Trzech urzędników warszawskiego ratusza zatrzymanych. Chodzi o „dziką reprywatyzację”

Trzech urzędników warszawskiego ratusza zatrzymanych. Chodzi o „dziką reprywatyzację”

Warszawa
Warszawa / Źródło: Unsplash / Alexey Topolyanskiy
W poniedziałek 4 grudnia na polecenie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu zatrzymane zostały kolejne 3 osoby. Są to urzędnicy miasta stołecznego Warszawy.

Wszyscy zatrzymani zamieszani są w przestępczą działalność dotyczącą reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Zatrzymani zostali:

  • Krzysztof R. - Kierownik Działu Nieruchomości Dekretowych m. st. Warszawy w Wydziale Spraw Dekretowych i Związków Wyznaniowych Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m. st. Warszawy
  • Jacek W. - Główny Specjalista Pierwszego Działu Nieruchomości Dekretowych m. st. Warszawy w Wydziale Spraw Dekretowych i Związków Wyznaniowych Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m. st. Warszawy
  • Kamil D. - Podinspektor Drugiego Działu Nieruchomości Dekretowych m. st. Warszawy w Wydziale Spraw Dekretowych i Związków Wyznaniowych Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m. st. Warszawy

Aktualnie przeprowadzane są przeszukania w miejscach zamieszkania zatrzymanych. Po doprowadzeniu zatrzymanych do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu ogłoszone zostaną im zarzuty o charakterze korupcyjnym i zostaną oni przesłuchani w charakterze podejrzanych. Po wykonaniu czynności procesowych z udziałem zatrzymanych prokurator podejmie decyzje co do rodzaju zastosowania wobec nich środków zapobiegawczych.

Śledztwa w sprawach reprywatyzacji nieruchomości warszawskich

W Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu oraz w prokuraturach jej podległych obecnie toczy się 35 śledztw, których podmiotem jest tzw. reprywatyzacja nieruchomości warszawskich. Szkoda wyrządzona działaniem podejrzanych w sprawach Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu opiewa na kwotę 850 mln zł.

Sprawy prowadzone w Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu znajdują się na zaawansowanym poziomie w zakresie ustaleń faktycznych. Prokuratorzy zabezpieczyli obszerną dokumentację dotyczącą badanych nieruchomości, planowane są kolejne przesłuchania świadków w tym spadkobierców, lokatorów, urzędników miejskich.

/ Źródło: Prokuratura Krajowa

Czytaj także

 2
  • wszystko ok ale nie zapominajmy o tym, kto mieszkał w owych kamienicach.
    Całe Śródmieście, kamienice, które zdołano odbudować oraz nowo wybudowane jak np. MDM, bylo zamieszkane przez "zasłużonych obywateli", zwykle wojskowych z rodzinami.
    Jestem warszawianka z urodzenia, mam "swoje lata" wiec zdażyłam poznac troche warszawiakow w swoim zyciu. Nikt, kto mieszkał w Śródmiesciu, nie miał innych koneksji niz wojskowe. Koszykowa, Piękna, także Noakowskiego, okolice pl. Unii Lubelskiej, Placu Zbawiciela, Armii Ludowej, ale takze bliskie okolice Śródmieścia (Ochota, Mokotów), to wszystko było zamieszkane przez rodziny wojskowych, milicji.
    W dodatku przez lata placili w tych kamienicach śmieszne czynsze bo takie były w mieszkaniach komunalnych (czyli własnosci miasta).
    W przeciwieństwie do "zwyklych" obywateli, którzy latami musieli czekać na własne M a potem dostawali klitki na warszawskiej Scianie wschodniej (tu przynajmniej lokalizacja dobra), albo na wygwizdowie Chomiczówce, Jelonkach czy Bródnie, potem Ursynowie. A czynsze spółdzielniane były pewnie dwukrotnie wieksze, albo lepiej.
    Tak, że nie "pochylajmy sie" tak nad zrozpaczonymi mieszkańcami tych kamienic bo oni przez lata , długie lata, nieźle sobie zyli kosztem innych mieszkańców Warszawy. Oni jakos nie pochylali się nad moim losem wtedy, w PRL. A przecietny obywatel, ten "niezasłużony" miał olbrzymie problemy mieszkaniowe. Sama nie miałam żadnych szans na samodzielne mieszkanie wtedy, starsi pamietają, jak wygladały przydziały ze SM w latach 70-80. I to akurat bardzo zaważyło na moim życiu osobistym, negatywnie.
    Zresztą...kilka lat temu osobiscie poznałam panią, mieszkajacą w "zreprywatyzowanej" kamienicy na ul. Polnej, która wzamian dostała od miasta (!) mieszkanie w okolicach Komendy Stołecznej na Nowolipkach. Zamiast mieszkania w kamienicy z podwórkiem studnią, z piecami, w oplakanym stanie - przynajmniej z zewnatrz (elewacja, balkony), smierdzące korytarze, windy, dostała mieszkanie w doskonałej lokalizacji, z kaloryferami, widne, czyste. No, też bym tak chciała.
    Warto powyższe mieć na uwadze.
    Ja oczywiscie, rozumiem ze były ogromne naduzycia w reprywatyzacji i odpowiedzialnych nalezy ukarac jesli popełnili przestępstwo ale....mnie raczej chodzi o lokatorów, którzy teraz placza. Szkoda, ze nie plakali nad moim loesem (i dziesiatkami tysiecy innych ludzi), wtedy, te 30-40-50 lat temu.
    Tym bardziej, ze byli to ludzie decyzyjni, majacy jakąs tam władzę. Dlaczego wtedy nie pochylali sie nad innymi mieszkańcami Warszawy? a teraz żądają, żebym ja pochyliła sie nad ich losem?
    • A tego PiS-owskiego urzędnika to czemu oszczędzono????

      Czytaj także