Puławy. Policjanci rozwiązali sprawę tajemniczego zaginięcia kobiety sprzed 40 lat

Puławy. Policjanci rozwiązali sprawę tajemniczego zaginięcia kobiety sprzed 40 lat

Policja, zdjęcie ilustracyjne
Policja, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. Andriej Gvozdikov
Niemal po 40 latach puławscy policjanci rozwiązali sprawę zaginięcia mieszkanki gminy Baranów. 60-letnia wówczas kobieta zaginęła w wigilię Bożego Narodzenia 1976 roku i do tej pory jej los pozostawał nieznany. Okazało się, że do 2003 roku kobieta żyła ze zmienioną tożsamością.

W styczniu 1977 roku na posterunek Milicji w Baranowie zgłoszono zaginięcie 60-letniej mieszkanki gminy Baranów. Kobieta była chora i wymagała stałej opieki. Jak ustalono, wyszła z domu w Wigilię Bożego Narodzenia i ślad po niej zaginął. W 1998 roku poszukiwania zostały zakończone, nie ustalono miejsca pobytu zaginionej.

We wrześniu tego roku policjanci z Zespołu ds. Poszukiwań i Identyfikacji Osób puławskiej komendy wrócili do sprawy zaginionej mieszkanki gminy Baranów. Funkcjonariusze ponownie przeanalizowali akta sprawy z 1977 roku. Sprawdzili policyjne oraz archiwalne bazy danych. W wyniku tych czynności natrafili na sprawę z tego samego roku, ale z województwa kujawsko – pomorskiego (dawniej bydgoskiego). Okazało się, że tydzień po zaginięciu mieszkanki Baranowa, na dworcu PKP w Szubinie została odnaleziona kobieta, której tożsamości nie udało się ustalić. Została ona umieszczona w szpitalu, a następnie w placówce opiekuńczo–leczniczej, gdzie przebywała do 2003 roku.W 2003 roku kobieta zmarła. Rodzinie nie udało się jej odnaleźć, ponieważ nadano jej nową tożsamość.

Puławscy policjanci porównali zdjęcia oraz informacje na temat zaginionej w powiecie puławskim kobiety oraz tej odnalezionej w Szubinie. Wyglądało na to, że była to ta sama osoba. Okazanie zdjęć najbliższej rodzinie zaginionej potwierdziło przypuszczenia funkcjonariuszy. Dotarli oni także do relacji personelu z placówki opiekuńczo–leczniczej. Pracownicy pamiętający pensjonariuszkę, wspominali, że chciała aby zwracano się do niej „Jagusia”, mimo, że pełnych danych nie pamiętała. W rzeczywistości miała na imię Agnieszka, a najbliższa rodzina mówiła do niej właśnie… Jagusia. Policjanci o swoich ustaleniach powiadomili rodzinę kobiety.

Czytaj także

 0

Czytaj także