Sondaż: Zdecydowana większość Polaków uważa, że Kościół powinien zachować neutralność wobec PiS

Sondaż: Zdecydowana większość Polaków uważa, że Kościół powinien zachować neutralność wobec PiS

Arcybiskup Stanisław Gądecki na Jasnej Górze
Arcybiskup Stanisław Gądecki na Jasnej Górze / Źródło: Flickr / Episkopat News/Krzysztof Świertok/Jasna Góra
Niemal połowa dorosłych Polaków negatywnie ocenia relacje polskiego Kościoła i PiS, oceniając je jako zbyt bliskie, a 63 proc. badanych uważa, że Kościół powinien zachować neutralność wobec polityki rządu PiS - tak wynika z badania przeprowadzonego dla serwisu ciekaweliczby.pl na panelu Ariadna. Większość jest również krytyczna wobec poruszania tematów politycznych podczas kazań.

Z przeprowadzonego badania wynika, że zaledwie 16 proc. Polaków pozytywnie ocenia relacje Kościoła i partii rządzącej, natomiast niemal połowa (48 proc.) ocenia je negatywnie uważając, że są one zbyt bliskie. Negatywny stosunek przeważa wśród zwolenników PO i Nowoczesnej (po 71 proc.), jednak sceptyków nie brakuje również wśród wyborców Kukiz’15 (48 proc.) oraz PiS (20 proc.).

Tylko 6 proc. badanych twierdzi, że Kościół powinien popierać politykę PiS, a zdecydowana większość (63 proc.) jest zdania, że Kościół powinien zachować neutralność. Odpowiedzi takie padają niezależnie od sympatii politycznych badanych oraz ich zaangażowania religijnego. Uważa tak bowiem 86 proc. sympatyków Kukiz’15, 72 proc.sympatyków PO, 53 proc. - Nowoczesnej oraz 47 proc. - PiS’u. Tego zdania są zarówno katolicy praktykujący, jak i niepraktykujący (po 62 proc.).

Polacy są także bardzo krytyczni wobec poruszania tematów politycznych podczas kazań w trakcie nabożeństw w kościele, bo aż 70 proc. badanych ocenia to zjawisko negatywnie. Najwięcej przeciwników jest wśród zwolenników PO (95 proc.) i Nowoczesnej (94 proc.). Tego zdania jest również 60 proc. praktykujących katolików. Przewaga zwolenników poruszania tematów politycznych podczas kazań jest wyłącznie wśród sympatyków PiS. – Wyniki badania można zinterpretować jako mocny głos Polaków za rozdziałem Państwa i Kościoła. Nawet osoby definiujące się jako praktykujący katolicy wolą, by Kościół zachował neutralność polityczną – komentuje dr Tomasz Baran z Wydziału Psychologii z Uniwersytetu Warszawskiego.

Najwięcej osób deklarujących się jako praktykujący katolicy jest wśród zwolenników PiS (66 proc.) i Kukiz’15 (62 proc.), a w dalszej kolejności wśród sympatyków PO (45 proc.) i Nowoczesnej (26 proc.). – Katolicy są wśród sympatyków nie tylko PiS, ale również w pozostałych ugrupowaniach politycznych. Dla polskiego Kościoła powinien to być jasny sygnał, że jeśli nie chce tracić wiernych, to powinien zaprzestać angażowania się w politykę partii rządzącej. Dobrze, że głos zaczynają zabierać też duchowni, którzy dostrzegają niebezpieczeństwo zbytniego upolitycznienia Kościoła i przed tym przestrzegają – mówi Alicja Defratyka, autorka projektu ciekaweliczby.pl

Czytaj także

 12
  •  
    klechy w kosciele i  tak winno byc
    •  
      Ten tytuł winien brzmiec: "Sondaz, zdecydowana wiekszosc lewakow..."
      • Dlaczego Jezus przywiązywał wagę do neutralności?
        Neutralna postawa Jezusa w kwestiach politycznych tego świata była odzwierciedleniem prawd zawartych w Słowie Bożym. Rozważmy dwie z nich.
        „Człowiek panuje nad człowiekiem ku jego szkodzie” (Kaznodziei 8:9). W taki oto zwięzły sposób Biblia ujmuje dzieje ludzkich rządów. Pamiętajmy, że Jezus żył w niebie jako osoba duchowa na długo przed przyjściem na ziemię (Jana 17:5). Wiedział więc, że ludzie — nawet mający dobre intencje — nie potrafią odpowiednio zadbać o potrzeby miliardów innych ludzi; zresztą nie zostali w tym celu stworzeni (Jeremiasza 10:23). Wiedział też, że do rozwiązania ziemskich problemów potrzeba czegoś więcej niż człowieczych rządów.
        „Cały świat podlega mocy niegodziwca” (1 Jana 5:19). Być może takie twierdzenie wydaje ci się zaskakujące. Słowa te rzeczywiście wywołują nieraz zdumienie. Ludziom przychodzą na myśl szczere jednostki, które chcą uczynić świat lepszym i bezpieczniejszym. Jednak nawet najwytrwalsze wysiłki czy najuczciwsze zamiary nie niwelują wpływu Szatana — niegodziwej istoty nazwanej przez Jezusa „władcą tego świata” (Jana 12:31; 14:30). Właśnie dlatego Syn Boży powiedział do pewnego polityka: „Moje królestwo nie jest częścią tego świata” (Jana 18:36). Jezus miał zostać Królem w niebiańskim rządzie swego Ojca. Gdyby zaangażował się w działalność polityczną, okazałby się nielojalny wobec Królestwa Bożego.
        Czy w takim razie Jezus nauczał, że jego naśladowcy nie mają żadnych zobowiązań wobec ziemskich rządów? Wprost przeciwnie, uczył ich, jak odpowiednio zrównoważyć obowiązki wobec Boga i wobec władz świeckich.Stosunek Jezusa do polityki. http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2010489?q=jezus+nie+mia%C5%82+wp%C5%82ywu&p=par
        • To feministki i degeneraci nie powinni mieszać się do polityki, bo to jest roztropna troska o dobro wspólne - a tego nie wykazują ani feministki ani degeneraci. Najbardziej rozsądni są, (za całokształt) ludzie praktykujący i wierzący z KK.
          • Treść została usunięta

            Czytaj także