Kempa ws. Solvere: Nie było zawiadomienia. To rutynowa korespondencja między KPRM a CBA

Kempa ws. Solvere: Nie było zawiadomienia. To rutynowa korespondencja między KPRM a CBA

Beata Kempa
Beata Kempa / Źródło: Newspix.pl / Konrad Koczywas
Szefowa KPRM Beata Kempa odniosła się na antenie TVP Info do pisma, jakie wpłynęło do Centralnego Biura Antykorupcyjnego z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów ws. spółki Solvere. – To nie było zawiadomienie w rozumieniu klasycznym – mówiła Kempa.

Beata Kempa podkreśliła, że była to rutynowa wymiana pism między KPRM a CBA. Dodała przy tym, że nie może mówić o szczegółach korespondencji. – Co do PFN, trzeba jasno i wyraźnie stwierdzić, że kampania „Sprawiedliwe sądy” jest kampanią absolutnie, która jest na podstawie i w przepisach prawa. Co do statutu spółki i celów jej działania, także tutaj wszystko jest – w mojej ocenie – lege artis. Co do zwykłej dokumentacji przesyłanej pomiędzy urzędnikami czy KPRM czy innymi organami, to rutynowa korespondencja. Nie doszukiwałabym się tutaj żadnej sensacji – zaznaczyła. 

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów złożyła wniosek do Centralnego Biura Antykorupcyjnego o zbadanie spółki Solvere, której zlecono przeprowadzenie kampanii „Sprawiedliwe Sądy”. Według rzecznik prasowej CBA, chodzić ma o wyjaśnienie okoliczności założenia spółki. – CBA ma teraz zbadać, czy mogło dojść do złamania przepisów zakazujących prowadzenia działalności gospodarczej przez urzędników. Według ustawy o służbie cywilnej, członkowie korpusu nie mogą prowadzić takiej działalności bez zgody dyrektora instytucji, w której są zatrudnieni – dowiadujemy się. Chodzi o Piotra Matczuka i Annę Plakwicz – byłych współpracowników premier Beaty Szydło, którzy spółkę Solvere miele zarejestrować jeszcze jako urzędnicy w Kancelarii Premiera.

Wcześniej do CBA o zbadanie sprawy kampanii „Sprawiedliwe Sądy” zwróciła się Platforma Obywatelska. Nowoczesna zawiadomiła z kolei PKW, NIK oraz prokuraturę. Według Polskiej Fundacji Narodowej, która jest organizatorem tego przedsięwzięcia, kampania miała przekonać Polaków o potrzebach zmian w sądownictwie. Problem w tym, że PFN została założona w ubiegłym roku przez siedemnastu prezesów spółek Skarbu Państwa. Inicjatywa wyszła od ówczesnego ministra skarbu oraz premier Szydło. Budżet kampanii opiewał na 19 milionów złotych (Maciej Świrski mówił potem o 10 mln złotych – red.). Jej realizacji podjęła się właśnie firma Solvere, założona przez byłych współpracowników premier Szydło.

Czytaj także:
KPRM prosi CBA o zbadanie spółki odpowiedzialnej za kampanię billboardową „Sprawiedliwe Sądy”

 4
  •  
    Widzisz Kościuszko. Jak kraść to od razu 19 baniek a nie jak Ci złodzieje z "nadzywczajnej kasty" kiełbasę za 6.90zł albo części do wiertarki.
    "Tak się kradnie" pokazuje nam pis. "I to nie jest nasze ostatnie słowo" zdają się mówić kłamiąc w żywe oczy, że nic się nie stało.
    •  
      oto przyklad jak
      legalnie mozna krasc panstwowoa kase dla  wlasnych celow i  gowno ci za to zrobia
      cha cha cha kwa
      •  
        Naprawdę?
        "„Sprawiedliwe sądy” jest kampanią absolutnie, która jest na podstawie i w przepisach prawa." Nie może być!!!
        Czyli jeżeli "swoi ludzie" dają zarobić koleżkom Broszki, realizując rządowe zlecenie, za nasze pieniądze, niezgodne z celem statutowym fundacji, bez publicznego przetargu to wszystko jest ok? Tak?
        To są, rozumiem, te nowe, wyższe standardy moralne, o których tyle nagadał się Kaczyński podczas ostatnich partyjnych konwencji?
        Jeżeli tak to chyba inaczej je rozumiemy. Bo dla mnie cała ta kampania to jawna kradzież. Ordynarne wyprowadzenie publicznych pieniędzy przez "swoich" kolesi.

        Czytaj także