W taki sposób historii Polski jeszcze nie pokazywano. Zobacz film „Niezwyciężeni”

W taki sposób historii Polski jeszcze nie pokazywano. Zobacz film „Niezwyciężeni”

Kadr z filmu "Niezwyciężeni"
Kadr z filmu "Niezwyciężeni" / Źródło: Instytut Pamięci Narodowej
Walka Polaków od pierwszego dnia II wojny światowej aż do upadku komunizmu w Europie w 1989 roku - burzliwe dzieje naszego kraju przedstawia film animowany przygotowany przez Instytut Pamięci Narodowej, studio kreatywne Fish Ladder / Platige Image i firmę Juice. Narratorem angielskiej wersji filmu jest brytyjski aktor Sean Bean, a polskiej – Mirosław Zbrojewicz.

Film został został zaprezentowany po raz pierwszy w piątek 15 września na konferencji prasowej w stołecznym Centrum Edukacyjnym IPN im. Janusza Kurtyki „Przystanek Historia”.

– Tym filmem chcielibyśmy rozpocząć międzynarodową akcję edukacyjną, której celem jest przedstawienie polskiej perspektywy historycznej okresu 1939–1989 – mówił w trakcie konferencji prasowej Adam Hlebowicz, zastępca dyrektora Biura Edukacji Narodowej IPN. – Jest to głos suwerennego państwa, które wystawiło do tej wojny czwartą co do wielkości armię, poniosło największe ofiary i jako jedyne walczyło w tym konflikcie od pierwszego do ostatniego dnia. Bez polskiej perspektywy nie da się w pełni zrozumieć przebiegu, ale też konsekwencji II wojny – podkreślił.

Film powstawał przez ponad rok - w tym czasie projektowano narrację oraz poszukiwano odpowiednich środków wyrazu. – Z jednej strony miał on nieść silne emocje, z drugiej dawać pole na zbudowanie niedosłowności i poetyckiego nastroju. Malarska konwencja pozwoliła zbudować wymowne symbole, jak choćby ten ze sceny pierwszej, gdy bohater miażdżony jest przez dwie ściany, czy scena rozmowy Karskiego z Rooseveltem – tłumaczył Michał Misiński ze studia Juice, reżyser filmu.

Galeria:
Niezwyciężeni/The Unconquered - niezwykły film o historii Polski

– U źródeł myślenia o filmie i wczesnej pracy nad jego koncepcją przyświecała nam teza, że wojna w 1945 r. nie dla wszystkich się skończyła. – komentował Rafał Pękała, koordynator projektu z Biura Edukacji Narodowej IPN. – Chcieliśmy więc przypomnieć, jak niesprawiedliwie została potraktowana Polska, a przede wszystkim jak bardzo niedoceniony został wysiłek polskich żołnierzy, którzy z poświęceniem walczyli za wolność zarówno swojego kraju, jaki i całego świata, i którzy potem nie mogli uczestniczyć w paradzie zwycięstwa. Ze strony naszych sojuszników nie padło nigdy słowo przepraszam, a tymczasem koniec wojny dla Polaków oznaczał kolejną okupację, a więc walkę o wolność przez kolejne 45 lat od „zakończenia wojny” – mówił.

Film prezentowany jest w trzech wersjach językowych – angielskiej, polskiej i rosyjskiej. Narratorem angielskiej wersji filmu jest brytyjski aktor Sean Bean, a polskiej – Mirosław Zbrojewicz.

