Były współprowadzący „Studio Yayo” wyjaśnia sprawę kampanii billboardowej. „To tak, jakby każdy dał złotówkę...”

Były współprowadzący „Studio Yayo” wyjaśnia sprawę kampanii billboardowej. „To tak, jakby każdy dał złotówkę...”

Kadr z progamu
Kadr z progamu / Źródło: YouTube / Painto
Znany ze „Studio Yayo” i kabaretu OTTO satyryk Ryszard Makowski na Twitterze usprawiedliwił sprawę przekazania przez PFN pieniędzy na kampanię informacyjną. „To tak jakby 19 mln Polaków dało po 1 zł. I o co ten hałas?” – pytał w swoim wpisie.

Od ponad tygodnia w Polsce można zobaczyć billboardy m.in. z hasłem Niech zostanie tak, jak było”. Jest to nawiązanie do słów prof. Andrzeja Rzeplińskiego, który na jednym z protestów powiedział: „Trzeba zmienić wszystko, żeby wszystko pozostało po staremu”. Jak się później okazało, kampanią przygotowaną przez Polską Fundację Narodową kierują dawni PR-owcy premier Beaty Szydło. Samo PFN, które miało odpowiadać za promocję Polski na świecie, wydało na nią 19 milionów złotych.

PFN powstała z inicjatywy 17 spółek Skarbu Państwa i ma roczny budżet 100 mln zł. Każda z firm wpłaca do kasy PFN różne kwoty (najczęściej około 7 milionów złotych). Kontrowersje wzbudziło to, że Fundacja pieniądze przeznaczyła nie na promowanie Polski na świecie, a na kampanię wewnątrz kraju. PFN twierdzi natomiast, że „działania statutowe podjęte przez Fundację włączają się w nurt ogólnopolskiego i światowego zainteresowania przeprowadzanymi w Polsce reformami”, a takie działania”mają na celu wyjaśnienie polskiej i światowej opinii publicznej znaczenia tych reform oraz pokazania, że znajdują się one w nurcie europejskiego i światowego dziedzictwa demokratycznego„.

Do sprawy odniósł się także satyryk Ryszard Makowski, w przeszłości związany z kabaretem OTTO, a do niedawna współprowadzący „Studio Yayo”. „Kampania bilbordowa kosztuje 19 mln. To tak jakby 19 mln Polaków dało po 1 zł. I o co ten hałas? Ktoś żałuje 1 zł na poprawę sądownictwa?” – napisał Makowski.

W reakcji na ten wpis, internauci zaczęli przypominać satyrykowi, że gdyby podobny przelicznik zastosował np. do sprawy ośmiorniczek Platformy Obywatelskiej, to wyszłaby jeszcze mniejsza kwota. Inni wskazywali, że można zrobić kampanię billboardową na rzecz służby zdrowia, nawet za 29 milionów złotych, bo jest ona w gorszym stanie niż sądy.

Czytaj także

 0