożyć wniosków formalnych, nie pozwolono nam przeliczyć, czy na sali jest kworum. Widzieliśmy na własne oczy ludzi, którzy mówili o sobie, że są obserwatorami i głosowali jak posłowie. To jest hańba, to nie powinno się nigdy zdarzyć. Nie możemy dać na to zgody – relacjonowała polityk.

„Zostałyśmy poturbowane”

– Czekaliśmy o trzeciej w nocy na tych tchórzy, którzy ukryli się w gabinecie jednego z marszałków – mówiła Joanna Mucha. Jak stwierdziła, posłowie opozycji chcieli zadać przedstawicielom PiS pytania. – Chcieliśmy zapytać, czy wiedzą, co zrobili z polskim parlamentaryzmem. Posłanki Platformy Obywatelskiej zostały poturbowane wtedy, gdy chciały zadać pytania. Byłam w tym miejscu i również zostałam poturbowana, pobita przez Straż Marszałkowską. W polskim parlamencie bije się posłów – stwierdziła polityk.

Czytaj także:
Joanna Mucha: Zostałam pobita przez Straż Marszałkowską

Wersja z sierpnia

Po ponad pół roku do sprawy powróciła w wywiadzie dla portalu Wyborcza.pl Justyna Dobrosz-Oracz. Materiał został opublikowany 8 czerwca, jednak dopiero teraz o wspomnianym fragmencie (zaczyna się około 4 minuty nagrania - red.) stało się głośno za sprawą jednego z twitterowiczów. Dziennikarka dociekała, czy posłanka wniosła akt oskarżenia.

– Nie wniosłam aktu oskarżenia, bo nie jestem taką osobą, która by robiła jakieś wielkie zamieszanie wokół swojej osoby. Może pobita to jest za dużo powiedziane – powiedziała. – Czyli przesadziła pani wtedy? – dopytała dziennikarka. – Nie, nie! Nie mówiłam wtedy, że zostałam pobita. Mówiłam, że zostałyśmy potargane, bo tak rzeczywiście było – odpowiedziała. Gdy Dobrosz-Oracz ponownie zwróciła uwagę, że 18 grudnia Mucha mówiła o pobiciu, ta ponownie zaprzeczyła i stwierdziła: „Mówiłam tylko, że została naruszona nasza nietykalność osobista”.

Czytaj także

 6

Czytaj także