Czytaj także

 16
  • Mam kilka zastrzeżeń do tego filmu. Przedstawia on w kilku kwestiach wizję historii zgodną z obowiązującą obecnie – fałszywą – doktryną „polityki historycznej”.
    1. Wojna nie trwała pół wieku, tylko 6 lat. Nawet jeśli jest to jakaś przenośnia do czasów PRL-u, nie jest to uprawnione. To jakiś absurd. Okres PRL-u i jej zależność od ZSRR to nie była ani „wojna” ani „okupacja”. Czasom tym można wiele zarzucić ale porównywanie go do wojny nie ma nic wspólnego z prawdą historyczną, to prymitywny antykomunizm.
    Czy ci, którzy głoszą takie tezy za „komuny” uciekali przed łapankami, czy szli bez obaw do pracy i szkoły? Czy chowali się w piwnicach przed bombardowaniami, czy może jeździli nad morze z FWP?
    2. Z filmu odnosi się wrażenie, że zbrodnie sowieckie są porównywalne do niemieckich. Nie kwestionuję zbrodni sowieckich. Ale to Niemcy zabili 6 mln obywateli polskich, zrównywały nasze miasta z ziemią, ze stolicą na czele. Mieli w planie biologiczną eliminację narodu polskiego i pozostawienie kilku mln „podludzi” - niewolników. Powinno być to powiedziane. Mamy oczywiście Katyń, ale nie ma informacji o porównywalnych zbrodniach niemieckich, np. Piaśnicy. Mamy wywózki na Sybir, ale nie ma informacji o robotach przymusowych w Niemczech. Jest enigmatyczny kadr o mordowaniu cywilów przez Niemców. Ilu cywilów Niemcy wymordowali – nie wiemy z filmu, dowiadujemy się za to ile ofiar mają na koncie Sowieci.
    3. Zgodnie z obowiązującą „doktryną” ukazano tylko polską armię Andersa ruszająca z Bliskiego Wschodu. O 1 i 2 Armii Wojska Polskiego nie ma mowy, nie widzimy szlaku, który przemierzyli, widzimy tylko „strzałki” z Bliskiego Wschodu do Europy Zachodniej. Ale cóż, wg niektórych z IPN, żołnierze z 1 i 2 Armii WP to „komuniści”, czy też „zbrodnicze organizacje”.których „zbrodnią” było to, że szli na Berlin z niewłaściwej strony. Nie piszę o komunistycznym, kolaborującym z sowietami aparacie, tylko o zwykłych żołnierzach, których tysiące oddało życie walcząc o Polskę.
    4. W filmie jest informacja, że zostaliśmy zdradzeni w Jałcie. Zostaliśmy głównie zdradzeni na początku września przez Anglię i Francję, które nie wywiązały się ze swoich zobowiązań sojuszniczych. Uderzając na Niemcy, pokonałyby je. Mówi się, że 17.09 to był „cios w plecy” Sowietów. „Ciosem w plecy” było porzucenie Polski na początku września przez „sojuszników”.
    5. Słusznie przedstawiono w filmie złamanie kodu Enigmy przez Polaków. Można jeszcze było coś więcej na ten temat dodać. Np. to, że po wojnie sukces związany ze złamaniem Enigmy zaczęli sobie przypisywać Anglicy, pomijając fakt, że to był sukces polskich kryptologów.
    6. Strajki robotnicze w latach PRL-u nie były wymierzone w reżim. Przynajmniej większość.
    Miały podłoże ekonomiczne, np. w związku z podwyżkami cen mięsa. Mało kto wierzył w możliwość obalenia komuny i upadku ZSRR. Prędzej chciano zreformować ustrój, niż go obalić. W filmie mamy datę 1966 r, sugerującą jakieś przełomowe wydarzenie. Cóż wtedy się wydarzyło? Nie wiem. Chyba nic poza millenium chrztu Mieszka 1-go.
    • To, że w państwie o ustroju totalnym media niejako z automatu muszą być gadzinowe to jest zrozumiałe. W końcu walczą o przetrwanie.
      Ale aby komentujący w internecie - występujący najczęściej pod tchórzliwymi ksywkami - też stawali po stronie kłamstwa to świadczy o upadku moralności cywilizacji XXI wieku.
      Ja nie zabraniam redakcji stawać po stronie ohydnego kłamstwa jakoby PRL był pod okupacją, natomiast sprzeciwiam się tylko stosowaniu wobec mnie siekiery przemocy cenzorskiej.
      No i teraz jestem ciekaw jak długo ta strona się jeszcze utrzyma.
      Andrzej Lisiak
      • Nie wiem czy na tym portalu cala redakcja ma skłonności gadzinowe czy tylko ten faszyzujący cenzor. Ale myślę, że wszyscy.
        Tfu...
        Zakłamani. Kłamali, kłamią i będą kłamać. Bo tak jak hitlerowcom prawda jest im największym wrogiem.
        • Brawo IPN .
          • Zyjemy wiele lat po wojnie wiec po co ciagle grzebac w trupach,,,Mlodzi ludzie i tak maja to w dooopie...Ja zaczynam miec bo zbyt nachalne,,,

            Czytaj także