Kołobrzeg. Razili 18-latka paralizatorem, by wydobyć zeznania. Czterej policjanci z zarzutami

Kołobrzeg. Razili 18-latka paralizatorem, by wydobyć zeznania. Czterej policjanci z zarzutami

Policja, zdjęcie ilustracyjne
Policja, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Anton Gvozdikov
Prokuratura przesłuchała czterech funkcjonariuszy, którzy paralizatorem chcieli wymusić zeznania od 18-letniego zatrzymanego. Agresywne zachowania chłopaka nie tłumaczy 16 śladów po oparzeniach na jego ciele.

Żaden z czterech przesłuchanych w poniedziałek 20 listopada w Prokuraturze Rejonowej w Białogardzie policjantów nie przyznał się do zarzucanych czynów. Mężczyźni odmówili też składania wyjaśnień odnośnie sprawy z lipca 2016 roku. Funkcjonariuszy oskarża się o przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków podczas zatrzymania agresywnego młodego człowieka. Po przetransportowaniu go na komisariat, mieli zaprowadzić go do pomieszczenia bez kamer, przygwoździć do podłogi i razić paralizatorem w celu uzyskania informacji o drugim sprawcy. Z ustaleń prokuratora wynika, że 18-latek był czterokrotnie rażony paralizatorem o czterech końcówkach – stąd 16 punktowych oparzeń.

Komentarz policji

Po ponad roku od tamtych zdarzeń, do sprawy wróciła też policja, publikując własny komunikat. Wydział Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie szczegółowo przeanalizował sprawę związaną z użyciem paralizatora wobec mężczyzny podczas interwencji w nocy z 17 na 18 lipca 2016 roku w Kołobrzegu.

Mężczyzna znalazł się w komendzie w związku z dotkliwym pobiciem innych osób, był bardzo agresywny, wcześniej próbował uciekać, stawiał opór, znajdował się pod wpływem alkoholu. Policjanci, w świetle ustaleń, legalnie i zasadnie użyli wobec niego tasera, obezwładniając go na ulicy – w miejscu, gdzie był najbardziej agresywny.

Zastrzeżenia

Zastrzeżenia w tej sprawie pojawiły się po kilku dniach i dotyczyły późniejszego użycia tasera poza miejscem interwencji. O tym mężczyzna powiadomił prokuraturę 25 lipca 2016 r. Niezależnie od tego przeprowadzono w KPP w Kołobrzegu postępowanie skargowe, o którego wyniku powiadomiono prokuraturę.

Sprawa od początku nie była jednoznaczna w kwestii jej oceny, a na ostateczną ocenę postępowania przez stronę służbową miał wpływ całokształt dowodów – w tym materiały zebrane i udostępnione przez prokuratora na przełomie maja i czerwca 2017 r. (Policja nie ma wpływu na terminarz czynności procesowych wykonywanych przez prokuratora).

Naruszenie dyscypliny służbowej

W toku postępowania policjanci Wydziału Kontroli uznali, że funkcjonariusze, którzy brali udział w zatrzymaniu podejrzanego o pobicie, a później uczestniczyli w doprowadzaniu go do komendy i prowadzili z nim dalsze czynności związane z pobiciem innego mężczyzny, naruszyli dyscyplinę służbową.

W związku z tym wobec trzech funkcjonariuszy 5 czerwca 2017 roku wszczęto postępowania dyscyplinarne i uznano ich za winnych oraz wymierzono im kary o niepełnej przydatności na zajmowanym stanowisku (aktualnie zostali zawieszeni po wydaniu przez prokuraturę postanowienia o przedstawieniu zarzutu). Wobec czwartego z funkcjonariuszy, który dysponował w tym czasie paralizatorem również przeprowadzono postępowanie i ze względu na ważny interes służby w dniu 30 sierpnia 2017 roku został zwolniony z Policji.

„Zbyt mała dociekliwość”

Jednocześnie analizie poddano postępowanie skargowe, które z prokuratury zostało przesłane do kołobrzeskiej jednostki. Postępowanie to zakończone zostało 23 sierpnia 2016 roku a materiały zostały przekazane do Prokuratury. W wyniku analizy tego postępowania skargowego Wydział Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji uznał, że było ono przeprowadzone ze zbyt małą dociekliwością. Funkcjonariusz który je prowadził nie jest już w czynnej służbie. Natomiast wobec osoby nadzorującego postępowanie, wyciągnięto konsekwencje dyscyplinarne. W tej sprawie od końca lipca 2016 roku cały czas toczy się postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Białogardzie.

Czytaj także:
Ujawnił aferę Stachowiaka, trafi do więzienia? Policjanci donieśli na dziennikarza do prokuratury
Czytaj także:
Petru: Za sprawę Stachowiaka Błaszczak powinien już dawno wylecieć

Czytaj także

 1

Czytaj także