Gowin mówi o „zgrzycie” z Terleckim. „Najwyraźniej pozostaje jeszcze sporo do zrobienia”

Gowin mówi o „zgrzycie” z Terleckim. „Najwyraźniej pozostaje jeszcze sporo do zrobienia”

Jarosław Gowin
Jarosław Gowin / Źródło: Newspix.pl / MAREK KONRAD / FOTONEWS
– Ja i marszałek Terlecki rozmawialiśmy i zastanowiliśmy się, dlaczego doszło do tego zgrzytu. Mogę uspokoić bądź zmartwić: koalicja rządowa i rząd trzymają się mocno – mówił na antenie Radia ZET wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

We wtorek podczas Narodowego Kongresu Nauki w Krakowie wicepremier Jarosław Gowin przedstawił projekt tzw. Ustawy 2.0, reformującej uczelnie i naukę. Pytany wcześniej o plany ministra szef klubu PiS Ryszard Terlecki poinformował, że wątpi, by Prawo i Sprawiedliwość zgodziło się na „dziwne” propozycje Gowina. – Też mnie dziwi, dlaczego premier przedstawia projekt, którego nie zna rząd, ani klub parlamentarny, który ma go uchwalić – mówił i dodał, że na razie jest to „projekt premiera i ministra szkolnictwa wyższego”.

„Mogłem lepiej zadbać o obieg informacji”

– Najwyraźniej pozostaje jeszcze sporo do zrobienia, jeżeli chodzi o obieg informacyjny, komunikację między nami – komentował dziś wicepremier. – W ubiegłym tygodniu spotkałem się z posłami i senatorami należącymi do komisji edukacji z klubu PiS-u i Zjednoczonej Prawicy. Myślałem, że władze klubu o tym wiedzą. Marszałek nie wiedział, mogłem lepiej zadbać o obieg informacji – powiedział.

Jak zapewniał Gowin, chodzi o „sprawę marginalną”, a zdecydowana większość środowiska akademickiego pozytywnie oceniła jego projekt. – Jest naturalna różnica zdań. Myślę, że jeżeli ktoś ma do mnie żal, to raczej nie o to niecieszenie się – wszyscy doskonale wiemy, że polityka jest rzeczą trudną i czasami wymaga marsowej miny i czasami trudno o uśmiech, bo każdemu politykowi zdarzało się głosować wbrew, bo polityka jest grą zespołową. Jeżeli jest żal, to raczej za zdecydowane poparcie weta prezydenckiego – stwierdził.

Rekonstrukcja rządu

Gowin tłumaczył także, że od początku w obozie było jasne, że w połowie kadencji, tj. w listopadzie, zaplecze parlamentarne oceni rząd.– Rekonstrukcja może być dokonana każdego dnia. To w pierwszej kolejności inicjatywa premier, natomiast cały rząd też podlega ocenie tych, z ramienia których sprawujemy swoje funkcje, czyli posłów i senatorów – podał.

Czytaj także:
„Fakt”: Będzie dymisja w rządzie premier Beaty Szydło

 2
  • Treść została usunięta
    •  
      Mowa, mowa, mowa.
      Możecie się uśmiechać i mówić, że środowisko jest monolitem. Ale rzeczywistość skrzeczy.
      Duda się postawił. Zaczęło się podgryzanie Dudy z Ziobrystami. Z Macierewiczem Duda się żrą od początku praktycznie.
      Teraz najściślejsze kierownictwo (bo Terlecki w nim jest), sam Komitet Centralny Partii nalatuje na Gowina.

      Ale jak może nie nalatywać kiedy Gowin z premedytacją i zaczepnie na sztandar rzuca hasło "Reforma inna niż wszystkie"? Czytaj: Inna niż Zalewskiej. Inna niż Ziobry. I na każdym kroku podkreśla jak bardzo jest to reforma "konsultowana".
      Pis tego nie może przecież przełknąć. Gowin w pis nie może procedować reformy w normalnym trybie, bo przez to jak w lustrze widać, że wszystkie poprzednie były przeprowadzane w sposób nienormalny i skandaliczny.

      Jak Gowin chce, żeby jego reforma przeszła musi zamknąć się w gabinecie. Najlepiej z jakimś zaufanym człowiekiem KC PiS. Przygotować ustawy w kilku wariantach. Ekstremalnym i kilku złagodzonych. Na wypadek gdyby były protesty. Zapisać że od teraz Rektorów i Dziekanów wybiera Minister a nie Rada Wydziału Uniwersytetu. O nadaniu profesury decyduje większość sejmowa. Ustawę trzymać w szufladzie do ostatniej chwili i przepchnąć ją w trakcie jednego posiedzenia głosując po nocy.
      To by było w stylu pis i na taką reformę Gowin miałby szansę. Inaczej nie.
      I niech nikt nie mówi, że pis nie trzeszczy w szwach.

      Czytaj także