„Sprawdzano ręcznie czy nie chowamy żyletek w pochwie lub odbycie.” Policja odpowiada na zarzuty ekologów

„Sprawdzano ręcznie czy nie chowamy żyletek w pochwie lub odbycie.” Policja odpowiada na zarzuty ekologów

Zdjęcie z policyjnej akcji z 9 listopada
Zdjęcie z policyjnej akcji z 9 listopada / Źródło: Facebook / @dlapuszczy
Polska policja w długim oświadczeniu odpowiedziała na poważne oskarżenia ekologów broniących Puszczy Białowieskiej przed wycinką. Mundurowi stanowczo odcinają się od zarzucanych im czynów, jednak Komendant Rejonowy Policji wszczął czynności wyjaśniające, czy nie doszło do ewentualnego przekroczenia dyscypliny służbowej.

Zamieszanie dotyczy protestu grupki ekologów w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. 9 listopada aktywiści zrzeszeni w ramach Obozu dla Puszczy starali się zwrócić uwagę na „postępującą dewastację” białowieskich lasów. Domagali się spotkania z dyrekcją urzędu. Do rozmów jednak nie doszło, a 24 protestujące osoby zostały skute kajdankami i przewiezione na komendę, gdzie spędziły noc w areszcie. Według relacji zamieszczonej na Facebooku, dalsze działania policjantów miały rażąco naruszać przepisy policyjnych regulaminów. Wśród postawionych funkcjonariuszom zarzutów możemy znaleźć m.in.:

  • ponad półtorej godziny prawnicy byli wstrzymywani na komendzie, co uniemożliwiło im udział w części czynności prowadzonych wobec nas przez policję, nie udzielono nam także informacji o przysługujących nam prawach, m.in. do poinformowania bliskich o zatrzymaniu
  • wszyscy byliśmy skuwani kajdankami na plecach, mimo, że nie próbowaliśmy uciekać, ani nie stawialiśmy oporu;
  • część z nas była traktowana poniżająco, odmawiano nam prawa do skorzystania z toalety, sugerowano, że jesteśmy opłacani za nasze działania
  • kontrole osobiste były prowadzone w sposób poniżający i niezgodny z prawem. m.in. sprawdzano ręcznie czy nie chowamy żyletek w pochwie lub odbycie, kazano rozbierać się w męskiej toalecie, gdzie bez uprzedzenia wchodzili postronni funkcjonariusze przeciwnej płci, odebrano nam lekarstwa i środki higieniczne.
  • większości z nas odmawiano wyżywienia zgodnego z dietą, część osób była pozbawiona dostępu do jakiegokolwiek pożywienia przez kilkanaście godzin po zatrzymaniu.

„Za tak absurdalną skalą represji stoi decyzja polityczna. Władze boją się ruchu społecznego w obronie Puszczy i postanowiły go utemperować wykorzystując do tego policję. Potwierdzają to nieoficjalne wypowiedzi eskortujących nas policjantów, którzy narzekali na zaangażowanie tak dużych środków w tę akcję, wskazywali, że to efekt decyzji „z góry”, a oni sami woleliby łapać prawdziwych przestępców” – mogliśmy przeczytać na facebookowym profilu Obozu dla Puszczy. Do oskarżeń we własnym komunikacie odniosła się policja.

Odpowiedź policji

W dniu 9 listopada br. do siedziby Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie przybyła grupa aktywistów, którzy rozpoczęli działania protestacyjne, które polegały m.in. na tym, że przykuły się do tzw. kołowrotka przy wejściu do budynku oraz do innych elementów przed budynkiem. Na miejsce przybyli policjanci, którzy podjęli rozmowy z protestującymi. W rozmowach uczestniczyli policyjni negocjatorzy. O proteście poinformowana została także Prokuratura. Policjanci wielokrotnie wzywali uczestników protestu do zachowania zgodnego z prawem i odblokowanie budynku. Dzięki negocjacjom 11 osób protestujących przed budynkiem zakończyło swoje działania.

Kolejne 24 osoby znajdujące się w budynku Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych kontynuowało swoją akcję także po godzinach pracy urzędu. Mimo tego, że aktywiści byli wielokrotni pouczani o grożących konsekwencjach prawnych i wzywani do opuszczenia budynku 22 protestujących nie odstąpiło od swoich działań. Zapadła decyzja o zatrzymaniu tych osób.

