„Do Rzeczy”: Śledztwo smoleńskie oddano Rosji zbyt łatwo. Kancelaria Premiera miała stosowną analizę

„Do Rzeczy”: Śledztwo smoleńskie oddano Rosji zbyt łatwo. Kancelaria Premiera miała stosowną analizę

Wrak TU-154M, Smoleńsk, 13 kwietnia 2010 roku
Wrak TU-154M, Smoleńsk, 13 kwietnia 2010 roku / Źródło: Newspix.pl / Ciecierski Pawel
Czy śledztwo dotyczące katastrofy polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem musiało być prowadzone przez Rosjan? Według jednej z analiz posiadanej przez Kancelarię Premiera Donalda Tuska, wcale nie było to jednoznaczne.

„Kancelaria Premiera Donalda Tuska zamówiła analizę, z której wynikało, że w sprawie katastrofy smoleńskiej nie trzeba było stosować prawa, które oddało śledztwo w ręce Rosjan. Dotarliśmy do tego dokumentu” – pisze w najnowszym numerze tygodnika „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski. Chodzi o ponad 100-stronicową opinię sporządzoną przez Kancelarię Prawną K&L Gates. Za ponad 65 tys. złotych powstał raport, w którym oceniane są m.in. umowy dwustronne pomiędzy Polską i Rosją, które mogłyby znaleźć zastosowanie przy badaniu katastrofy polskiego tupolewa z 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. Wynika z niej, że zastosowana jako podstawa przekazania śledztwa Rosjanom konwencja chicagowska, ma zastosowanie wyłącznie do samolotów cywilnych, tymczasem polski Tu-154M mógł być traktowany jako maszyna wojskowa.

„... w omawianym przypadku występuje duże natężenie elementów wskazujących na kwalifikację Tu-154M jako statku powietrznego państwowego. Należy w szczególności wskazać, że według dostępnych publicznie informacji samolot Tu-154M pozostawał do dyspozycji jednostki sił zbrojnych, był wpisany do rejestru samolotów wojskowych MON i traktowany był na gruncie prawa krajowego jako «statek powietrzny państwowy», nosił stosowne oznaczenia samolotu wojskowego, zaś dowództwo nad nim sprawowała osoba wchodząca w skład personelu sił zbrojnych [...]” – możemy przeczytać w cytowanym fragmencie analizy. Dziennikarz „Do Rzeczy” zwraca też uwagę na fakt, iż prośba o sporządzenie powyższej opinii prawnej pojawiła się dopiero po wielu tygodniach od momentu katastrofy, kiedy większość dowodów i tak znajdowała się już w rękach Rosjan. Opisywanego raportu nigdy wcześniej nie udostępniono opinii publicznej.

Czytaj także

 10
  •  
    Za wczesnie czy za pôzno - kwestia perzonalna, nie obiektywna.
    Awlaszcza gdy dzennikarzyny to wypowiadaja. Takie media wszedzieze dziennikarz to jeden z naj mniej ufanych zawodow.
    I ta opine Do Rzeczy tylko to potwierdza.
    Wszystko wskazywało ze sie rozwala, pilot chcial odleciec ale przezydent musial sie z tym zgodzic i czekano na jego zgode. Nawet general staral im sie pomoc bo tak powazna sytuacja była.
    Reszta jest nieistotna bo nawet im w kabinie ludzkim głosem urzdzenia mowily ze walna w ziemie, podniesc lot. Ludzkim glosem im mowiłu co maja robic bo inaczej to sie rozwala. I stało sie tak jak ostrzegały.
    • jak by nie oddali to nie było by JUDE CIRCUSA HA HA AH a tak masoneria ma pozywke ha ha ah DZIEL I RZADZ HA HA AH
      • Tam sledztwa nie bylo wcale. Teraz antek na tym zeruje. Ale kopaczka, radzio,kon arabski i wielu z PO powinno beknac. Oczywiscie z ryzym na czele
        •  
          Lecisz w ziemie (terrain ahead) podnieś lot (pull up) i a oni dalej nic nie robią czekając na cud. A jak walnął w ziemię to wina Putina. Wszystko ostrzegało ze walną, sami w strachu, bez decyzji cudu oczekiwali. A jak walnęło to wina Putina. Z tragedii narodowej zrobiono komedie kłamstwa i szachrajstwa. Wstydu za grosz nie maja.
          W Boga nie wierzą by teraz tak kłamać i mataczyć bo Boga tylko kłamcy, matacze i bandyci się nie boją.
          • @ Horyzont Zdarzeń

            Uniesz czytać? jest napisane, ze opinia powstała wiele tygodni później, a kto naciskał na jak najszybsze sprowadzenie ciał? kto naciskał na jak najszybsze sledztwo?, o tym to nie napiszesz oczywiscie