Prezydent chce od MON wyjaśnień ws. incydentu na Westerplatte. Resort nie przewiduje komentarzy

Prezydent chce od MON wyjaśnień ws. incydentu na Westerplatte. Resort nie przewiduje komentarzy

Zgrzyt podczas uroczystości na Westerplatte
Zgrzyt podczas uroczystości na Westerplatte / Źródło: Facebook
Prezydencki minister Wojciech Kolarski zwrócił się do szefa MON z prośbą o wyjaśnienie sytuacji, do którego doszło 1 września na Westerplatte. Rzecznik resortu Antoniego Macierewicza w rozmowie z reporterką TVN24 stwierdziła jednak, że MON nie ma nic do dodania w tej sprawie.

Zgrzyt na linii harcerze-MON miał miejsce 1 września, w trakcie uroczystości na Westerplatte. Apel Poległych, zgodnie z ustaleniami, miał odczytać harcmistrz Artur Lemański. W ostatniej chwili plany zmieniono, i tekst przeczytał żołnierz. Wywołało to reakcję Związku Harcerstwa Polskiego, który zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy o pomoc w wyjaśnieniu zamieszania. ZHP w komunikacie wskazał, że podczas tegorocznych obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte organizatorzy zaplanowali, że apel poległych odczyta instruktor harcerski. „Ostatecznie nie doszło do tego. Sytuacja, która miała miejsce dzisiaj rano na Westerplatte była niecodzienna i dla nas niezrozumiała” – podkreślili harcerze.

Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński już w sobotę informował na antenie Radia ZET, że w imieniu Andrzeja Dudy minister Wojciech Kolarski zwrócił się do Ministerstwa Obrony Narodowej z prośbą o wyjaśnienie sytuacji, która zaistniała na Westerplatte. – Ta sytuacja prawdopodobnie będzie też jednym z tematów spotkania prezydenta z harcerzami, które jest planowane w najbliższych tygodniach. Nie wiem czy to jest dokładnie wrzesień czy następne tygodnie, ale prezydent jako patron spotka się ze środowiskami harcerskimi. Takie spotkanie po wakacjach będzie, niezależnie od tej kwestii i pewnie ta sprawa zostanie postawiona. Mam wrażenie, że powinniśmy na spokojnie do tego podchodzić, bo wiemy że ta sprawa jest w tej chwili upolityczniania. Widać, że pan prezydent Gdańska bardzo mocno tę sprawę podbija medialnie – ocenił Krzysztof Łapiński. Rzecznik Andrzeja Dudy podkreślił, że „zgodnie z przepisami regulującymi kwestię asysty wojskowej, apel poległych powinien być odczytywany przez żołnierza”. – Z drugiej strony mamy pewną tradycję już od prawie dwóch dekad, gdzie na Westerplatte czytał to harcerz – dodał.

Czytaj także:
Incydent na Westerplatte. Jest reakcja prezydenta Andrzeja Dudy

TVN24 podaje, że choć Kancelaria Prezydenta oficjalnie informowała o zwróceniu się do MON o wyjaśnienia, to resort Antoniego Macierewicza nie planuje takowych składać. Rzeczniczka MON ppłk Anna Pęzioł-Wójtowicz w rozmowie z TVN24 stwierdziła, że resort nie planuje kolejnych komentarzy w tej sprawie.

W oświadczeniu resortu z 1 września wyjaśniono, że obchody „przebiegły zgodnie z ceremoniałem wojskowym”. „Jednocześnie informuję, że Żandarmeria Wojskowa realizowała zadania zgodnie z prawem. Żołnierze Żandarmerii Wojskowej w żaden sposób nie utrudniali osobom przebywającym na Westerplatte udziału w ceremonii. Funkcjonujące w mediach nagrania z części uroczystości obrazują moment, kiedy apel pamięci jest odczytywany” – wyjaśniła 1 września rzeczniczka MON.

Czytaj także

 3
  • co tu wyjasniac ,bylo uchwalone w 2014 przez Siemioniaka ze to zolnieze wyglaszaja apel wiec o co wojna ?
    •  
      resort dal d , , y ,a tym jak wiadomo nie ma co sie chwalic !!
      •  
        Ten sztucznie rozdmuchany temat, zaczyna się robić WPROST nudny!