Chcieli wesprzeć ministra Szyszkę w Luksemburgu. Zaliczyli dużą wpadkę

Chcieli wesprzeć ministra Szyszkę w Luksemburgu. Zaliczyli dużą wpadkę

Jan Szyszko, minister środowiska
Jan Szyszko, minister środowiska / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Miało być spontanicznie, a wyszło dość niezręcznie. Organizatorzy wiecu poparcia dla ministra środowiska Jana Szyszki w Luksemburgu zaliczyli bowiem językową wpadkę.

W poniedziałek 11 września Trybunał Sprawiedliwości UE zajął się sprawą wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Do Luksemburga, gdzie mieści się siedziba TSUE przyjechała grupa Polaków, która określiła się mianem mieszkańców Białowieży. Chcieli oni wyrazić swoje poparcia dla działań ministra środowiska. Podczas wiecu poparcia zaliczyli jednak wpadkę. Manifestanci mieli ze sobą plakaty mówiące m.in. o tym, że PiS ma prawo wycinać las, bo Niemcy w czasie I wojny światowej dokonali większej wycinki. Najwięcej emocji wzbudził ogromny transparent, na którym zieloną farbą napisano hasło „Polska młodzież wspiera ministra Szyszkę oraz polskich leśników”. Autorzy napisu użyli jednak słowa „youts”, które nie istnieje w języku angielskim. Poprawna forma zapisu słowa „młodzież” to „youth”.

Pod koniec lipca Trybunał Sprawiedliwości UE podjął decyzję o natychmiastowym nakazie wstrzymania wycinki na obszarach chronionych Puszczy Białowieskiej. To środek tymczasowy, o który wnioskowała KE. Resort środowiska w odpowiedzi do Trybunału Sprawiedliwości UE napisał, że wstrzymanie wycinki w Puszczy Białowieskiej, jak tego chce Komisja Europejska, spowoduje szkody w środowisku o szacowanej wartości 3,2 mld zł.

11 września, w poniedziałek, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zajął się sprawą zakazu wycinki w Puszczy Białowieskiej. Po dwóch stronach stanęli: przedstawiciele Komisji Europejskiej (m.in. Katarzyna Hermann, pełnomocniczka KE) i Jan Szyszko, minister środowiska. Hermann wskazywała na zdjęcia satelitarne, na których widać było wycięte drzewa – jak argumentowała, właśnie te fotografie udowadniały, że mimo zakazu w Polsce kontynuowano wycinkę. – Dowód jest jednoznaczny. Rzeczpospolita Polska naruszyła postanowienie wiceprezesa Trybunału – ogłosiła Katarzyna Hermann. – To pierwszy przypadek w historii Trybunału Sprawiedliwości, w historii orzecznictwa europejskiego, kiedy państwo nie wykonuje postanowienia zabezpieczającego – ocenił profesor Marek Safjan, sędzia Trybunału Sprawiedliwości i były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Z kolei minister środowiska – jak donosi RMF FM – zademonstrował przed TSUE kornika drukarza w słoiku i wyjaśniał, że jeżeli dochodzi do wycinki, to tylko tam, gdzie służy to zapewnieniu bezpieczeństwa. – Podporządkowaliśmy się całkowicie nakazowi wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej – zapewnił. Minister Szyszko zawnioskował o całkowite uchylenie zakazu wycinki.

 14
  •  
    Najlepiej czepiać się błahej sprawy i odwracac uwage od prawdy jaka jest ingerencja unii w polskie sprawy. Minister szyszko chce ratowac puszcze a unia probuje upokorzyc Polske! Nie dajmy się ludzie!
    • "Duża wpadka", wolne żarty, toż to kompromitacja, jakiej świat nie widział od czasu, gdy Bolek powiedział Trumpowi, że też może zostać prezydentem.
      Pismaki, kiedy wy wreszcie zmądrzejecie?
      •  
        Wreszcie gra manager w języku polskim! https://mybasketteam.com/pl
        •  
          Czyli tzw pseudo-prawicowa polska młodzież to spadkobiercy polityczni Lecha Kaczyńskiego,który też był międzynarodowym analfabetą,bo na pytanie po angielsku-do you speake english? Potrafił odpowiedzieć tylko-No,no only polish.I nic więcej,ani me,ani be,ani kukuryku.
          • Re: Zuzanna Poręwska
            A wiesz że zdecydowana większość Japończyków nie tylko nie zna angielskiego ale i żadnego innego języka poza własnym. Co więcej jest to społeczeństwo monoetniczne przywiązane do swoich tradycji i obyczajów ogólnie reprezentuje wszystko to co wytykają nam lewacy. A jednak to im jakość nie przeszkadza w byciu wysoko rozwiniętym krajem.
            •  
              Bo to częściowo ludzie z samorządów Puszczańskich. Założę się, że dla większości z nich to pierwsza wycieczka za granicę (pomijając Białoruś). Nie znają angielskiego. Rosyjski, białoruski tak, ale angielski jest dla nich abstrakcją. Nie są tak zorganizowani jak eko, greenpeace zatrudniający profesjonalnych tłumaczy za pieniążki ze zbiórek. To prości ludzie, którzy bronią swoich domów (odkąd pojawił się ''Obóz dla Puszczy'' w Białowieży zaczęły ginąć warzywa z ogródków, ekolodzy bojkotują też sklepiki osób, które nie zgadzają się z nimi). Jakby dyskusja była toczona po rosyjsku, białorusku, lub też po polsku (przypominam, że o Polsce rozmawiamy) to takich problemów by nie było. Nie każdy musi znać angielski i wyśmiewanie się z ludzi ze wschodu (uczonych w szkołach rosyjskiego) jest poniżej krytyki. Zrobili to najlepiej jak potrafią. Dla tych ludzi już sam bilet na samolot to już duży wydatek.
              • Treść została usunięta
                • Sabine Harder

                  bużka
                  • Sabine Harder

                    bużka
                    • No tak ale jak dziennikarze gazety wybiórczej przebrali się za protestujących ekologów to jakoś nie napiszecie.
                      •  
                        Treść została usunięta

                        Czytaj także