Policjanci przecięli łańcuchy, którymi 22 osoby były przypięte i przetransportowali do KRP III w Warszawie. Kolejne 2 osoby zostały zatrzymane w związku z naruszeniem nietykalności i znieważeniem funkcjonariusza. Zgodnie z Ustawą o środkach przymusu bezpośredniego wobec zatrzymanych zastosowano siłę fizyczną i kajdanki. Na miejscu czekało już na nich 3 adwokatów. Mecenasi byli obecni przy czynnościach wykonywanych na terenie komendy Policji. W sumie zatrzymane zostały 24 osoby.

Aktywiści zostali umieszczeni razem w świetlicy, byli z nimi obecni ich adwokaci. Następnie zatrzymani otrzymali koperty papierowe, do których mieli włożyć przedmioty jakie posiadali przy sobie. W dalszej kolejności przeprowadzone zostały przeszukania. Czynności te były wykonywane w pomieszczeniach służbowych wydziału dochodzeniowo - śledczego. Przeszukania zostały wykonane z zachowaniem godności osobistej zatrzymanych i warunków intymności. Kobiety były przeszukiwane przez kobiety, a mężczyźni przez mężczyzn. Żadna z osób, ani kobieta, ani mężczyzna nie miały sprawdzanych części intymnych ciała. Zatrzymanie sznurówek, pasków itp. przedmiotów jest działaniem standardowym i wynika z wymogów bezpieczeństwa (m. in. próby samobójcze czy autoagresja). Bardzo często można takie czynności zobaczyć choćby w filmach dokumantujacych pracę Policji czy Służby Więziennej

Z przeprowadzonych czynności sporządzona została dokumentacja: protokół zatrzymania osoby, protokół przeszukania osoby oraz dokumenty depozytowe. Przy sporządzaniu dokumentacji obecni byli adwokaci. Nikt z przeszukiwanych nie zgłaszał do protokołu zastrzeżeń, co do sposobu przeprowadzenia czynności. Zgłaszanie tego poprzez media tydzień później stanowi manipulację i jest próbą wywierania nacisku oraz zwrócenia na siebie uwagi a narusza dobrę imie policjantów.

Po wykonaniu tych czynności zatrzymani zostali przewiezieni do pomieszczeń dla osób zatrzymanych. Dalsze czynności procesowe zostały wykonane następnego dnia od rana. W przesłuchaniach każdej z osób uczestniczył jeden z 5 obecnych na miejscu adwokatów. Ostatecznie zarzuty usłyszały 23 osoby, jedna osoba została przesłuchana w charakterze świadka. Wszyscy zatrzymani zostali zwolnieni do domów, a czas ich zatrzymania nie przekroczył dopuszczalnego przez prawo.

Prowadzenie tzw. wywiadu środowiskowego stanowi standardową procedurę. Zebranie informacji na temat sytuacji osobistej podejrzanego jest niezbędne do przeprowadzenia procedury w tzw. trybie przyspieszonym. Schorzenia psychiczne zgodnie z prawem wyłączają możliwość zastosowania takiego trybu, stąd pytania policjantów. W żadnym z mieszkań aktywistów nie przeprowadzono przeszukań.

Komendant Rejonowy Policji wszczął czynności wyjaśniające czy nie doszło do ewentualnego przekroczenia dyscypliny służbowej. Całość dokumentacji została przekazana do Prokuratury Rejonowej Warszawa Ochota do oceny karno-prawnej.

Czytaj także

 7
  • sama wies idzie na policjanta to co się dziwic każdy z nich jest w stanie zabic siekiera swinie i przy zderzeniu z miastowymi mamy doczynienia ze zderzeniem cywilizacji
    •  
      Gdyby to była prawda skandal wybuchłby tego samego dnia a najpóźniej nazajutrz, vide Kulson
      • Na miejscu tych policjantów przekopał bym im te części intymne szpadlem a w ostateczności łopatą górniczą od wungla
        • ============
          Do komentujących !
          Tu nie warto komentować, bo redakcja wytnie każde słowo prawdy, które im nie pasuje.
          Wypróżniając się szyderczo na tych czytelników, którzy chcieliby jednak wiedzieć co kryło się pod tą pałką z napisem >treść została usunięta<
          A już że szczególną redaktorską przyjemnością s...jąc na tych co zdążyli wpis przeczytać i dali mu swoją akceptacje.
          Andrzej Lisiak
          • Dlaczego recznie , a językiem nie dokładniej można sprawdzić .

            Czytaj także