Prezes Autosanu o „spóźnionym” przetargu: Nie wykluczam, że było to ukartowane w porozumieniu z konkurencją

Prezes Autosanu o „spóźnionym” przetargu: Nie wykluczam, że było to ukartowane w porozumieniu z konkurencją

Autobusy marki Autosan
Autobusy marki Autosan / Źródło: Wikimedia Commons / Lowdown
Prezes Autosanu Michał Stachura skomentował w rozmowie z radiem WNET sprawę przetargu na realizację autobusów dla polskiej armii. Firma, której szefem jest Stachura spóźniła się ze złożeniem ofert o 20 minut.

Prezes Autosanu Michał Stachura stwierdził w rozmowie z radiem WNET, że przez dwa miesiące jego kadencji udało się zakontraktować ponad 30 autobusów. – Czekam na rozstrzygnięcie kolejnych zamówień na kolejne 17 autobusów. Do tego są zamówienia z kolejnictwa, z wojska, z rynku cywilnego. Zakład idzie pełną parą na pierwszej zmianie – tłumaczył. Stachura podkreślił, że doniesienia o tym, że zakład jest w stanie uniesienia to nieporozumienie oraz wirtualnie wykreowana sytuacja.

Prezes skomentował również sprawę przetargu na realizację inwestycji dla polskiej armii. W wyniku złożenia oferty o 20 minut za późno spółka nie mogła brać udziału w postępowaniu przetargowym. – Jest to strasznie dziwna sytuacja. Ma ona bardzo szerokie tło i nie było tutaj przypadku. Ani ze strony przedsiębiorstwa, ani załogi nie było to działanie celowe. Byliśmy przygotowani, mieliśmy pełną logistykę do tego zamówienia – powiedział dodając, że bardzo walczył o tę inwestycję.

Z relacji prezesa Autosanu wynika, że początkowo chciał wysłać ofertę przesyłką kurierską, jednak główny dyrektor handlowy, który prowadził tą sprawę powiedział, że mieszka w Warszawie i z uwagi na wagę postępowania, złoży dokumenty osobiście. – Dokumenty przetargowe zostały mu przekazane poprzedniego dnia i dostał polecenie od prezesa, żeby był na miejscu dwie godziny przed terminem składania ofert. Pomimo jeszcze telefonu od prezesa ofertę złożył jednak za późno – wyjaśnił prezes Stachura.

W opinii dyrektora Autosanu w tej sprawie nie można mówić o przypadku. – Dyrektor, który od 17 lat uczestniczy w przetargach, nie mógł się spóźnić o 20 minut. Nie wykluczam, że to wszystko było ukartowane i dyrektor działał w porozumieniu z konkurencją Autosanu na rynku produkcji autobusów – ocenił.

Czytaj także

 3
  • A prezes był pewnie na urlopie i nie miał możliwości dopilnować.Panie Prezesie a może zatrudni mnie Pan do sprawowania nadzoru w pańskim imieniu.Zastępców też ma Pan do niczego.Nie ważne że nic nie umiem -ważne że umiem dopilnować, aby inni wykonali swoją pracę w terminie.
    • Pytam się grzecznie,co robiły te darmozjady z rady nadzorczej,co robił prezes i jego zastępcy w tak dużych przetargach nie startuje się codziennie,za co ci goście dostają wypłatę?Zupełnie jak z Hanką Walcówna ona też za nic nie odpowiada, ona tylko bierze wypłatę.Widać że PIS też nie potrafi sobie poradzić z bezmyślnymi i niedouczonymi menadżerami,którzy oprócz tego że skończyli studia,nie potrafią sprawować nadzoru nad podwładnymi i powierzonym im mieniem.Ale to Polska rzeczywistość i faktycznie ,drugich takich fachowców nie znajdziemy nigdzie.
      • ......tu nie ma co wykluczać ! ......PO prostu było ukartowane !!!!!!!.....w tak prymitywny sposób szyte komunistycznymi nićmi !!!!!!...

        Czytaj także