Afera podsłuchowa. Marek F. prawomocnie skazany na 2,5 roku więzienia

Afera podsłuchowa. Marek F. prawomocnie skazany na 2,5 roku więzienia

Taśmy, zdj. ilustracyjne
Taśmy, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Pio Si
Biznesmen Marek F. został prawomocnie skazany na 2,5 roku więzienia za podsłuchy w stołecznych restauracjach - orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Przypomnijmy, że już wcześniej - 29 grudnia 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Marka F. na dwa i pół roku bezwzględnego więzienia w tak zwanej aferze podsłuchowej. Falenta został uznany winnym większości zarzutów, m.in. zlecania podsłuchów. Zdaniem prokuratury motywy działania osób związanych z aferą miały „charakter biznesowo-finansowy”. Sprawa dotyczyła nagrywania w warszawskich restauracjach rozmów osób z kręgów polityki czy biznesu. Proceder trwał od lipca 2013 roku do czerwca 2014 roku.

"Afera taśmowa"

W czerwcu 2014 r. we "Wprost" ujawniono sześć nagrań, których dokonano w dwóch warszawskich restauracjach – Amber Room oraz Sowa&Przyjaciele. Były to m.in. stenogramy i nagrania rozmów szefa MSW, prezesa Banku Centralnego, byłego ministra transportu oraz Jana Vincenta-Rostowskiego z Radosławem Sikorskim. Do redakcji "Wprost" docierały też wiadomości o kolejnych taśmach. Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Po kilku miesiącach okazało się, że istnieje więcej nagrań. Kelnerzy Łukasz N. i Konrad L. powiedzieli prokuratorom, że istniało nagranie rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera oraz wiele innych.

Po publikacji materiałów przez tygodnik "Wprost", 16 czerwca do redakcji dwukrotnie wkroczyła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Teksty dotyczące afery taśmowej można znaleźć na stronie Wprost.pl: Handel głową Rostowskiego, Afera podsłuchowaRozmowa Nowaka. "Wsadzą mnie do więzienia, k***". Taśmy z posłuchów publikował także m.in. tygodnik "Do Rzeczy"oraz Telewizja Republika.

Czytaj także

 3
  • Co za kpina z wymiaru sprawiedliwości w Polsce pokazująca dobitnie jaka tam jest patologia. Niewinny biznesmen zatrzymany bo podsłuchał bandytów polityków którzy działali przeciwko Polsce i na taśmach przyznali się do przestępstw, a sami politycy bandyci chodzą wolni , nic im nie grozi, śmieją się z głupich Polaków i załatwiają sobie stołki w Brukseli na emeryturę z EU. To oprócz braku sprawiedliwości sądowej i społecznej w Polsce pokazuje, że politycy mogą Polskę okradać i popełniać przestępstwa i nic im za to nie grozi. Może kiedyś trafi się w Polsce partia i przywódca oraz służby których bandytów tych od 1989 roku którzy okradali Polskę i ją niszczyli sprawiedliwie osądzi i rozliczy. Bowiem jakie ma znaczenie kto podsłuchiwał w takiej sytuacji gdy na taśmach kluczowe osoby w Państwie przyznawały się do przestępstw i działania na szkodę Polski. Jak widać w Polsce na osądzenie to może liczyć szary obywatel. Politycy czy biznesmeni z górnej półki za afery i przestępstwa przeciwko Polsce pozostają bezkarni. Szkoda gadać.
    • Siostra Krystyna: Wstydzę się za siostrę.
      Siostra Elżbieta: Modlę się za siostrę.
      •  
        Jak zwykle najciekawsze w całej tej historii nie zostało wyjaśnione.
        Na czyje zlecenie Falenta zbierał te kwity?

        Czytaj także